piątek, 30 kwietnia 2010

Książka na Komunię?

[edit 06.05.2016 - zajrzyj do posta na ten temat z 2016]

Nadchodzący maj to dla wielu czas zastanawiania się nad prezentami dla dzieci przystępujących do Pierwszej Komunii Świętej. Książkomaniacy najczęściej podarowują książki:) Co jednak wybrać? Tu warto się zastanowić, jakie zainteresowania ma maluch, by trafić z prezentem.

Oto kilka moich propozycji pięknych albumów, encyklopedii, leksykonów. Podaję też link do miejsca, gdzie można je sprawnie i taniej niż w niejednej księgarni (także internetowej) kupić.
Notki pochodzą od wydawców.

Tematyka religijna

Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu
Klasyczne wydanie. Biblia Tysiąclecia.



Świat biblijny



Polska szlakiem Jana Pawła II
Szlak Jana Pawła II pozwala przyjrzeć się Polsce innej. Wiele z prezentowanych tu miejscowości nigdy nie trafia do albumowych opracowań o naszym kraju. Kraków czy Warszawę każdy chce pokazać, ale już Lubaczów, Dukla czy Skawina rzadko bywają przedmiotem zainteresowania. A przecież i ich mieszkańcy mogą poszczycić się wspaniałą, wielowiekową tradycją, również tam są piękne kościoły i pałace, kamienice i ogrody. Szlak papieski odkrywa te miejscowości i nobilituje je. Są wymieniane jednym tchem z Wawelem, Zamkiem Królewskim w Warszawie, gdańską Starówką, renesansowym Zamościem?



Klasyka literatury

Hans Christian Andersen Baśnie i opowieści, t. 1-3
Pełne wydanie opracowane na podstawie wydania duńskiego, które ukazało się w ramach 18-tomowej edycji dzieł wszystkich pisarza z okazji dwusetnej rocznicy jego urodzin.
Wydanie zawiera 164 utwory tłumaczone jako całość po raz pierwszy bezpośrednio z języka duńskiego. Każdy z tomów zawiera noty, w których podano czas i miejsce ukazania się poszczególnych utworów po raz pierwszy w druku, a także historię ich polskiej recepcji oraz wyjaśnienia i komentarze ułatwiające czytelnikowi zorientowanie się w kontekście kulturowym i historycznym.



Zygmunt Kubiak Mitologia Greków i Rzymian
Ta książka stanowi w naszej literaturze wydarzenie bez precedensu. Nie jest uproszczoną i przykrojoną dla potrzeb dziecinnego pokoju historią bogów i bohaterów. Jest fascynującą rekonstrukcją mitycznego świata, dokonaną z precyzją filologa. To pasjonująca podróż w czasie i przestrzeni, źródło informacji o antyku, barwna opowieść o bliskości kulturowej naszej epoki i świata oddalonego od nas o cztery tysiące lat.



C.S.Lewis Opowieści z Narnii
W 1949 roku ten wyimaginowany obraz fauna idącego przez zaśnieżony las z parasolem i paczkami zainspirował pisarza do napisania opowieści o czwórce dzieci przeniesionych z Anglii do innego kraju, który nazwał Narnią - świata faunów, mówiących zwierząt i mądrego lwa.



Nauka

Ptak. Encyklopedia
Encyklopedia zawiera opisy ponad 1000 gatunków ptaków - od bajecznie kolorowych mieszkańców wilgotnych lasów równikowych przez tłumne stada pingwinów i małpożerne orły do nielotnych papug.
Ciekawe schematy, przepiękne zdjęcia, rysunki i mapy ukazują zarówno piękno, jak i dramatyzm świata ptaków. W książce wyjątkowym gatunkom poświecono całe rozkładówki. W oddzielnych rozdziałach opisano m.in. zachowanie ptaków, ich budowę i biologię, pochodzenie, oraz sposoby ochrony zagrożonych gatunków, a także wskazano najciekawsze miejsca na świecie, gdzie można obserwować poszczególne gatunki.
W książce zamieszczono najnowsze dane na temat klasyfikacji ptaków, rozprzestrzenienia i grożących im niebezpieczeństw, udostępnione przez Birdlife International, wiodącą międzynarodową organizację zajmującą się monitorowaniem i oceną statusu ptaków całego świata. Przy tworzeniu encyklopedii Ptaki wzięło udział słynne amerykańskie towarzystwo ochrony przyrody ? Audubon.
Publikacja wyróżnia się szatą graficzną - zawiera kolorowe mapy, schematy i ilustracje oraz niezwykłe, artystyczne i unikalne zdjęcia poszczególnych gatunków z całego świata.



Wielkie odkrycia geograficzne
Zawiera 35 rzadkich historycznych map z obszernego archiwum Królewskiego Towarzystwa Geograficznego.
Książka opisuje dokonania i przygody ludzi, którzy zmienili bieg historii. Prowadzi Czytelnika na wyprawę śladami największych odkrywców.



Wielka księga dzikich zwierząt
Autor przedstawia dokładne opisy najważniejszych gatunków, które żyją w każdym z wybranych miejsc, i opowiada o kwestiach związanych z długofalową ochroną tych cudów natury i ekosystemów, w jakich istnieją.


Atlas anatomii człowieka
Ta przełomowa publikacja encyklopedyczna ukazuje w nowatorski sposób złożoność ludzkiego ciała. Obrazy przeglądowe, opatrzone przypisami, prowadzą czytelnika poprzez wszystkie funkcje układu organizmu, od szkieletu aż po skórę, włosy i paznokcie. Każdy układ jest odsłaniany warstwa po warstwie, a wszystkie jego elementy - od komórki do narządu - są przedstawione w najdrobniejszych szczegółach i opatrzone objaśnieniami.
Spektakularna płyta DVD-ROM wzbogaca książkę o dodatkowy wymiar dzięki ultranowoczesnym animacjom i w pełni interaktywnym prezentacjom każdego układu organizmu. Pełen najnowszych, łatwo dostępnych wiadomości "Atlas anatomii człowieka" jest niezastąpionym wszechstronnym przewodnikiem po budowie naszego ciała.



WOW! Ilustrowana encyklopedia wszystkiego
WOW! Ilustrowana encyklopedia wszystkiego to niezwykła, nowoczesna książka, łącząca zalety przeglądarki internetowej, wizyty w muzeum i albumu z pięknymi zdjęciami. Informacje z różnych dziedzin zostały pogrupowane tematycznie w rozdziałach: Przyroda, Ludzkie ciało, Nauka i technika, Kosmos, Ziemia, Ludzie i miejsca, Historia, Sztuka i kultura, Ciekawostki. Nowoczesny, przejrzysty układ treści, pozwala w szybki sposób znaleźć informacje, umożliwia rozwijanie wiedzy i umiejętności z różnych dziedzin nauki. Wspaniałe kolorowe zdjęcia, rysunki, mapy i diagramy ułatwiają zrozumienie i zapamiętanie poszczególnych zagadnień. Całości dopełnia alfabetyczny indeks haseł, osób, nazw, pojęć.

czwartek, 29 kwietnia 2010

Krzysztof Zięcik "Karolcia na wakacjach"

Maria Krüger dała się poznać czytelnikom jako autorka niezwykle urokliwych opowieści dla dzieci i młodzieży. Każda wydawana przez nią książeczka zachwycała specyficzną lekkością i łatwością w odbiorze. Mimo że styl Krüger cechował się niebywałą prostotą i oszczędnością formy to właśnie dzięki tym zabiegom lektura jej opowieści jest tak przyjemna i wciągająca. Do najbardziej znanych utworów Marii Krüger z pewnością zalicza się cykl opowiadań o Karolci oraz Godzina pąsowej róży, której głośna ekranizacja została niegdyś wyróżniona Złotym Lwem na festiwalu w Wenecji. Dobrze pamiętam, jak swego czasu zaczytywałam się w tej niezwykłej powieści, wciąż na nowo przeżywając niesamowite przygody Andy, jej zabawne zmagania z poszczególnymi rzeczywistościami minionej epoki oraz niespokojnie śledząc desperackie próby głównej bohaterki powrotu do XX wieku. To, co ujęło mnie wtedy w twórczości Marii Krüger, to przede wszystkim świetne zrozumienie mentalności młodego czytelnika, jego języka, którym posługuje się na co dzień i który rozumie najlepiej. Bohaterowie opowieści Krüger są niezwykle wiarygodni i realni. Dodatkowo pozwalają od razu się polubić, co stanowi chyba najważniejsze kryterium literatury dziecięcej. Ponadto, autorka zawsze potrafiła doskonale nakreślić ramy tworzonego przez nią świata, by następnie obdarzyć go własnym życiem, soczyście kolorowym i pełnym humoru.

Niedostatek dzieł Marii Krüger powszechnie powodował i wciąż powoduje niezadowolenie jej licznych fanów, którzy wyrażają swój żal z powodu braku możliwości poznawania dalszych losów ukochanych przez nich postaci. Jak często się zdarza w takich przypadkach, ciąg dalszy owych losów zdecydował się dopisać inny autor, w tym przypadku Krzysztof Zięcik. Stworzył on krótką historię o dalszych losach Karolci, ulubionej bohaterki kilku pokoleń młodych Polaków. Karolcia to 9-letnia dziewczynka, która wraz ze swym najlepszym przyjacielem, Piotrem przeżywa liczne, niezwykłe przygody za sprawą magicznych przedmiotów: niebieskiego koralika oraz kredki. Przygody te nie zawsze są miłe dla dzieci, zwłaszcza, gdy wypowiadane przez nich życzenia nie są wcześniej głębiej przemyślane. Nieodłącznym ‘towarzyszem’ dzieci jest zła wiedźma Filomena, która pragnie zagarnąć magiczne artefakty dla sobie tylko wiadomych celów.

Krzysztof Zięcik przedstawił przygody Karolci i Piotra nad morzem, podczas długo wyczekiwanych przez bohaterów wakacji. Tym razem Karolcia znajduje cudowną muszlę, którą początkowo pragnie przeznaczyć na prezent dla swego najlepszego przyjaciela. Po jakimś czasie jednak odkrywa, że kiedy przyłoży muszlę do ucha i wypowie życzenie, to ono się spełni. Tym sposobem Karolcia i Piotr ponownie zyskują możliwość nieskrępowanego popuszczania wodzów wyobraźni. Oczywiście, niemal od razu pojawia się także zła Filomena, która w jakiś tajemniczy sposób zdaje się przewidywać każdy krok głównych bohaterów zastawiając na nich pułapki. Niestety, po jakimś czasie dzieci odkrywają, że moc cudownej muszli nie jest nieskończona. Zanikający w niej morski szum jest zapowiedzią rychłego wyczerpania się jej mocy. Problem w tym, że dzieci chcą jej użyć, by pomóc swemu nowemu koledze – także Piotrkowi – w jego kłopotach rodzinnych i finansowych. Pytanie brzmi, czy zdążą to zrobić, nim muszla straci swą moc lub czy nie odbierze im jej przebiegła Filomena?

Kontynuacja historii Karolci i Piotra w wykonaniu Krzysztofa Zięcika to, moim zdaniem, całkiem udana próba zmierzenia się z dorobkiem pozostawionym przez Marię Krüger. Styl autora nie odbiega formalnie od dokonań Marii, a sami bohaterowie i ich perypetie ciekawią już od pierwszych stron, przywołując na myśl stare dobre opowieści dla dzieci, które pobudzały dziecięcą wyobraźnię za pomocą całkiem swojskiej stylistyki.

Możesz kupić tutaj: Karolcia na wakacjach

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 88
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Telbit
Wymiary: 15.2x21.2cm
ISBN: 9788360848784

środa, 28 kwietnia 2010

Astrid Lindgren "Skąpy nie jestem, powiedział Emil"

Nie będę oryginalna – jako dziecko kochałam twórczość Lindgren bezgranicznie. Do dziś w pamięci noszę wspomnienia związane z lekturą jej książek. To trochę zaskakujące, że coś tak mało ruchliwego, mało konkretnego i mało wyróżniającego się, jak proces czytania, może zapaść głęboko w pamięć. Na przykład lektura książki Bracia Lwie Serce – bohaterska śmierć Jonatana i kraina obsypana bielą wiśni, i podążanie Karola w tajemnicy za bratem. Pamiętam, że ta ostatnia scena była przeze mnie czytana wieczorem. Mama kazała kłaść się już do łóżka, co posłusznie uczyniłam. Ale z emocji nie mogłam zasnąć… Mama zlitowała się nade mną i pozwoliła jeszcze chwilę czytać.

Miałam też zeszycik, w którym wynotowałam sobie wszystkie tytuły książek Astrid. Chciałam przeczytać wszystkie. Tej o Emilu ze Smalandii nie było w bibliotece. Na szczęście w TV puszczano serial z przygodami Emila. My dzieci ze Śląska polubiliśmy go natychmiast. A sławetne „Emil! Do drewutni” zaadaptowaliśmy na swoje potrzeby, wołając na każdego niesfornego kolegę przeciągłym „YYYYMIL”:)

Emila zapamiętałam więc z filmu jako psotnika, który ma bujną wyobraźnię i co chwila ładuje się w kłopoty. Po latach lektura książki Skąpy nie jestem, powiedział Emil przyniosła mi nowy obraz tego chłopca. Emil jest przede wszystkim wrażliwy na potrzeby innych i po dziecięcemu zachwyca się światem. Angażuje się w to, co niesie mu los, całym sobą, że aż momentami się zapomina. Jego ojciec zaś zupełnie inaczej – to człowiek schematów, norm i zasad. Człowiek niezwykle poważny. Ze zderzenia tych dwóch charakterów rodzi się swego rodzaju konflikt, którego efektem jest zamknięcie Emila w drewutni (bo określenie „stolarnia” wprowadzone przez tłumaczkę wyjątkowo mi nie pasuje przez wzgląd na dawne czasy i dobre wspomnienia).


Krótka, bogato ilustrowana historyjka opowiada o pewnym zdarzeniu, które miało miejsce w Katthult po Bożym Narodzeniu. Rodzice Emila organizują przyjęcie dla sąsiadów, na które zaproszono pastora z pastorową i nauczycielkę. Ta ostatnia jest lekko zwariowana. Zamiast siedzieć za stołem i jeść, proponuję wszystkim rzucanie się śnieżkami, a potem zabawę w „Pojechałem do miasta i znalazłem sobie narzeczoną”. Emilowi przychodzi całować grubą i niezbyt piękną pastorową… jak myślicie co z tego wyniknie?



Możesz kupić tutaj: Bracia Lwie Serce

Możesz kupić tutaj: Emil ze Smalandii

Możesz kupić tutaj: Skąpy nie jestem, powiedział Emil

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 43
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Zakamarki
Wymiary: 20.1x24.6cm
ISBN: 978-83-609-6372-2
Tłumaczenie: Anna Węgleńska

Plebiscyt "Przecinek i kropka"

"Przecinek i kropka" to program edukacyjny przygotowany przez EMPiK, którego celem jest rozwijanie u najmłodszych zamiłowania do książek i krzewienie kultury słowa pisanego.
W 2010 program został wzbogacony o kolejny element, jakim jest Konkurs na Najlepszą Książkę Dziecięcą „Przecinek i kropka”. To pierwszy na polskim rynku plebiscyt dotyczący książek dla najmłodszych, w którym zwycięzcę wybiorą bezpośrednio czytelnicy: rodzice i dzieci. Celem Konkursu jest wyłonienie i promocja najbardziej wartościowej i najpiękniej wydanej książki dla dzieci w wieku 5-8 lat.

Tutaj możesz zagłosować!

Nominowane książki:

wtorek, 27 kwietnia 2010

Astrid Lindgren "Kerstin i ja"

Nie ukrywam, że z książką Lindgren Kerstin i ja wiązałam ogromne nadzieje. Przede wszystkim na posmakowanie tego specyficznego języka, humoru i spojrzenia na świat oczami wybitnej pisarki jeszcze raz, na nowo. Liczyłam na to, że powieść pozwoli mi zanurzyć się w prostym i szczerym świecie szwedzkiej wsi, który zapamiętałam z Dzieci z Bullerbyn – tej jednej z najważniejszych lektur mojego życia. Nic a nic się nie zawiodłam:)

Barbro ma siostrę bliźniaczkę, Kerstin. Są szesnastoletnimi, lekko zwariowanymi dziewczynkami. Ich ojciec, wojskowy, właśnie przeszedł na emeryturę. Jako że jest człowiekiem, który potrzebuje aktywności, wpada na szalony pomysł przeprowadzki na wieś, do rodowego majątku Lillhamra. Dworek jest oczywiście zaniedbany, wymaga ogromnego nakładu pieniędzy i pracy ludzkich rąk. Żona i córki zgadzają się jednak bez namysłu. W Lillhamra czeka je remont, urządzanie własnych pokoi, a potem ciężka praca na roli – wożenie mleka do wsi, pielenie, sadzenie, opieka nad zwierzętami domowymi. Kerstin i Barbro mają swoje, wcale niełatwe, obowiązki. Szybko znajdują sobie też towarzystwo, w tym dwóch chłopców, z którymi spędzają sporo czasu.

Świat, który tworzy Lindgren, tak bardzo różni się od naszego, współczesnego. Przede wszystkim przemknęło mi przez myśl, jak bardzo te dwie dziewczyny są inne od przeciętnego szesnastolatka. Kiedy czytam lektury z bohaterem młodzieżowy, dochodzę do wniosku, że propozycje rodzica zawsze spotykają się z odrzuceniem. Młodego człowieka nigdy nie zachwyca wizja wspólnego spędzania czasu z rodzicami, tym bardziej więc wspólna, ciężka praca. Kerstin i Barbro zgadzają się na wszystko, co proponują rodzice. I to zgadzają się z radością w sercu. Musi w nich być sporo chęci przeżycia przygody, skoro gotowe są przenieść się z pełnego rozrywek miasta na zapuszczoną wieś. Musi w nich być jakaś ciekawość świata, że propozycja nauki dojenia krów i wstawania o piątej rano jest niebywałą atrakcją, podobnie zresztą jak zrywanie czereśni czy pomaganie parobkowi przy dzieciach. Barbro i Kerstin nie narzekają i nie marudzą. Rozumieją, że ich praca ma znaczenie i jest niezwykle ważna. Dlatego chcą mieć osobisty wkład.

Opisy przyrody, jeziora, burzy, sceny łowienia raków, skakania przez płoty, obchodzenia wieczorem gospodarstwa, ale także opisy własnoręcznie urządzonych, skromnych pokoi – z firankami w kratę, fotelem bujanym i małym sekretarzykiem – tworzą niesamowicie ciepłą otoczkę tej powieści. Klimat, który panuje w Lillhamra, przywodzi na myśl sielskie krainy, Arkadię, które tak dobrze znamy z polskiej, dorosłej literatury, Pana Tadeusza, Nad Niemnem, Doliny Issy. Tak sobie myślę, że jeśli zachwycają nas w liceum obrazy stworzone przez Mickiewicza czy Miłosza, to właśnie dlatego, że przeszliśmy przez szkołę Lindgren i gdzieś w sobie już na zawsze nosimy tęsknotę za tym światem, który ona stworzyła w Dzieciach z Bullerbyn.

Możesz kupić tutaj: Dzieci z Bullerbyn

Możesz kupić tutaj: Kerstin i ja

Oprawa: Miękka
Ilość stron: 168
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wymiary: 14.0x20.0cm
ISBN: 9788310117069
Tłumaczenie: Anna Węgleńska

niedziela, 25 kwietnia 2010

Patrick Carman "Dolina Szkieletów"

Przedsięwzięcie Patricka Carmana określono jako projekt multimedialny. Pisarz stworzył historię rozgrywającą się w niewielkim amerykańskim miasteczku o złowieszczej nazwie – Dolina Szkieletów. Sama opowieść skupia się na wysiłkach dwojga przyjaciół: Ryana i Sarah w próbie odkrycia tajemnicy związanej z historią ich miasta, zwłaszcza zaś starej opuszczonej dragi (pogłębiarka), za pomocą której wydobywano niegdyś złoto i na której zginął jeden z pracujących tam robotników. Ta właśnie zagadkowa śmierć zapoczątkowuje serię dziwnych wypadków ludzi, którzy zapuszczają się na dragę.

Nowatorskość książki Carmana dotyczy formy przekazu, gdyż autor połączył tradycyjną metodę opowiadania historii na piśmie z odpowiadającym jej przekazem elektronicznym. Dolinę Szkieletów stanowią zapiski piętnastoletniego Ryana, które prowadzi w tajemnicy przed dorosłymi, opisując w nich wszystko, co mu się przytrafia, swoje myśli i uczucia. Dziennik zaczyna się w dniu powrotu chłopca do domu ze szpitala, gdzie trafił po upadku z pomostu znajdującego się na kontrowersyjnej dradze. Razem ze swoją przyjaciółką – Sarah – próbował zbadać wnętrze dziwnego budynku. Tym, co rozbudziło ciekawość dwojga nastolatków, było nagranie z kamery Sarah, która zarejestrowała na miejscu coś nader niesamowitego. Tu właśnie pojawia się drugi narrator tej historii, Sarah. Jej krótkie filmy stanowią część właściwej narracji. Co jakiś czas w dzienniku prowadzonym przez Ryana pojawiają się specjalne hasła, dzięki którym czytelnicy mogą obejrzeć odpowiednie nagranie przesłane chłopcu przez Sarah. W tym celu należy wejść na stronę internetową podaną w książce i wpisać hasło. Obejrzany materiał (z którym zapoznajemy się wespół z samym narratorem) znajduje swój komentarz i rozwinięcie na kartach dziennika Ryana. W ten sposób nie tyle wyobrażamy sobie, co faktycznie widzimy część opisywanych zdarzeń, jak również samych bohaterów. Informacje dostarczane przez filmy skutecznie budują napięcie ponieważ zwykle pojawiają się w chwilach przełomowych dla prowadzonego śledztwa i poprzedzane są niepokojącymi zapowiedziami. Same nagrania, których forma realizacji przypomina Blair Witch Project, również mogą napędzić stracha. Rozwijająca się historia komplikuje się z minuty na minutę. Na jaw wychodzi istnienie w miasteczku tajemnego stowarzyszenia, którego członkiem jest najprawdopodobniej ojciec Ryana. Mieszkańcy Doliny starają się za wszelką cenę uniemożliwić nastolatkom prowadzenie dalszego śledztwa. Rodzice zakazują im utrzymywać ze sobą kontakt. Dlatego wymiana maili i nagrań między Ryanem i Sarah odbywa się w konspiracji. Okazuje się, że robotnik, który zginął na dradze został najprawdopodobniej zamordowany, a z tym wszystkim może mieć związek skradzione złoto i… alchemia.

Dolina Szkieletów stanowi pierwszy tom dylogii, tom drugi niedługo ma pojawić się w druku. Historia tajemniczej śmierci (morderstwa) robotnika i związanych z nią niesamowitych, przerażających wydarzeń, którym dała początek, wciąga już od pierwszych stron. Dodatkowo ciekawy pomysł wykorzystania multimediów urealnia opowieść, czyni z czytelnika kolejnego bohatera książki, pozwalając mu w pełni poczuć całą grozę opisywanej sytuacji. Wielki finał jaki stanowi ostatnie, najdłuższe nagranie będące zakończeniem księgi pierwszej przywodzi bardziej na myśl oglądany w kinie horror niż ‘prozaicznie’ czytaną książkę. Oczywiście pozostawia to czytelnika w stanie niespokojnego oczekiwania na dalsze losy bohaterów i rozwiązanie zagadki. Oczekiwanie w pełni uzasadnione.

Możesz kupić tutaj: Dolina Szkieletów

Oprawa: Twarda z obwolutą
Ilość stron: 192
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wymiary: 14.0x21.0cm
ISBN: 9788310118066
Tłumaczenie: Anna Studniarek

sobota, 24 kwietnia 2010

Kate DiCamillo "Dzielny Despero"

W wielkim zamczysku w mysiej rodzinie urodził się Despero. Od początku był dziwny – miał zdecydowanie za duże uszy i wpatrywał się w słońce. Gdy dorastał, potwierdzało się, że nie jest zwykłą myszką – lubił też czytać książki w królewskiej bibliotece (zwłaszcza opowieść o rycerzu i księżniczce), uwielbiał słuchać śpiewu króla i zakochał się w prawdziwej księżniczce.

Mieszkający w ciemnych lochach szczur Roscuro pewnego razu zobaczył światło. Od tego momentu nie mógł o nim zapomnieć i pragnął zrobić wszystko, aby choć trochę światła zagarnąć dla siebie. Żył jednak w podłym świecie szczurów, który rządził się okrutnymi prawami.

Miggery Sow była dziewczynką, która wcześnie straciła mamę. Jej ojciec sprzedał ją za kurę i czerwony obrus. Mig nie miała łatwego życia – co rusz obrywała w ucho od swego opiekuna, dlatego trochę stępił jej się słuch. Pewnego razu, w swoje siódme urodziny, zobaczyła królewski orszak i prawdziwą księżniczkę. Postanowiła, że pewnego dnia i ona zostanie księżniczką.

Co połączy losy tych trzech? Jaką rolę w tym wszystkim odegra zupa? Możemy przeczytać w powieści Kate DiCamillo Dzielny Despero.

Autorka tworzy opowieść o tym, że w każdym z nas jest i ciemność, i światło. Nikt nie jest jednoznacznie zły – to raczej jego serce zostało złamane i źle się zrosło. DiCamillo odwołuje się też do ducha starodawnych opowieści rycerskich. Jej bohater, Despero kieruje się kodeksem, choć zdarza mu się zemdleć w sytuacjach mrożących krew w żyłach. To odwołanie się do tradycyjnych wartości, takich jak przebaczenie, walka w imię dobra czy sprawiedliwość, czyni z tej książki rzecz wartą uwagi.

DiCamillo opowiada pięknie. Wielokrotnie zwraca się do czytelnika – zadaje mu pytania, kieruje uwagę na problemy, w końcu zachęca do dalszego czytania, które traktuje w kategoriach swoistego obowiązku. Potrafi też stworzyć historię niezwykle plastyczną – chyba właśnie to spowodowało, że Dzielny Despero został przeniesiony na duże ekrany. Film również obejrzałam i nie ukrywam, że – choć interesujący – nie dorasta książce do pięt!



Przeczytaj fragment

Możesz kupić tutaj: Dzielny Despero

Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 294
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Philip Wilson
Wymiary: 14.0x20.0cm
ISBN: 9788372362438
Tłumaczenie: Agnieszka Cioch

"Ryms" nr 9 (2010)

SEDNO RYMSA

Małgorzata Cackowska - Polityczne konstruowanie dziecięcej wyobraźni, czyli jaka może być edukacja seksualna w książkach obrazkowych dla dzieci?

Monika Graban-Pomirska – O wilkołaku, dziewczynce i staruszce. Ciało i pożądanie w pewnej powieści dla młodzieży

Agnieszka Wolny-Hamkało – Bajkę zinterpretuj erotycznie (o „Minu” Annie M.G. Schmidt)

Ilona Mazurkiewicz-Krause – Będziesz nową, dojrzałą wersją samej siebie... (o poradnikach dla dziewcząt)

Aneta Bohaczewska-Petryna – Wpływ literatury na rozwój empatii i postaw prospołecznych u młodego czytelnika.

Ewa Skibińska – recenzje: "Mała książka o miesiączce", "Wielka księga cipek", "Wielka księga siusiaków", "Jestem dziewczynką. Jestem chłopcem", "Hodowla nastolatka domowego", "Kieszonkowy niezbędnik rodzica", "Na miejsca, gotowe, wzwyż!", "Na mój znak, gotowi, wzwyż!", "Co się dzieje z moim ciałem? Książka dla dziewcząt i rodziców", "Co się dzieje z moim ciałem? Książka dla chłopców i rodziców"

MISTRZOWIE

Jacek Friedrich – Wesołych świąt – część druga: Wielkanoc

MŁODZI ZDOLNI

Katarzyna Bogucka

MIEJSCÓWKA

Willa Żuk (Sopot)

CO W TRAWIE PISZCZY

Literacka Nagroda Pamięci Astrid Lindgren dla Kitty Crowther

Międzynarodowe Targi Książki dla Dzieci i Młodzieży w Bolonii - relacja Naczelnej

Wyniki konkursu rysunkowego dla dzieci "Słoń z marzeń"

Wasz 1989 – konkurs

BROMBA

Iwona Hardej – Kamasutra? Dla dzieci?!

PATRONATY

Ewa Skibińska – recenzje: "Mała szansa", "Tajemnica człowieka z blizną", "Aurelka, czyli wielkie hece małej świnki", "Czarna Operacja", "Kocie historie – audiobook", "Esterhazy. Historia o zającu", "Podręczny nieporadnik. Grzebień", "Zarafa", "Tajemnica księgi. Tropami współczesnej fantastyki dla dzieci i młodzieży", "Jaśnie Pan Pichon"

RECENZJE

"Muzyka pana Chopina" i inne...

Strona "Rymsa"

piątek, 23 kwietnia 2010

Światowy Dzień Książki

"Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich  to  ustanowione w 1995 roku przez UNESCO doroczne święto mające na celu promocję czytelnictwa, edytorstwa i ochronę własności intelektualnej prawem autorskim.
Pomysł organizacji święta zrodził się w Katalonii. W 1926 roku wystąpił z nim wydawca, Vicente Clavel Andrés.  23 kwietnia jest tam hucznie obchodzonym świętem narodowym, jako dzień jej patrona – Świętego Jerzego. Zgodnie z długą tradycją w Katalonii obdarowywano w ten dzień kobiety czerwonymi różami, mającymi symbolizować krew pokonanego przez Św. Jerzego smoka. Z czasem kobiety zaczęły odwzajemniać się mężczyznom podarunkami w postaci książek.
23 kwietnia to również symboliczna data dla literatury światowej. W tym dniu, w roku 1616 zmarli Miguel de Cervantes, William Shakespeare i Inca Garcilaso de la Vega (przy czym datę śmierci Shakespeare’a podaje się według kalendarza juliańskiego, a pozostałych dwóch – według gregoriańskiego). Na ten sam dzień przypada również rocznica urodzin lub śmierci innych wybitnych pisarzy, np. Maurice’a Druona, Halldóra Laxnessa, Vladimira Nabokova, Josepa Pla i Manuela Mejía Vallejo.
W Hiszpanii Dzień Książki jest świętem oficjalnym już od roku 1930. Od 1964  tradycja ta kultywowana jest we wszystkich krajach hiszpańskojęzycznych. Obecnie Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich celebrowany jest na całym globie – od Nowej Zelandii po Kanadę."

czwartek, 22 kwietnia 2010

"Świerszczyk" nr 8/2010

Od 15 kwietnia „Świerszczyk” przygotowuje dzieci do jutrzejszego Światowego Dnia Książki. Uwagę skupia w sposób szczególny na kwestiach związanych z baśnią. Jeśli dobrze wczytać się w wierszyki, opowiadania, konkursy, stwierdzimy, że dzieci dostają tu kompendium wiedzy właśnie o tym gatunku literackim. Co szczególne dla tego numeru to także lista nazwisk wyjątkowych autorów, którzy piórem wprowadzają czytelnika w świat „za siedmioma górami, za siedmioma lasami”.

Numer otwiera przepiękny liryk Doroty Gellner, który od razu nastraja nas poetycko, czarownie, pobudza wyobraźnię. Małgorzata Strzałkowska jak zwykle stroi sobie literackie żarty, ale stawia też przed czytelnikiem zadanie – proponuje, by ocenić baśń napisaną przez krasnoludka Literkę. „Wielkie Czytanie” tym razem z Anną Onichimowską. Autorka tworzy ciekawą, rzec można klasyczną, opowieść o piekarzu, który był skąpy i Janku, który przyszedł do niego na nauki.



Tradycyjnie też sporo zagadek, rebusów, krzyżówka, która pozwoli przypomnieć sobie tytuły bajek… I projekt zakładek „tuczytajek” do samodzielnego wykonania (zdaje sie, że niegdyś wszyscy takie robiliśmy w podstawówce na ZPT:) ).

Strona "Świerszczyka"

środa, 21 kwietnia 2010

Lidia Miś "Serce Lasu"

Utwór Lidii Miś Serce Lasu składa się z sześciu części, ksiąg opisujących przygody poszczególnych grup istot zamieszkujących tytułowy las, którego dokładnej lokalizacji należy szukać w wyobraźni poszczególnego czytelnika. Jak w przypadku wielu książek dla dzieci poruszających tematykę fantastyczności świata i zagłębiających się w rzeczywistość baśniową, tak i tu napotykamy elementy typowe dla gatunku. Mamy więc całe mnóstwo sztandarowych postaci fantastycznych, takich jak: smoki, jednorożce, elfy, nimfy, trolle i skrzaty. Pojawiają się także zwierzęta obdarzone zmysłem mowy, wiekowe zielarki posiadające magiczną moc oraz złe wiedźmy. Nad ładem życia lasu czuwają przeróżne boginki. Autorka przybliża nam zwłaszcza postać jednej z nich, Medeine, która strzeże zdrowia i pomyślności wszelkich istot żywych, swoistą dobrodziejkę ukochaną przez wszystkich. Dodatkowo, podczas lektury napotykamy wszelkiego rodzaju magiczne przedmioty, stajemy w obliczu niebezpieczeństw, wyzwań, magii, doświadczamy odwagi, strachu lub nieporadności licznych bohaterów. Jak w każdej baśni, i tu stykamy się z określonym przekazem wartości moralnych, które identyfikują postaci pozytywne, przeciwstawiając je osobnikom złym bądź niegodziwym. Wiele opowiadań ze zbioru Serce Lasu charakteryzuje się wyraźnym morałem mającym na celu edukację najmłodszych czytelników.

Opisywane przygody dotyczą najczęściej wybranego bohatera, przedstawiciela istot zamieszkujących las, czasem jednak skupiają się na większej grupie stworzeń czy też ludzi. Człowiek bowiem także pojawia się w magicznym lesie, choć nasze plemię nie zyskuje zbyt pochlebnej opinii. Ludzie są zwykle albo bezrozumnie okrutni i niegodziwi (jak w opowiadaniach Zuchwałość drwala, Labirynt), albo po prostu przyjmuję pozę ignorantów kierujących się zabobonami i uprzedzeniami (Zielarka). Oczywiście zdarzają się pozytywne wyjątki (Strażniczka wodospadu). Jak już wspominałam, każda z ksiąg zajmuje się prezentacją poszczególnych mieszkańców lasu. Przy okazji dowiadujemy się o ich charakterze i typowym zachowaniu. I tak na przykład trolle są z natury złośliwe, lubią psocić i leniuchować, a najlepiej w ogóle nic nie robić. Oczywiście oprócz czynienia psikusów innym. Skrzaty trzymają się razem, rzadko kontaktują się z kimś spoza swego królestwa, ale nie znaczy to, że odmawiają pomocy w potrzebie. Nimfy myślą tylko o jednym: jak zwabić do siebie największą liczbę młodzieńców i omotać ich swoim cudownym śpiewem. Smoki zaś odznaczają się typowym ich gatunkowi samolubstwem, chociaż skarby przechowują tylko na zasadzie ściśle określonej umowy handlowej.

Serce Lasu wiele zyskuje dzięki bogatej i pomysłowej szacie graficznej. Liczne ilustracje skutecznie ubarwiają opisywany przez autorkę świat magicznych istot. Z drugiej strony tekstowi przydałaby się lepsza korekta, gdyż w oko wpadają pomyłki interpunkcyjne bądź, rzadziej, ortograficzne. Ponadto humor, którego w książce nie brak, chyba nie trafi do najmłodszych czytelników, pojmą go raczej dorośli. Mimo to, dobrze, że w dzisiejszych czasach ktoś jeszcze wraca do świata tradycyjnej baśni i przygód bohaterskich. Z własnej młodości pamiętam, jak dobrze poznawało się z nich samą strukturę świata i różnicę pomiędzy dobrem a złem.

Możesz kupić tutaj: Serce Lasu

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 216
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: AD OCULOS
Wymiary: 17.0x23.0cm
ISBN: 9788376130965

wtorek, 20 kwietnia 2010

Ulf Stark "Cynamon i Trusia. Wierszyki od stóp do głów"

Ulfa Starka mieliśmy już okazję poznać w krótkiej prozie Jak tata pokazał mi wszechświat. Tym razem czytamy wierszyki tego autora. Utworki to bardzo pocieszne, proste i „na zadany temat”.

Cynamon, przedstawiony na obrazku z dużą głową i gniazdem włosów na niej, to chłopiec, który przyjaźni się z królikiem (a może zajączkiem?) Trusią. Właśnie odkrywają swoje ciało kawałek po kawałeczku – stopy, pępek, oko, ucho, a nawet pupa… Są bardzo ciekawi przydatności tychże organów. Zastanawiają się, co by było, gdyby na przykład człowiek nie miał pupy albo stwierdzają, że pępek przypomina otwartą buzię. Generalnie ciało stanowi niezwykle ciekawy obiekt obserwacji.

Proste, zaledwie kilkuwersowe wierszyki Ulfa Starka tworzą z ilustracjami spójną całość i oczywiście magnetyzują młodego czytelnika. Nie muszę chyba dodawać, że czytane są u nas po kilka razy dziennie.



Możesz kupić tutaj: Cynamon i Trusia. Wierszyki od stóp do głów

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 28
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Zakamarki
Wymiary: 21.5x27.0cm
ISBN: 9788360963586
Tłumaczenie: Agnieszka Stróżyk

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Kate DiCamillo "Tygrys się budzi"

Kate DiCamillo to popularna autorka powieści dla dzieci, jak choćby pamiętany z kinowej ekranizacji Dzielny Despero, której książki nieodmiennie trafiają na najwyższe miejsca list bestsellerów poczytnych pism amerykańskich. Tematyka, którą porusza autorka dotyczy przede wszystkim świata dziecięcych uczuć, wyobraźni i potrzeb. Takie motywy, jak osamotnienie, cierpienie w obliczu śmierci najbliższych czy odrzucenia przez otoczenie, odwaga, miłość, przebaczenie, przyjaźń przeplatają się we wszystkich historiach opowiadanych przez DiCamillo. Jej prozę w powszechnej opinii określa się jako dotykającą problemów często trapiących dorosłych. Autorka jednak głównym bohaterem i osobą opisywaną czyni właśnie dziecko, o którego potrzebach, uczuciach i wrażliwości w odbiorze świata często się zapomina. Także i powstała w 2001 roku powieść Tygrys się budzi dotyka trudnych dla dziecka kwestii: śmierci rodzica, odizolowania od rówieśników, niezrozumienia i odrzucenia własnych uczuć. Pozycja ta jest również finalistą National Book Award.

Głównym bohaterem Tygrysa… jest chłopiec Rob, którego mama zmarła na raka, ojciec natomiast, przygnieciony ciężarem tej tragedii, zdecydował się rozpocząć nowe życie od przeprowadzki do motelu na Florydzie. Nagłość decyzji, problemy z przystosowaniem się do nowych warunków, przedłużające się poczucie tymczasowości całej sytuacji przebijają od pierwszych stron książki. Rob i jego ojciec tłumią swoje uczucia, próbują na siłę zapomnieć o wszystkim, co związane ze zmarłą matką i żoną. Nie rozmawiają o niej, nie wypowiadają nawet jej imienia. Rob zamyka się w sobie, stwarza wyimaginowany kufer, do którego chowa wszelkie uczucia, wspomnienia o matce, wspomnienia smutku, odrzucenia, prześladowań i samotności. W ten sposób odizolowuje się od otoczenia, ignoruje wszystko, co dzieje się wokół niego, także dorosłych i rówieśników. Z powodu takiego zachowania ściąga na siebie powszechną niechęć i wrogość. Kolejną bohaterką książki jest rówieśniczka Roba, Sistine (której niezwykłe imię pochodzi od nazwy Kaplicy Sykstyńskiej), dziewczynka opuszczona przez ojca, który porzucił rodzinę dla innej kobiety. Sistine, w przeciwieństwie do Roba bardzo otwarcie wyraża swoje uczucia, obraża innych, wdaje się w bójki. Nie może znieść nowego otoczenia, powszechnej ignorancji i niewiedzy rówieśników. Życie obojga dzieci zmienia się w chwili, gdy natrafiają w lesie na klatkę z żywym tygrysem i stają przed wyborem: czy uwolnić dzikie zwierzę czy też uczynić z niego swój sekretny skarb.

Tygrys się budzi to opowieść o mrokach dziecięcej duszy i świadomości. Autorka bardzo sugestywnie przedstawia dramat dziecka opuszczonego po śmierci lub odejściu rodzica przez najbliższych, niepotrafiącego poradzić sobie z własnymi uczuciami, przeżywanym żalem, słabością. Bohaterowie DiCamillo charakteryzują się odizolowaniem, zatrzaśnięciem się we własnym świecie złudzeń i samooszukiwania, strachem i uporem. Tłumione w ten sposób smutki i cierpienia z ogromnym natężeniem próbują wydostać się na powierzchnię, wpływając nawet na samo ciało czy zachowanie dzieci. Tytułowy tygrys stanowi zapewne alegorię samych bohaterów, ich więzionych frustracji i odczuć oczekujących wyrwania się na wolność. Osobiście nie jestem zwolenniczką takich zabiegów literackich jednakże końcowe stronice książki, zaskakujące swoistą anty-bajkowością i posępnym realizmem, zrobiły na mnie spore wrażenie. Doświadczenia i próby, którym muszą sprostać bohaterowie, wzbudzają jednak nadzieję, rozwiewają smutek i – przede wszystkim – likwidują trapiącą ich samotność. Ciekawa i pouczająca lektura dla dzieci i rodziców.

Możesz kupić tutaj: Tygrys się budzi

Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 164
Rok wydania: 2008
Wydawnictwo: Philip Wilson
Wymiary: 14.4x20.9cm
ISBN: 9788372361608
Tłumaczenie: Agnieszka Cioch

Ann Bryant "Srebrne Wieże", "Aktorki ze Srebrnych Wież"

Szkoły przedstawiane w książkach zawsze wywołują w czytelniku ukłucie zazdrości, że oto przyszło nam chodzi do zwykłych, szarych polskich podstawówek. A mogło być tak pięknie – jak w Hogwarcie czy w Srebrnych Wieżach – wystarczyłaby ta odrobina wyobraźni i chęci, by stworzyć szkoły ciepłe i interesujące:)

Srebrne Wieże z powieści dla dziewcząt Ann Bryant to placówka marzeń. Choć z internatem, to jednak bardzo przypominająca dom. Ekskluzywna. Wiele budynków tworzy tu coś na kształt miasteczka. Dziewczyny uczą się tutaj, bo mają bogatych rodziców lub dostały stypendium. Zamieszkujące Ametystowy Pokój dziewczynki to: Katy (narratorka Srebrnych Wież), Georgie (narratorka Aktorek…), Mia, Grace, Jess, Naomi. Każda ma inne zdolności. Co ważne, szybko się polubiły i wzajemnie się wspierają.

Katy, która daje nam się poznać w Srebrnych Wieżach, jest wyrocznią mody. Uwielbia projektować stroje. Jej mama jest słynną aktorką, ale dziewczynka nie chce się z tym afiszować, bo widzi, że ludzie nadmiernie i fałszywie wtedy nią się interesują. Bardzo szybko zaprzyjaźnia się z Naomi, prawdziwą księżniczką, która ma podobny problem – oczy wielu są na niej skupione tylko dlatego, że jej rodzice są z rodziny królewskiej. Na przykład oczy Lydii, która robi wszystko, aby zniszczy przyjaźń Katy i Naomi.


W Aktorkach ze Srebrnych Wież bliżej poznajemy rozgadaną i roztrzepaną Georgie. Jest chyba najmniej zamożna za wszystkich, do tego słabo się uczy, ale ma talent aktorski. Można powiedzieć, że pasja ta pochłania ją bez reszty. Dlatego startuje w szkolnym castingu do roli Amy w sztuce Zamki na lodzie, adaptacji powieści Louise M. Alcott Małe kobietki. Ma jednak rywalkę, starszą i zdolną Carę. Czy uda się jej dostać rolę?

Seria książek Ann Bryant nie aspiruje do miana powieści wybitnych. To popularne czytadła dla młodych panien, które wciąż jeszcze fascynują się różem. Świat jest tu dość wyidealizowany i cukierkowy. Co mi się jednak spodobało, to dotykanie ważnych dla nastolatek problemów – rywalizacji, oszukiwania, mówienia prawdy i przyjaźni w końcu. W lukrowym świecie Srebrnych Wież dziewczynki pozostają dziewczynkami ze wszystkimi tymi cechami, które w ogóle do różu nie pasują. Panienkom w wieku szkolnym, czegokolwiek złego bym tu nie powiedziała, i tak z całą pewnością się ten cykl spodoba.

Możesz kupić tutaj: Srebrne Wieże i tu: Aktorki ze Srebrnych Wież

Oprawa: Miękka
Ilość stron: 128
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Akapit Press
Wymiary: 13.0x20.0cm
ISBN: 978-83-616-3560-4
Tłumaczenie: Iwona Żółtowska

Ciekawa strona Bajki-zasypianki

Tym rodzicom, którzy nadal nie wiedzą, co czytać dzieciom na dobranoc, którzy szukają bajek terapeutycznych, którzy chcieliby się nauczy tworzyć bajki samodzielnie – odsyłam do strony Bajki-zasypianki




Ze strony korzystałam przy pisaniu artykułu o bajkach terapeutycznych. Wśród gotowych opowieści znajdziecie takie, które dotykają najpopularniejszych problemów:
• koszmary nocne
• strach przed ciemnością
• choroba i śmierć w rodzinie
• lęk przed wizytą u dentysty

Autor, Paweł Księżyk, chętnie pomaga wszystkim rodzicom. Polecam!

piątek, 16 kwietnia 2010

"Tak, straszmy dzieci baśniami" - wywiad z Grzegorzem Leszczyńskim w "RP"

Kolejny ciekawy artykuł o literaturze dziecięcej ukazał się w prasie. Monika Janusz-Lorkowska na łamach "Rzeczpospolitej" rozmawia z prof. Grzegorzem Leszczyńskim, kierownikiem Pracowni Badań nad Literaturą Dziecięcą i Młodzieżową w Instytucie Literatury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego.

Dwie ciekawe tezy, z którymi się zgadzam, cytuję:

Dlaczego w Polsce literatura dziecięca traktowana jest niepoważnie?

Widzę trzy powody tej sytuacji. Po pierwsze, wielu uważa, że zajmowanie się w jakikolwiek sposób dziecięcością jest infantylne. Po drugie – nie udało nam się wytworzyć tradycji, powszechnego zainteresowania książką dla dziecka, pospolitego w tym kierunku ruszenia. Próbowała to robić akcja „Cała Polska czyta dzieciom” (rok 2010 to jej dziewiąta edycja, red.), ale bez specjalnego wsparcia władz. Jedynie minister Rafał Skąpski (wiceminister kultury w rządzie Leszka Millera, red.) mówił głośno, że priorytetem jest książka dziecięca, ale były to tylko deklaracje. Trzeci powód – przy całym szacunku dla rodzimej twórczości, nie mamy swojego Andersena, Milne’a, Astrid Lindgren, braci Grimm czy Tove Jansson...

i druga:

Przerabianie na łagodniejsze wersje np. baśni braci Grimm tłumaczy się dobrem dziecka.

Kaleczy się w ten sposób jednak nie tylko literaturę, ale i dziecko. Baśń to gatunek idealny, od zarania świetnie sprawdzone przedszkole ludzkości, elementarz osobisty uczący systemu wartości, w którym dobro zwycięża, a zło musi być ukarane. Nie możemy więc wolno puścić wilka i zaprzyjaźniać się z nim, bo postanowił zostać jaroszem, choć przedtem zjadł Czerwonego Kapturka i babcię. To wbrew baśniowej logice. Przy takiej wersji wydarzeń młody czytelnik nigdy nie zrozumie toposu wilka, nie pozna ważnego kodu kulturowego. Wilk jest uosobieniem zła, podobnie jak Baba Jaga.

Uważam, że tak jak nie należy chronić dziecka przed przerażającą bądź dziwną ilustracją (bo i taką powinno oglądać, by dobrze rozwijała się jego wrażliwość i wyobraźnia) – tak też nie powinno się chronić go przed okrucieństwem zawartym w baśniach. Pokazywanie tylko dobra i piękna to pozbawianie dzieci tej drugiej części świata. To tak jakby próbować wmawiać im, że doba nie ma nocy, a w roku są tylko dni pogodne. Potem te dzieci w wieku nastoletnim są przerażone światem, złem i są kompletnie nieprzystosowane do życia. Mało tego, zaobserwowałem coś takiego jak efekt czytelniczego wahadła u dzieci.

Cały tekst przeczytasz TUTAJ

obrazek pochodzi ze strony "RP" i jest to ilustracja Józefa Wilkonia do baśni „Słowik” H. Ch. Andersena z „Baśnie z całego świata” .

czwartek, 15 kwietnia 2010

Wanda Chotomska "Bajki z 1001 dobranocy"

Wanda Chotomska. Ikona. Człowiek-orkiestra. Dobra wróżka. Kochana babcia. Pani od wierszyków. Mistrzyni słowa. Kreatorka światów…

We wstępie autorka pisze: „To wielkie odliczanie odbyło się w roku 1970. Wtedy napisałam tę książkę. Potem, chociaż dobranocki ukazywały się jeszcze przez kilka lat, już nikt z nas nie zajmował się ich liczeniem. A teraz – nie ma kto policzyć, ile było telewizyjnych dobranocek. Nie ma Jacka i Agatki, nie ma ich sąsiadki, pani Zofii Raciborskiej, która dzieciom użyczała swojego głosu”. Tęsknotę Pani Wandy za czasem minionym możemy dość dobrze zrozumieć. Nie ma Jacka i Agatki, których bajkowe życie było odzwierciedleniem wielu problemów małych przedszkolaków. Nie ma Jacka i Agatki, zamiast nich są wytwory komputerowej animacji, czasem żałosnej, że aż boli…

W Bajkach z 1001 dobranocy Chotomska pozostaje wierna swojemu stylowi. Króciutkie opowiastki, dopełniane wierszykami, pokazują rzeczywistość nasyconą humorem, ale i absurdem. Oto bocian, który nie umie złowić ani jednej żaby. Co ma biedak począć? Udaje się po radę do mądrej sowy, która sugeruje, by ubrał zielone kalosze, zielone palto i włożył okulary. A gdy ten fortel się nie udaje, proponuje boćkowi przerzucić się na schabowe… Albo śledzik – uparł się, żeby mieć piłkę, choć nawet nie wie, jak ona wygląda…

Pomysłowe bajeczki, cudnie zilustrowane (znów mam ochotę powyrywać strony, by powiesić je na ścianie!!!), to okazja, by odświeżyć sobie twórczość tej wybitnej autorki, ale także by oczarować nią nasze maluchy!

Możesz kupić tutaj: Bajki z 1001 dobranocy

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 72
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Literatura
Wymiary: 20.5x20.5cm
ISBN: 978-83-7672-044-9

sobota, 10 kwietnia 2010

...

To zaskakująca ironia, że współczesna polska elita polityczna zginęła, lecąc oddać hołd pomordowanej niegdyś elicie.

Dla mnie Katyń jest szczególny. Mój pradziadek został zamordowany w Miednoje.

Niech spoczywają w pokoju!

Michał Rusinek "Jak robić przekręty"





Ilustratorką książki jest Joanna Olech, autorka Dynastii Miziołków, ale także wielu artykułów o literaturze dziecięcej.

piątek, 9 kwietnia 2010

Tove Appelgren, Salla Savolainen "Wilhelmina i aksamitny nosek"

W życiu rodzica przychodzi taka chwila, kiedy potomek zaczyna prosić o pieska czy kotka. I bynajmniej nie pluszowego! Prawdziwego, który radośnie będzie merdał ogonkiem i skakał po właścicielu lub łasił się do jego nóg. Co wtedy powiedzieć dziecku? Wiele zależy tu oczywiście od wieku – przedszkolak przecież nie jest w stanie zaopiekować się czworonogiem. Dziecko w wieku szkolnym jednak już części obowiązków związanych z utrzymaniem zwierzaka jest w stanie podołać. Zanim jednak rodzice zdecydują się na zabranie psa do domu, powinni z dzieckiem co najmniej kilka razy porozmawiać. W tym celu może się też przydać książka Wilhelmina i aksamitny nosek.

Wilhelmina chodzi do przedszkola i bardzo chce mieć pieska. Pomysł popiera jej brat, Paweł Aleks. Rodzice w zasadzie też nie mają nic przeciwko, ale zdają sobie sprawę, że nie można tu działać pochopnie. Najpierw mama tłumaczy dziewczynce, jakie obowiązki wiążą się z posiadaniem zwierzaka. Potem oglądają wspólnie książeczkę o rasach psów, a potem „pożyczają” na tydzień pudla od znajomych, aby przekonać się w praktyce, z czym wiąże się posiadanie czworonoga. W końcu nadchodzi ten wielki dzień, kiedy Wilhelmina jedzie wybrać swojego pieska do hodowcy. Wszystko układa się pięknie, z wyjątkiem jednego. Tata Wilhelminy wciąż kicha… Możecie się domyślić dlaczego…

Wilhelmina i aksamitny nosek to jedna z tych publikacji, w których moje dzieci zakochały się od pierwszego wejrzenia. Przypominam, że do takich należały m.in.: Mama Mu na huśtawce , Jak tata pokazał mi wszechświat , Kamień księżycowy Armstronga. Co charakteryzuje te cztery, to duży format (a4), obejmujące nieraz cała stronę, przebogate w szczegóły ilustracje i prosta historia. Mam wrażenie, że wpierw obrazki zjednują książce małego czytelnika. To one wzbudzają ciekawość i sprawiają, że maluch chodzi za rodzicem z książką pod pachą i pyta: „Poczytasz mi?”

Omawiana tu książeczka nie tylko podejmuje arcyważny dla każdego dziecka temat posiadania własnego zwierzaka. Pokazuje również, że nasze nawet najszczersze chęci, nasze prośby nie zawsze mogą być spełnione. Że czasem trzeba się pogodzić z rzeczywistością, która nam się nie podoba, lub iść na kompromisy. To, co mnie się szczególnie spodobało (a o czym już dwa posty niżej wspomniałam, że napiszę), to przedstawienie pełnej, wielodzietnej rodziny. Wilhelmina oprócz brata ma jeszcze dwie siostry – Wandę i Franciszkę. Na jednym z obrazków siedzą wszyscy przy stole. Mama karmi piersią Franciszkę. Uroczy tata przypomina trochę naszego (ryża broda:) ). Na podłodze, obok małej Wandy leży jedzenie. Bynajmniej nie można powiedzieć, że w tej rodzinie panuje ład i porządek. Wszyscy żywo dyskutują. Piękna scenka, taka naturalna i zwyczajna. Mama w tej rodzince zajmuje się domem – praniem, gotowaniem i najzwyczajniej w świecie wychowywaniem dzieci. Bardzo mnie ta prostota ujęła:) Tove Appelgren jest Finką (jeśli dobrze przeczesałam net), więc nie jest to literatura skandynawska sensu stricto.

Możesz kupić tutaj: Wilhelmina i aksamitny nosek

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 36
Rok wydania: 2008
Wydawnictwo: Kojro
Wymiary: 21.5x29.5cm
ISBN: 978-83-916458-6-4
Tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nowotny

czwartek, 8 kwietnia 2010

Julia Golding "Diament z Drury Lane"

Wydawca książki informuje: „Autorka, Julia Golding w ramach badań do doktoratu z literatury angielskiej natknęła się na osiemnastowieczne materiały dotyczące londyńskiego teatru The Drury Lane. Coś w tym niezwyczajnym miejscu miało taką siłę przyciągania, że nie tylko uczyniła je centrum swoich naukowych poszukiwań, ale zaczęła wyobrażać sobie, jak by to było, gdyby mogła w nim mieszkać. Fascynowała ją możliwość życia za kulisami – widoki, zapachy, głosy osób gorączkowo przygotowujących się do przedstawienia, ekscytacja tuż przed występem. The Drury Lane aż zapraszał do zmyślania historii, wydawał się także idealnym tłem dla powieści detektywistycznej, na której opowiedzenie Golding miała od dawna ochotę”.

Theatre Royal przy Drury Lane istniał naprawdę. W XVII i XVIII wieku był uważany za jeden z najważniejszych teatrów świata. Konkurował też ze słynnym Covent Garden Theatre. Drugi, imponujący budynek (wybudowany na miejscu pierwszego), który miał pomieścić o wiele więcej osób na widowni, spłonął. Julia Golding portretuje teatr z ostatniej dekady XVIII wieku. Udaje się jej to przepysznie – budynek pełen jest pomieszczeń, niezwykłych rekwizytów i kolorowych strojów, ale także ludzi, bez których niemożliwe byłyby przedstawienia, a których tak naprawdę w czasie spektaklu nie widać.



Reprodukcja z wolnych zasobów Wikimedia Commons

W teatrze mieszka też dwunastoletnia dziewczynka, Katarzyna Królewska, nazywana przez wszystkich Kicią. Gdy była niemowlęciem, rodzice porzucili ją przy Drury Lane. Pan Sheridan przygarnął dziewczynkę i pozwolił jej zamieszkać w teatrze. Mała ma burzę rudych włosów, jest zwinna i sprytna. Potrafi też czytać i pisać. W przyszłości chce pisać sztuki teatralne. Póki co jednak zajmuje się tym, co jej zostanie zlecone przez pana Sheridana. Kicia dostaje właśnie nowe zadanie – ma pilnować, czy przypadkiem ktoś nie próbuje wywęszyć, gdzie kryje się diament ukryty przez kierownika teatru. Tak zaczyna się seria czasem niebezpiecznych przygód Kici oraz jej przyjaciół – czarnego Pedra, rzeźnika Syda, panicza Franciszka i panienki Elżbiety oraz suflera Janka.

Golding tworzy zgrabną powieść, która tętni życiem, tryska humorem. Autorka sugestywnie odmalowała nie tylko sam teatr przy Drury Lane, ale także ulice Londynu, zwłaszcza okolice Covent Garden, gdzie gangi chłopaków walczą o terytorium, gdzie odbywają się mecze bokserskie na gołe pięści i gdzie mieści się targowisko, na którym wszystko zdarzyć się może. Realizmu przydaje tej opowieści także język i zachowanie bohaterów. Kicia – dziewczyna wychowana blisko ulicy ostrzega: „Kto chce przetrwać w moim świecie, musi nauczyć się używać szorstkiego języka, którego słowa grzmocą jak pięści”. I rzeczywiście mowa chłopców z gangu i samej Kici jest jędrna, kolokwialna, pełna soczystych przekleństw („stary pryk”, „zakuta pała”). Wydawca dodaje: „Jako miłośniczka Jane Austen, chciała (Julia Golding – dop. naczynie_gliniane) także dać prztyczek w nos telewizyjnym adaptacjom jej prozy, które Anglię przełomu osiemnastego i dziewiętnastego wieku przedstawiały ślicznie i schludnie, podczas gdy w rzeczywistości miała swoje interesujące, mroczne oblicze”. Pod tym względem Golding wpisuje się w styl i sposób ukazywania dziecka na ulicach Londynu typowy dla Charlesa Dickensa.

Diament z Drury Lane rozbudza też ciekawość. Zaintrygowani zaczynamy szukać informacji o teatrze, osiemnastowiecznym Londynie, ale także przemianach społeczno-politycznych tamtego okresu. Golding dotyka kwestii rodzącej się w Anglii demokracji, rozwarstwienia społecznego i niepokojów politycznych. To z całą pewnością duża wartość tej pozycji książkowej.

Opowieść o Kici rozpoczyna Serię Królewską. Kolejne przygody dziewczynki czytać będzie można za jakiś czas. Nie ukrywam, że czekam na nie z niecierpliwością.

Możesz kupić tutaj: Diament z Drury Lane 

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 448
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Egmont
Wymiary: 12.8x18.2cm
ISBN: 9788323784210
Tłumaczenie: Jolanta Kozak

środa, 7 kwietnia 2010

Amanda Eriksson "Inne życie"

Książeczka Inne życie ma dzieciom przybliżyć problem zazdrości. Główna bohaterka bowiem dostrzega pewnego ranka, że zrobiła się zielona. Mądry dziadek domyśla się, że to efekt zazdroszczenia. Podpowiada nawet komu i czego. Chodzi o dom Mateuszka, kolegi dziewczynki. Tam wszystko jest piękniejsze, bo ozdobione, dopasowane, różowe i złote. Wyjątkowa jest też rodzina - mama maluje usta i paznokcie, starsza siostra chodzi do gimnazjum, a tata po prostu jest (choć często chowa się za gazetą). Inaczej u bohaterki – na śniadanie owsianka zamiast naleśników, mama ubrana w dres, a tata to już w ogóle gdzieś daleko. Dziewczynka ma szansę zamienić się swoim życiem z Mateuszkiem niczym w programie „Zamieńmy się żonami” (czy jakoś tak).

Inne życie pokazuje, że nie zawsze to, co wydaje się idealne, takim jest naprawdę. Kiedy przyjrzeć sie rzeczywistości bliżej, okazuje się, że rzekome ideały mają swoje za uszami. Dziewczynka uczy się akceptować swoje życie – zwłaszcza mamę, z jej wadami. Odkrywa też, że mama jest wspaniała nawet w dresie, bo na przykład pozwala grać w unihokeja w mieszkaniu.

Literatura skandynawska, którą mam okazję ostatnio poznawać, jest niezwykle specyficzna. To, co mi się w niej podoba, to odważne podejmowanie trudnych tematów – na przykład depresji matki ( Włosy mamy ), kłamstwa ( Gdybym nie zrobiła z taty astronauty ) czy zazdrości właśnie. To, co mi się zdecydowanie nie podoba, to podkopywanie autorytetu rodzica. Matki kreowane są na męczennice bądź kobiety nieco oziębłe, zajęte własnymi sprawami. Ojcowie są albo wielkimi nieobecnymi, albo nieudacznikami. Dziecko w tym wszystkim staje się w pewnym sensie ofiarą, jest pozostawione samemu sobie. Jeśli ktoś z nimi rozmawia, to tylko dziadkowie albo starsi znajomi ( Rok z Linneą ) czy najzwyczajniej w świecie postaci zmyślone (Piaskowy Wilk ). Przyznaję, że bardzo mnie to uwiera! Na szczęście znalazłam wyjątek – o rodzinie pełnej. Mało tego – wielodzietnej! O tym już wkrótce:)

Możesz kupić tutaj: Inne życie

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 24
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: EneDueRabe
Wymiary: 19.5x24.4cm
ISBN: 9788392746263
Tłumaczenie: Hanna Dymel-Trzebiatowska

wtorek, 6 kwietnia 2010

Monika Lipińska "Gaja i Anioł"


Pamiętacie może swoje pierwsze zetknięcie z literaturą, którą pochłanialiście wszystkimi zmysłami? I mówię tu o doznaniu naprawdę realnym, jak choćby o zapachu kwiatów zebranych na wianek przez główną bohaterkę albo słodkiej woni pieczonych na święta ciasteczek. Czasem też uda się dosłyszeć ćwierkającego pośród stron skowronka lub wyodrębnić podśpiewywaną przez bohaterów melodię. Tych i podobnych wrażeń dostarczają książki o szczególnym klimacie, które należy czytać o określonej porze dnia i przy określonej pogodzie, nie mówiąc już o jedynym w swoim rodzaju nastroju. W moich wspomnieniach czytelniczych na stałe zagościły wyczyny kuchenne rodziny Borejko, a zwłaszcza niezapomniany aromat truskawkowych konfitur unoszący się nad każdą stroną Idy sierpniowej.

Podobnie specyficzny klimat posiada książeczka Moniki Lipińskiej Gaja i Anioł. Już od pierwszych stron czytelnik zostaje oczarowany przez rodzinę głównej bohaterki, z nią samą na czele, i „zaatakowany” blachami pełnymi pachnących pierniczków pieczonych na długo wyczekiwany powrót taty, na początku lata. Rodzice Gai (jedenastoletniej dziewczynki, której niesamowitą wakacyjną przygodę śledzimy) stają przed trudnym wyborem. Muszą zdecydować, czy przeprowadzić się do Barcelony, gdzie ojciec, z zawodu kapitan statku, otrzymał propozycję pracy na lądzie. Dlatego tegoroczne wakacje rodzice spędzą właśnie w Hiszpanii, by zaaklimatyzować się w nowym otoczeniu, a siostra Gai – Laura, uda się na obóz taneczny. Powstaje zatem pytanie: gdzie swoje wakacje spędzi sama Gaja? Dziewczynce nie podoba się pomysł z przeprowadzką, ignorowanie jej zdania przez resztę rodziny i utrzymywanie w nieświadomości odnośnie tajemniczego miejsca „wakacyjnej zsyłki”. Jedyną pociechę stanowi dla Gai prezent, który dostała od taty, swoisty amulet chroniący przed złem i niebezpieczeństwem – piękny, srebrny aniołek. Trzeba bowiem wiedzieć, że ulubionym zajęciem Gai jest kolekcjonowanie różnego rodzaju aniołów, które tata-kapitan zwozi dla niej z całego świata. Jednakże ten aniołek, którego dziewczynka zawiesza sobie na szyi, jest zgoła inny – po prostu niezwykły. Nie tylko wpłynie on na życie głównej bohaterki, ale także stanie się narzędziem rozwiązującym dylematy trapiące napotykanych przez nią ludzi. A wszystko zacznie się już w pociągu, którym dziewczynka uda się samotnie do Wrocławia, kiedy to po raz pierwszy spotyka tajemniczego mężczyznę o lustrzanych oczach, dziwnie przypominających wielobarwne skrzydła noszonego przez nią aniołka.

Sam Wrocław stanowi osobny temat powieści. To tam rozgrywa się większość akcji, pośród wznoszących się statecznie kamieniczek, krętych ulic, zabytkowych budowli i żelaznego targowiska (gdzie Gaja spotyka 12-letniego Tomka, nowego kompana zabaw, który trafił pod opiekę babci po śmierci rodziców). Wspólnie rozpoczynają poszukiwania „lustrzanookiego” człowieka, co zaowocuje niespodziewanymi znajomościami i wydarzeniami.

Powieść Moniki Lipińskiej to niezwykle ciepła i optymistyczna historia, przywracająca literaturze dziecięcej subtelną urokliwość i magię. Opisy miejsc i osób zachwycają swą wielobarwnością. Z książki emanują uczucia wzajemnej troski i współczucia, tak zapominane dziś w kontaktach międzyludzkich. I, mimo że nachalnie szczęśliwe zakończenie może wydawać się nieco naiwne nawet co poniektórym dzieciom, to przecież pasuje jak ulał do historii o aniele w ludzkiej skórze i tym drugim, który zawsze trzyma się w pobliżu.

Możesz kupić tutaj: Gaja i Anioł

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 224
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Telbit
Wymiary: 13.0x20.2cm
ISBN: 978-83-608-4885-2

"Świerszczyk" nr 7/2010

Od Wielkiego Czwartku (1 kwietnia) można kupić w kioskach nowy numer „Świerszczyka”, poświęcony tematyce świątecznej. Znajdziemy w nim wierszyk Rafała Witka o zwariowanych kurkach, które zastanawiają się, czy nie powinny znosić pisanek, oraz wierszyk o wielkanocnym stole Małgorzaty Strzałkowskiej do wspólnego czytania. Świerszczyk Bajetan uczy dzieci, że warto sobie pomagać, a opowieść Zofii Staneckiej utwierdzi nas w przekonaniu, że wiosna jest rzeczywiście niezwykłą porą roku.


Tu fragment:
Pewnej wiosny pan Franciszek Strudel, właściciel cukierni „Pod Zającem”, postanowił opuścić miasteczko. Cukiernię zostawił ciotecznemu wnukowi – Ferdynandowi. (...)
– Dziadku – poprosił Ferdynand – powiedz mi tylko, gdzie jest twoja książka z przepisami.
– Pracuj najlepiej, jak umiesz, a wszystko samo się ułoży – uśmiechnął się pan Franciszek. I poszedł.
Tego wieczora młody Ferdynand zakasał rękawy, ustawił na piecu wielki gar i wlał do niego mleko na masę kajmakową. Zbliżała się Wielkanoc i czas pieczenia mazurków. Gdy masa apetycznie zabulgotała, Ferdynand zamieszał ją. Nie był pewien, czy dodał odpowiednią ilość cukru. Nagle od strony sklepu dobiegł go jakiś rumor.
– Kto tam? – krzyknął.
W ciszy, która zaległa po jego pytaniu, usłyszał dziwny chrobot.
Co to było? Czytaj na stronach 16-20.

Kolorowe pisanki turlają się na wszystkich stronach „Świerszczyka”. Jedna z nich jest nawet ze złota!!!
A na rozkładówce wciągający konkurs. W tajemniczym wierszyku kryje się hasło. Dzieci, które z pomocą rodziców je odgadną, mogą wysłać kartkę wraz z kuponem i wziąć udział w losowaniu książek:

Małgorzaty Strzałkowskiej Rym cym cym, rym cym cym, gdzieś mi z głowy uciekł rym
oraz
Joanny Krzyżanek Cecylka Knedelek i fabryka czekolady



Polecam!

Strona "Świerszczyka"

sobota, 3 kwietnia 2010

Pascha

"Pan przyoblekł się w człowieka
i cierpiał dla tego, który cierpi,
i dał się związać dla tego, który jest w więzach,
i był sądzony dla tego, który jest winien,
i został pogrzebany dla tego, który jest pogrzebany,
a powstawszy z martwych zakrzyknął wielkim głosem:
„Kto się odważy ze mną spór toczyć?
Niech stanie przede mną! 

To ja uwolniłem skazańca,
ja ożywiłem umarłego,
ja wskrzesiłem pogrzebanego,
Kto przeciw mnie wystąpi?“
To ja, mówi On, jestem Chrystusem;
to ja śmierć zniszczyłem,
odniosłem tryumf nad wrogiem,
zdeptałem piekło, 

związałem mocarza,
i wyniosłem człowieka 
na wyżyny niebieskie.
To ja, mówi On, jestem Chrystusem.
"Przyjdźcie zatem, wszystkie rodziny ludzkie, wszystkie w grzechach grzęznące, a otrzymacie odpuszczenie grzechów.
Ja bowiem jestem waszym odpuszczeniem,
Ja – Pascha zbawienia,
Ja – baranek za was ofiarowany, 

Ja – wasz okup,
Ja – życie wasze,
Ja – zmartwychwstanie wasze, 

Ja – światło wasze,
Ja – zbawienie wasze
Ja – król wasz. 

To Ja was wiodę na wyżyny niebieskie, 

To Ja wam pokażę Ojca przedwiecznego.
To Ja was wskrzeszę moją prawicą".
Oto jest Ten, który stworzył niebo i ziemię,
i ukształtował od początku człowieka.
On był zapowiedziany przez Prawo i Proroków, 

On przyjął ciało z Dziewicy, 

On został zawieszony na drzewie,
On w ziemi pogrzebany,
On powstał z martwych 
i wstąpił na wyżyny niebieskie, 

On zasiądzie po prawicy Ojca, 

On ma władzę sądzić i zbawić wszystko, 

przez Niego Ojciec stworzył to, co jest od początku i aż na wieki.
On to jest Alfą i Omegą, 

On to jest Początkiem i Końcem 

– początkiem niepojętym i końcem nieuchwytnym –
On jest Chrystusem, 

On jest Królem,
On jest Jezusem, 

On jest wodzem,
On Panem,
On powstał z martwych,
On zasiada po prawicy Ojca,
nosi Ojca i jest przez Ojca niesiony. 

Jemu chwała i moc na wieki. Amen."

Meliton z Sardes, Homilia paschalna 100-105

Tłum. A. Świderkówna, [w:] Pierwsi świadkowie. Pisma Ojców Apostolskich, tłum. A. Świderkówna, oprac. M. Starowieyski, Wydawnictwo M, Kraków 1998, s. 308-310

Reprodukcje: ikony Kiko

piątek, 2 kwietnia 2010

Wielki Piątek

"Posłuchajcie wszystkie rodziny narodów i popatrzcie:
Niesłychanego dokonano mordu w samym sercu Jerozolimy,
w mieście Prawa
w mieście Hebrajczyków
w mieście proroków
w mieście uważanym za sprawiedliwe.
A kto został zabity?
I kto jest mordercą?
Wstydzę się mówić.
a mówić muszę.
Gdyby mordu dokonano w nocy,
gdyby zabito ofiarę w miejscu odludnym,
łatwo byłoby przemilczeć.
Teraz jednak pośrodku ulicy i miasta,
w samym sercu miasta, na oczach wszystkich
Sprawiedliwy został niesprawiedliwie zamordowany.
I tak oto powieszono Go na drzewie dodając napis, który głosi, kim jest zabity. Kimże jest? Powiedzieć ciężko, lecz jeszcze straszniej nie powiedzieć. Słuchajcie jednak drżąc przed Tym, z którego powodu ziemia zadrżała.
Powiesili Tego, co ziemię zawiesił,
przebodli Tego, co niebo rozpostarł,
przybili do drzewa Tego, co wszystko utwierdził,
Panem jest, a Go znieważyli,
Bogiem jest, a Go zabili,
Królem Izraela jest, a zamordował Go Izrael własną ręką.
O mordzie niesłychany! O zbrodnio nigdy dotychczas nie widziana! Władca w odmienionej postaci, z ciałem obnażonym, nawet odzienia dać mu nie raczono, aby nikt Go nie widział. Dlatego też słońce się obróciło i dzień w mrok się oblekł, aby ukryć Tego, który był obnażony na drzewie, zasłaniając nie ciało Pana, lecz oczy ludzi.
I skoro lud nie drżał
zadrżała ziemia
Skoro lud się nie uląkł
ulękły się niebiosa.
Skoro lud szat nie rozdarł,
rozdarł je Anioł.
Skoro lud nie lamentował,
„Pan z nieba odezwał się grzmotem
i głos swój dał słyszeć Najwyższy."

Meliton z Sardes, Homilia paschalna 94-98

Tłum. A. Świderkówna, [w:] Pierwsi świadkowie. Pisma Ojców Apostolskich, tłum. A. Świderkówna, oprac. M. Starowieyski, Wydawnictwo M, Kraków 1998, s. 328-329

Reprodukcje: ikony Kiko Argüello

czwartek, 1 kwietnia 2010

Joanna Krzyżanek "Cecylka Knedelek i Wielkanoc"

Cecylka Knedelek mieszka przy ulicy Naleśnikowej 5 w Starym Knedelkowie między innymi z gąską Walerią. Zbliżają się święta, więc wszyscy w miasteczku rozpoczęli przygotowania stosownie do swoich zainteresowań i zdolności. Na przykład pani Ludmiła piecze baby i serniki, a pan Alojzy konstruuje maszynę do malowania jajek. Nawet kotka Bazylia oblizuje się na myśl o żółtych kurczaczkach. Jedna Waleria kontestuje przygotowania i samą Wielkanoc. Uważa, że wszyscy zwariowali i ona w tych wariactwach udziału brała nie będzie…


Waleria trochę przypomina mi moją własną osobę sprzed kilku lat. Kiedy to moja mama wpadała w wir świątecznych porządków, ozdabiania domu, przygotowywania potraw i pieczenia ciast, stukałam się w głowę. Dziś, kiedy sama mam dzieci, już się nie stukam. Mało tego, zachowuję się jak moja mama – co mąż wytyka mi za każdym razem, gdy i jego poganiam do porządków:)


Książeczka o Cecylce to jednak nie tylko opowieść o przygotowaniach do świąt, ale także książka kucharska. Znajdziemy w niej proste, ale tradycyjne, przepisy na dania, które powinny pojawić się na wielkanocnym śniadaniu. Jest więc maślany baranek, wyśmienity żurek, wielka baba i złote jajka (i sporo innych). Czynności kucharskie zostały zilustrowane krok po kroku, a sama potrawa przedstawiona na zdjęciu, na którym pojawiają się dziecięce akcenty.


Możesz kupić tutaj: Cecylka Knedelek i Wielkanoc


Oprawa: Miękka

Ilość stron: 60

Rok wydania: 2008

Wydawnictwo: Jedność

Wymiary: 22.0x22.0cm

ISBN: 978-83-7442-711-1

Książki o Wielkanocy

Cordula Pertler, Eva Reuys Dzieci świętują Wielkanoc

Zbiór opowiadań, spotkania z przyrodą, piosenki i tańce przybliżają dzieciom wydarzenia związane z Wielkanocą, a także przedstawiają ją jako święto życia - czas odradzającej się po zimie natury.




Lois Rock Świętujemy Wielkanoc Opowiadania biblijne, zwyczaje, ozdoby, potrawy

Od ostatkowych naleśników i masek, przez wielkopostne opowieści i kwiaty, aż po jajka i kartki wielkanocne - podpowiadamy, jak pięknie przeżyć świąteczny czas! Oto wyjątkowe połączenie poradnika kulinarnego, przewodnika religijnego i zbioru ciekawostek. Książkę najlepiej czytać razem z dziećmi - poznają dzięki niej historie biblijne, nauczą się przygotowywać wielkanocny ogródek i postawią pierwsze kroki w kuchni. Szczegółowe instrukcje wzbogacono kolorowymi zdjęciami i szablonami dekoracji. Ciastka-zajączki na pewno się udadzą, a wielkanocny koszyk na słodycze zachwyci całą rodzinę!



Jan Twardowski Dziecięcym piórem, t. 1

O Adwencie, Bożym Narodzeniu, Wielkim Poście, Wielkanocy i Zesłanie Ducha Świętego jest nowo opracowanym zbiorem utworów Księdza Jana Twardowskiego adresowanym dla dzieci. Zawiera kolorowe ilustracje.



Jan Twardowski Kilka myśli na Wielkanoc

Teksty pełne głębokiej refleksji, ciepłej mądrości, na przemian teo­logicznej powagi i uśmiechniętych, żartobliwych skojarzeń. Autor prowadzi nas od symboliki Popielca poprzez rozważanie Chrystusowego Krzyża, cierpienia, do światła i radości Zmartwychwsta­nia, aż po dzień Wniebowstąpienia Pańskiego. Ogromnym atutem książki jest piękna szata graficzna.



Willi Hoffsummer Cud tego poranka

77 opowiadań dla dzieci, młodzieży i dorosłych na czas Wielkiego Postu i Wielkanocy, przybliżających również istotę Wniebowstąpienia i Zesłania Ducha Świętego. Centralnym tematem tych historii jest cierpienie i śmierć doświadczane w perspektywie radości zmartwychwstania. Ofiara, przemiana i nowe życie są w tych miniaturach odpowiednio zaakcentowane i uzasadnione. Słowa wprowadzenia służą stawianiu istotnych pytań i osobistym poszukiwaniom. Wskazówki pozwolą odpowiednio wykorzystać opowiadania w grupach wiekowych; każda historia została poprzedzona informacjami dotyczącymi tematu oraz czasu czytania.



Joanna Krzyżanek Wielkanoc w Kisielicach Małych

Autorzy bestsellerowej książki "Jan Paweł II czyli jak Karolek został papieżem" proponują doskonałą zabawę związaną z przygotowaniami do świąt Wielkiej Nocy. Dzięki proponowanej książce oprócz tradycji związanych z Wielkanocą dowiemy się jak upiec świąteczny mazurek, przygotować baranki z masła czy puchate kurczaczki na wielkanocny stół. Dużo pomysłów i dużo dobrej zabawy dla całej rodziny!



Andrzej Sochacki Dzieci odkrywają Wielkanoc

Książeczka ta otwiera nową serię, która przybliża dzieciom Rok Liturgiczny i najważniejsze jego święta oraz związane z nimi zwyczaje i symbolikę. Pierwszy zeszyt wprowadza dzieci w przeżycia świąt Wielkanocnych i wydarzenia będące fundamentem naszej wiary. Może być punktem wyjścia do rozmowy z rodzicami jak również służyć jako pomoc do wykorzystania na lekcjach katechezy.



Mary Joslin Poranek Wielkanocny

Pięknie ilustrowana, w twardej oprawie książka dla dzieci, opowiadająca historię zmartwychwstania Pana Jezusa. Doskonała pomoc dla rodziców i katechetów w przygotowaniu najmłodszych do właściwego przeżywania radości Świąt Wielkiej Nocy.



Jerzy Lipka O jajku prawie wszystko, czyli o wielkim dziele sztuki na małej skorupce

W Poniedziałek Wielkanocny rano mężczyźni polewali niewiasty wodą (symbol życia), a one się odwzajemniały, darując im jajko (też symbol życia). Z czasem "ceremoniał" wzbogacił się. Mężczyźni zaczęli do wody dodawać "pachnideł" (sok z brzozy, wywar z tataraku itp.), niewiasty w ramach "rewanżu" barwiły jajka na kolorowo. Każdy kolor miał swoje znaczenie i przeznaczenie. Jaja barwione na zielono dawano chłopcom, którzy chodzili jeszcze do szkoły, czarne - takim szanowanym osobom, jak np. nauczyciel, ksiądz. Jaja brązowe otrzymywali narzeczeni i młodzi małżonkowie, fioletowe - starsi kawalerowie, zgodnie z przysłowiem: Kto fioletowi pszaje kawalerem zostaje. Jaja barwione na żółto dawała dziewczyna chłopcu, którego nie chciała. Później na kolorowych jajkach zaczęto skrobać i pisać ornamenty. I tak powstały kroszonki i pisanki.
Wszystko (prawie wszystko) o tradycji jajek wielkanocnych, technikach zdobienia, zwyczajach oraz o ludziach, którzy tworzyli tę tradycję...
Bogato ilustrowana, dwujęzyczna (polski, niemiecki) książka, napisana przez znakomitego gawędziarza, dla wszystkich miłośników folkloru, a także dla tych, którzy tylko malują jajka, aby ładnie wyglądały na stole wielkanocnym lub, by zgodnie z tradycją, podarować je bliskim.



Genevieve Laurencin Zwierzaki Pana Boga. Osiołek.

Zwierzaki Pana Boga nie znajdują się w Biblii przez przypadek. Osiołek jest spokojny i łagodny. A jednak to on zostanie wybrany, by nieść króla. Tego ranka panuje spokój. Mały Osiołek śpi u drzwi swego domu przy boku mamy.


Notki pochodzą od wydawców.

Książki możesz kupić tutaj