środa, 27 kwietnia 2011

Grzegorz Kasdepke "Romans palce lizać"


Romans palce lizać Grzegorza Kasdepke to dziecięca książka dla dorosłych. Albo książka dla dorosłych dzieci. Czyli gdy czyta ją dorosły, czuje się z nią swojsko. Bliskie są mu podjęte problemy i fabularne rozwiązania. Gdy czyta ją dziecko, znajduje swojego dziecięcego bohatera, daje się złapać na specyficzne poczucie humoru tego autora, ale sposób prowadzenia narracji chwilami może mu się wydać obcy. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt przetykania kolejnych epizodów przepisami kucharskimi. Ja widzę w tym chęć uaktywnienia odbiorcy, do którego autor zwraca się wprost. Dzięki temu zabiegowi czytelnik może się poczuć dostrzeżony. Przypominając powiedzenie „przez żołądek do serca”, zachęcając do przygotowania prostych potraw celem poderwania obiektu uczuć, autor książki jakby mówił: „Wiem, że masz takie same problemy, jak bohaterowie”.


No ale jakież to problemy mają ci bohaterowie? Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że to mężczyźni. Trzech Felicjanów! Najstarszy to dziadzio Feluś. Zdrobnienie imienia bardzo tu pasuje, bo dziadziuś jest najmniej poważny ze wszystkich trzech. Ponieważ podkochuje się w pewnej lekarce, wymyśla zwariowane pomysły, aby ją poderwać, na przykład udaje zawał serca w miejscu publicznym. Potem jest tata Felicjan – bardzo poważny astronom, który wpatruje się tylko w gwiazdy. Dlatego to żona postanowiła od niego odejść. Od niego i – niestety! – także od syna Felka, który przeżywa swoje pierwsze zauroczenie.


Kasdepke, mimo że obdarza swoje postaci cechami (chwilami) komicznymi, traktuje czytelnika poważnie. Dlatego pisząc o trudnych relacjach damsko-męskich próbuje psychologizować. Analizuje przyczyny rozpadu małżeństwa Felicjana i Anny, opowiada o samotności doktor Skowrońskiej, pokazuje nam młodzieńczą nieśmiałość i szczeniackie zachowania wobec płci pięknej. I choć to wszystko – zdaje się – zmierza do szczęśliwego finału, zakończenie książki pozostaje otwarte. Ten zabieg pozwala uniknąć banału. Z ostatniej strony dowiadujemy się, że ten kto chce poznać dalsze losy bohaterów, może się skontaktować z autorem przez mail (romans@kasdepke.pl).


Dodam jeszcze, że książkę interesująco, lekko, ze swadą zilustrowała Ola Cieślak. Kasdepke swego czasu o książce Oli Cieślak „Love story” napisał: „Zazdrość jest brzydkim uczuciem, ale nie ma co ukrywać - zazdroszczę Oli Cieślak, i to jak! Po pierwsze napisała romans, jakiego bym w życiu nie wymyślił. Po drugie genialnie go zilustrowała”. To już chyba nie zazdrości:)

Możesz kupić tutaj: Romans palce lizać

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 128
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: G+J
Wymiary: 19.0 x 21.0 cm
ISBN: 9788362343560

1 komentarz:

  1. Uwielbiam Grzegorza Kasdepke za Detektywa Pozytywkę i na pewno będę go czytać w przyszłości moim dzieciom ;D

    OdpowiedzUsuń