poniedziałek, 20 czerwca 2011

„Świerszczyk” nr 12/2011


Zbieranie skarbów zdecydowanie przynależy do dziecięcego świata. Pamiętacie na przykład Pippi, jak uczyła Tommy'ego i Anikę szukać skarbów? Rodzeństwu zdawało się to niedorzeczne, bo cóż ciekawego można znaleźć na trawnikach okolicznych domów. Co najwyżej starą puszkę albo połamany widelec. Pippi odkrywa jednak, że stara puszka może być drogocenna i mieć wiele zastosowań. Tylko dzieci potrafią w ten sposób popatrzeć na śmieci!

I jeszcze ilustratorzy – Anita Andrzejewska i Andrzej Pilichowski-Ragno!!! Ich praca doskonale współgra z tematem numeru. Wykorzystują bowiem stare przedmioty, druciki, sprężynki, śrubki, aby stworzyć z nich coś nowego – na przykład portret chłopca, który wybiera się na wielką wyprawę. Albo właśnie skrzynię pełną skarbów. Ogromne wrażenie robi na mnie ilustracja w rubryce „Szukamy... i już mamy!”. Przedstawia jakby dno skrzyni, do której wrzucano niepotrzebne drobne przedmioty – guziki, monety, pierścionki, broszki, muszelki, samochodziki, wisiorki, paciorki, mechanizmy zegarków. Wszystko lekko błyszczy, świeci się i przypomina właśnie pirackie skrzynie pełne skarbów:)

(to tylko fragment tej ilustracji!)

Pomieszczone w „Świerszczyku” teksty pokazują, że cenne znaleziska czekają na dzieci wszędzie – w piaskownicy (świetny, nieco żartobliwy wiersz Tomasza Plebańskiego Podwórkowy odkrywca), na ulicy (Skarb Franka Małgorzaty Strzałkowskiej) czy w lesie (Skarb czarownicy Piotr a Olszówki). Zwracają uwagę, że wartość nadajemy rzeczom my sami, ale także, że przyjaźń jest skarbem najcenniejszym i nieprzeliczalnym na pieniądze.


Sympatyczny temat w sam raz na wakacyjne wyprawy z lupą:)

Strona „Świerszczyka”.

2 komentarze:

  1. Oj mamy ten numer bo moi chłopcy zwłaszcza starszy syn jest teraz na etapie zbierania skarbów i wszystkiego co może mu się przydać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Twój blog wygląda bardzo ciekawie-z pewnością miałaś niepowtarzalny pomysł ;) Z przyjemnością będę tu wpadać-zapraszam też do mnie :)
    A Świerszczyk był z gazet które czytałam w wieku przedszkolnym i zerówkowym-wieku, którego nigdy nie zapomnę ;)

    http://ksiazkowe-szalenstwo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń