wtorek, 26 lipca 2011

W GW wywiad z prof. Grzegorzem Leszczyńskim

Kolejny wywiad. Tym razem prof. Grzegorz Leszczyński opowiada o miłości do literatury dla dzieci.

Co powinien wiedzieć rodzic, nim da swojemu dziecku książkę do ręki?

- Książka jest dziełem sztuki, ma nie wychowywać, tylko wywoływać emocje. Muzyka też nie wychowuje ani obraz, ani balet. Największym błędem rodziców jest to, że szukając dobrych książek, wybierają takie, które ich zdaniem przynoszą "pożytek". Tymczasem gdy sami sięgają pamięcią do lektur własnego dzieciństwa, wspominają nie te, które owiewał "smrodek dydaktyczny" (śliczne określenie Wańkowicza), lecz te, których lekturę naprawdę przeżywali. Nawet chłopcy płakali nad losem Nemeczka i małego pisarczyka z Florencji - cóż w tym złego? Książka ma się podobać dziecku, nie rodzicowi. Roald Dahl, jeden z najwybitniejszych pisarzy brytyjskich, autor m.in. "Wielkomiluda" i "Matyldy", powiedział kiedyś, że książka, która podoba się rodzicom, jest najgorszą książką dzieciństwa. W rozwoju ma pomagać szkoła, w wychowaniu - ksiądz proboszcz, a książka jest jak muzyka: lektura to czysta radość czytania.

Na lepsze? Na gorsze? Co się zmieniło w ostatnich latach na półkach z książkami dla dzieci?


- Mamy za sobą tsunami kiczu spod znaku Disneya, pojawiło się wiele książek, które są prawdziwymi dziełami sztuki, książek z grafikami doświadczonych artystów: Wilkonia, Ekier, Kiliana, Butenki, a także twórców młodszego pokolenia: Pawalaków, Wasiuczyńskiej, Lipki-Sztarbałło, Bieńkowskiej, Ekier, Lange, Żelewskiej. Mogłyby znaleźć miejsce w galerii współczesnego malarstwa. I tak powinno być: książka wprowadza dziecko w żywioł sztuki współczesnej, daje mu klucz do rozumienia Dudy-Gracza, Hasiora czy Nowosielskiego.

Mamy ważny nurt antyestetyczny, który zwykle nie podoba się dorosłym, ale znajduje upodobanie dzieci - należą tu książki takie jak "O małym krecie, który chciał się dowiedzieć, kto mu narobił na głowę" czy "Koszmarny Karolek". No i wreszcie ekspansja powieści grozy, niosących bardzo silne emocje czytelnicze, których nie może wyzwolić ani film, ani gra komputerowa. Myślę o książkach Gaimana i Pullmana. Mocna lektura, od której nie odwiodą żadne pokusy świata.
Bardzo ciekawy wywiad! Polecam całość!

1 komentarz:

  1. Czekamy na dalsze komentarze Pana prof. Leszczyńskiego. Zawsze są bardzo cenne. Szkoda, że jest ich tak mało w Internecie.....

    OdpowiedzUsuń