wtorek, 2 sierpnia 2011

„Świerszczyk” nr 15-16/2011


Świerszczyk wybrał się w góry. Ale nie one są tematem numeru, lecz raczej wspinaczka – mozolna, męcząca, pełna trudów, ale koniec końców dająca uczucie szczęścia. Można zapytać, z czego rodzi się ta satysfakcja i radość. Różne odpowiedzi na to pytanie dają nam opowiadania i wierszyki pomieszczone w tym numerze.
Marcin Przewoźniak w wierszyku Zdobywca wielkiej góry odpowiada nam, że warto się wspinać, aby zobaczyć „najwspanialszy widok świata”. Bajetan Hops przywołuje historię chomika Pumpusa, który nie lubił się wspinać. Raz jeden dał się namówić, ale tylko po to, aby móc zbić argument przeciwnika, że nigdy nie próbował, to przecież nie wie, jak zdobywanie szczytów jest wspaniałe. Zofia Stanecka zaś opowiada nam o królewnie Konstancji, która – wspinając się – poznaje miłość swojego życia.

Bardzo podoba mi się, co o polskich górach napisała Karolina Prewęcka w dziale Chcę wiedzieć więcej… Przyznam się szczerze, że nie wiedziałam o tym, iż Góry Świętokrzyskie to najstarsze góry leżące na terenie Polski. Czytamy: „Najstarsze góry są najniższe, bo od początków powstania, a było to w wyniku ruchów skorupy ziemskiej około 500 milionów lat temu, ich szczyty przez wieki stopniowo były owiewane i łagodzone przez wiatr”. WOW!!! Na mnie to robi wrażenie… Najmłodsze polskie góry to Tatry, których wierzchołki są jeszcze ostre.


 Ubawił mnie też Uśmiech numeru, a w szczególności to:

W pewnej gazecie ukazało się następujące ogłoszenie: „Słońce, piasek, woda… zatrudnię do pracy przy betoniarce”. 

:):):)

Strona "Świerszczyka"

3 komentarze:

  1. A nam się najbardziej podobało, że ludzie na pustyni witają się: cień dobry :DDDDDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, ja nigdy nie kupowałam żadnego świerszczyka, lecz chyba muszę sobie sprawić choć z jeden taki egzemplarz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię współczesny "Świerszczyk", dużym sentymentem darzę "Świerszczyk" z czasów z mojego dzieciństwa. Niestety mój prawie pięcioletni synek tej gazetki jeszcze jakoś nie polubił. Nie tracę nadziei, że w końcu to nastąpi i póki co kupuję dla siebie niektóre numery.

    OdpowiedzUsuń