piątek, 20 stycznia 2012

"Świerszczyk" 2/2012


Miś. Czy jest kto taki, kto nie miałby choć jednego misia, który w dzieciństwie poznał wszystkie dziecięce troski, towarzyszył w zabawach, był najwierniejszym przyjaciele? Chyba nie ma nikogo takiego... Miś jest potrzebny dziecku jak szklanka ciepłego mleka! Dlatego nie dziwi pomysł, aby jeden z numerów "Świerszczyka" poświecić właśnie misiom - pluszowym (Wojciech Widłak Miszka), podbiegunowym (wiersz Tomasza Plebańskiego), koalom (Z pamiętnika pewnego świerszczyka)...

A wszystko zazwyczaj zaczyna się tak:
Kacper nie pamiętał dokładnie tego momentu, kiedy dostał Miszkę. Nic dziwnego, bo jak opowiadała Kacprowi mama, było to jeszcze wtedy, kiedy Kacper mieszkał w jej brzuchu. I brzuch, i Kacper byli już całkiem sporzy. (...)
– Musiałam dużo leżeć – opowiadała mama. – Do góry brzuchem, jak to się mówi, choć wolałam raczej na boku. Pewnego dnia tata wrócił z pracy i wszedł do naszego pokoju z jakimś niedużym pakunkiem. Przytulił mnie, a potem rozpakował pakunek i położył mi coś na brzuchu. To coś miało brązowe futerko, pasiastą koszulkę i niepewną minę. Na moim brzuchu leżał pluszowy miś!
– To jest Miszka – powiedział tata. – Pierwszy przyjaciel naszego syna. Powinni się poznać.
/Miszka Wojciech Widłak/

Strona "Świerszczyka"



1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń