wtorek, 22 grudnia 2009

seria o Martynce


Dziś chcę opowiedzieć o pewnej niezwykłej dziewczynce. Nie, tym razem nie jest to moja córka, choć ma z nią wiele wspólnego. Jak do nas zawitała? Dwa lata temu odwiedzili nas znajomi, którzy podarowali Marcie książeczkę pod choinkę. Była to Martynka i braciszek. Co za niespodzianka! Marta właśnie czekała na braciszka, który już niedługo miał się urodzić. I do tego jeszcze to imię, tak bardzo podobne do jej własnego. Córka pokochała Martynkę i od tej pory praktycznie się z nią nie rozstaje. Martynka jeździ z nami na wakacje, Martynka przygotowuje nas na trudne wyjście do lekarza czy dentysty, Martynka podpowiada w co się przebrać na zbliżający się bal karnawałowy. Mało tego, wyobraźcie sobie, że brat Martynki ma na imię Jaś – dokładnie tak samo jak brat Marty:) Biblioteczka z Martynką przez te dwa lata rozrosła nam się dość porządnie. A w tym roku jeszcze Mikołaj przyniósł córce piękny kalendarz z ilustracjami przedstawiającymi ulubioną bohaterkę!

Muszę przyznać szczerze, że i ja darzę Martynkę wielką sympatią i żałuję, że nie miałam okazji poznać jej w dzieciństwie – jestem pewna, że zaprzyjaźniłybyśmy się od razu. I proszę sobie wyobrazić, że Martynka ma już przeszło pięćdziesiąt lat, choć w książkach wygląda na około siedem.

Twórcy serii o Martynce, Marcel Marlier i Gilbert Delahaye są Belgami i chyba oni sami nie spodziewali się takiego powodzenia małej bohaterki. Książki bowiem przetłumaczono na trzydzieści dwa języki. Martynka przedstawiona została jako bardzo mądra i rezolutna dziewczynka. Dla przeciwwagi jej braciszek, Jaś, jest małym psotnikiem, by nie rzec głuptaskiem. Książeczki o Martynce najczęściej służą dwóm celom. Niektóre opowieści, jak Martynka tańczy czy Martynka w ZOO, mają charakter edukacyjny. Dziecko, czytając, poznaje zagadnienia z danego tematu. Dowiaduje się więc o zwierzętach, które żyją w ZOO, albo jakie elementy składają się na strój baletnicy. Drugi typ książek to swoista kindersztuba (Martynka zajmuje się dziećmi, Martynka i wielkie sprzątanie). Dziewczynka wdrażana jest tu w nowe obowiązki. Najczęściej sama stawia sobie te nowe wyzwania i nikt jej do niczego nie przymusza. Bywa też, że bohaterka odkrywa jak trudne są niektóre zadania i w związku z tym, jak bardzo należy docenić pracę innych.

W naszym domu ostatnio królują dwie historie. Marta zaczytuje się w opowieści o balu karnawałowym i już zdecydowała, że przebierze się za kwiatka (podobnie jak jej książkowa przyjaciółka). Janek z kolei co wieczór przynosi mi Martynkę na biwaku, bo na pierwszej ilustracji jest samochód, a potem trochę dalej grzyby i ryby:)

I kto by pomyślał, że taka mała dziewczynka może tak bardzo zawrócić w głowie?

Możesz kupić tutaj: Martynka. Najlepsze przygody

4 komentarze:

  1. Jestem imienniczką bohaterki książki i sama mam "bzika" na punkcie opowieści o niej, mimo że mam już 21 lat to często przeglądam książkę i przypominam sobie jak w łóżku w dzieciństwie przed snem czytałam ją :-)
    Z pozdrowieniami dla wszystkich Martyn i Martynek! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Free Landscape Design Tips For Fall Planting And Mulching!

    The Basics Of Mulch

    my blog post www.moonerboy.com
    My blog ... tree nursery ozaukee county

    OdpowiedzUsuń
  3. To rzeczywiście śliczne książeczki, nie rozumiem czemu Kongres Kobiet Konserwatywnych i niejaka Małgorzata Więczkowska, pedagog i medioznawca, uważają je za nieprzyzwoite, wręcz pedofilskie???

    OdpowiedzUsuń
  4. Martynkę znajdziecie tu https://sklep.kiwi/ksiazki/dla-dzieci.html

    OdpowiedzUsuń