czwartek, 28 stycznia 2010

Gabriela Niedzielska, Grzegorz Kasdepke "Słodki rok Kuby i Buby"

Kolejna książka Kasdepke, którą przyniosłyśmy z biblioteki, okazała się strzałem w dziesiątkę. Pewnie dlatego, że u nas każdy jest wielkim łasuchem!

Słodki rok Kuby i Buby to połączenie książki kucharskiej z opowieściami o bliźniakach – bracie i siostrze, którzy kochają słodkości. Bohaterowie pieką, gotują, smażą na różne okazje przypadające w ciągu roku, jak Dzień Babci, imieniny mamy czy chociażby wakacje. Zdarza im się też przygotować wafle z okazji braku okazji. Bo Kuba i Buba to dzieci charakterne. Rodzice nie mają z nimi łatwo! Nie zaznają chwili spokoju nawet, gdy dzieci jadą na zieloną szkołę!

„Do słuchawki dorwał się Kuba.
– A ja dzisiaj wygrałem konkurs na jedzenie zieleniny! – krzyknął z dumą.
– No, brawo – pochwalił go tata. – Nareszcie zacząłeś jeść warzywa.
– Nie warzywa tylko paprotkę! – sprostował Kuba. – Zjadłam prawie całą! Bubie też szło nieźle, ale chyba jest uczulona na środki owadobójcze!
Mama jęknęła jeszcze głośniej. Do słuchawki dorwała się Buba.
– Ni na środki owadobójcze, tylko na pleśń! – krzyknęła. – Zjadłam bułkę, która mama zrobiła mi na drogę – i to chyba po niej!
– Przecież zrobiłam ją tydzień temu! – wyjęczała mama. (…)
– Przepraszam, musimy kończyć – wykrztusił tata. – Ale jak ocucę mamę, to jeszcze do was zadzwonimy…”

Nie ukrywam, że przy tym kawałku nieźle się uśmialiśmy z mężem. Po chwili jednak miny nam zrzedły… coś nam to zaczęło przypominać… nasi „Kuba i Buba” niewiele od książkowych odstają…

Lektura zaowocowała też krówkami:) Mąż od jakiegoś czasu chodził z pomysłem zrobienia domowych krówek-ciągutek. Ruszył natychmiast do kuchni, gdy tylko usłyszał, że Kuba i Buba zrobili mordoklejki. I tak oto dzisiaj raczyliśmy się krówkami-belferkami, o których małżonek powiedział: „Te krówki są boskie!” Przyznaję mu rację, rozpływają się w ustach!


Pełna humoru i świetnych, prostych przepisów książka Kasdepke ujęła mnie:) Zastanawia mnie tylko, które pomysły Kuby i Buby byłyby dla dzieci bardziej inspirujące: te kucharskie czy te z ich łobuziarskiego życia ? :)

Możesz kupić tutaj: Słodki rok Kuby i Buby

3 komentarze:

  1. Ależ się zrobiło apetycznie. Szkoda, że dzisiaj byłam u dentysty, bo nabrałam ochoty na takie rarytasy jak te na zdjęciu. Książka zapowiada się ciekawie. :-) Ten humor uwodzi... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, pokończyły się nam zapasy zgromadzone przy okazji pozyskania pracowniczych paczek dla dzieci (tak, tak, podjadaliśmy co mniej trafione zakupy typu sneakersy), więc trzeba się rozejrzeć za jakimś nowym źródłem słodkości. Hand made może być niezłym pomysłem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli dziecko w wieku szkolnym, to może samo zrobić te krówki - wystarczy rodzicielska opieka.
    Pychota!

    OdpowiedzUsuń