piątek, 22 stycznia 2010

Renata Piątkowska "Dziadek na huśtawce"


Każdy powinien mieć dziadka. Takiego, co to karmnik dla ptaków umie zrobić, który bałwana z chęcią ulepi i zna tysiące opowieści o przeszłych czasach. Od dziadka emanuje siła i spokój, ale także łagodność i ciepło, co sprawia, że różni się od taty, który bywa czasem zdenerwowany i niecierpliwy.

Niestety zdarza się, że dzieci nie mają dziadka. Tak było w przypadku Witka, bohatera opowieści Dziadek na huśtawce. Możemy sobie wyobrazić, jak bardzo było mu przykro, gdy nie miał komu podarować zrobionego własnoręcznie pudełka na Dzień Dziadka. Od czego jednak ma się przyjaciół!? Marcinowi, najbliższemu koledze, przychodzi do głowy pewna myśl. Otóż przyszywanym dziadkiem może zostać pan Teofil, jego sąsiad. Mówi: „Nadaje się na dziadka jak nikt. Jest stary, pali fajkę i prawie w ogóle nie ma włosów. Ma za to psa”. Jak się okazuje – to wyborna myśl! Dziadzio Teofil doskonale wywiązuje się z nowej roli – pięknie opowiada o podróżach, umie naprawić zegarek, nawet huśtawka jest mu nieobca. Dziadek jest nieco zwariowany, na co wskazują choćby jego dziwne, kolorowe koszule z motywami zwierzęcymi. Pali też fajkę i dużo żartuje.

W ten oto prosty sposób pan Teofil przestaje być samotny, a Witek – smutny! Mało tego, chłopiec traktuje go, jak prawdziwego przyjaciela, któremu można się ze wszystkiego zwierzyć i który potrafi pokrzepić. Ta ciepła opowieść pokazuje, że osoba dziadka jest nie do przecenienia. Młodość potrzebuje starości i na odwrót! Autorka podsuwa też ważną myśl – nawet ktoś obcy, może stać się kimś najbliższym. Wystarczy tylko być otwartym na innych!

Możesz kupić tutaj: Dziadek na huśtawce

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 48
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Bis
Wymiary: 12.3x19.5 cm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz