niedziela, 7 lutego 2010

Magdalena Sprenger "O skrzacie Żarku i tajemnicach Błędnej Puszczy"

Współczesna literatura dziecięca zajmuje się głównie aktualnymi problemami. Twórcy przemycają najnowsze teorie wychowawcze (vide etykieta: „oswajające”), traktują rzeczywistość z humorem (ot, choćby przygody Kuby i Buby autorstwa Kasdepke) bądź nastawiają się na całe serie poświęcone jednej postaci (Franklin, Basia, Pan Toti, Pan Kuleczka). Spoglądanie wstecz, odwoływanie się do legend i pradawnych wierzeń, historia czy mit nie mieszczą się w najnowszych trendach.

Na tym tle propozycja książkowa Magdaleny Sprenger jawi się jako wyjątkowo odważna. Autorka sięga bowiem daleko w przeszłość. Akcja jej powieści została umieszczona w pradawnej, słowiańskiej wiosce położonej tuż przy Błędnej Puszczy. Właśnie tam, w jednej z chałup, zamieszkał Żarek, skrzat domowy. To bardzo pożyteczne i dobre stworzenie. Kiedy jego gospodyni śmiertelnie zachorowała, postanawia wbrew własnym lękom wyruszyć w głąb puszczy, by prosić o pomoc Wiedźmę z Lasu. Towarzyszy mu wiernie Południca. W puszczy kryje oczywiście wiele tajemniczych istot, jak topielice, wodniki, nieumarli, chmarki, skrzeki czy ogniki. Dwójka przyjaciół musi się z nimi zmierzyć, aby dotrzeć do celu swej podróży.

To, co spodobało mi się w książce Sprenger, to wierność. Autorka nie uwspółcześnia fantastycznych stworzeń. Tutaj – tradycyjnie – skrzat mieszka pod podłogą, Południca w środku upalnego dnia dokucza chłopom na polu, a Topielica wabi swym głosem i urodą do zanurzenia się w odmętach jeziora. Przywrócone do literackiego życia dziad borowy, wąpierz czy skrzaty stają na wysokości zadania. Straszą (także na upiornych ilustracjach), psocą i wciągają w lekturę. Trzeba przyznać, że autorce udaje się stworzyć nastrój tajemniczości i grozy. To świetne przygotowanie do czytania ballad Mickiewicza! Pod tym względem przygody Żarka więc spodobają się chłopcom żądnym wrażeń i opowieści mrożących krew w żyłach.

Historia ma też ważne przesłanie. Nawet nie jedno, a kilka. Po pierwsze, uczy o wartości odwagi i pokonywania własnych ograniczeń. Po drugie, wskazuje na wartość przyjaźni. Zawsze łatwiej osiągnąć cel, gdy działa się we współpracy z drugim. Po trzecie w końcu, zwraca uwagę, jak niszczący może być ludzki osąd i kierowanie się uprzedzeniami. Wyobrażenia zawsze są ciemniejsze niż rzeczywistość.

Sprawnie napisana, wciągająca opowieść do czytania z latarką, pod kołdrą:)

Książka wydana przez Zysk i S-ka

Książkę możesz kupić tutaj: O skrzacie Żarku...

2 komentarze:

  1. Brzmi zachęcająco. Zwłaszcza przesłanie skierowane przeciwko uprzedzeniom i stereotypom. Dzieci są podatne na takie postawy, na oddziaływanie psychologii tłumu. Na pewno ważna jest rozmowa z dzieckiem i odpowiednia lektura ilustracyjna. Pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że to przesłanie nie jest tu wypowiedziane wprost. Książka jest dla trochę starszych niż nasze dzieci:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń