poniedziałek, 1 lutego 2010

Wojciech Widłak "Pan Kuleczka. Spotkanie"

Spotkanie z Panem Kuleczką rozpoczynamy od środka. Omawiana tu bowiem książeczka to trzecia z czterech wydanych w tej serii. W niczym to chyba jednak nie przeszkadza?
Tytułowy bohater to starszy pan, który jest okrągły jak balonik. To ciekawa postać! Gdy jego trzej podopieczni – kaczka Katastrofa, pies Pypeć i mucha Bzyk-Bzyk – zawzięcie coś omawiają, kłócą się, Pan Kuleczka milczy. Wiernie towarzyszy we wszystkich wyprawach, odkryciach, spotkaniach, jednak zasadniczo – mimo że seria nosi jego imię – stoi gdzieś z boku. Pozwala na doświadczenia. Odzywa się dopiero, gdy mali bohaterowie nie znajdują wyjścia albo proszą go o pomoc. I wtedy okazuje się, jak bardzo jest mądry, a jego odpowiedzi wyważone. Urzeka ciepłem i spokojem. Nie dziwi więc, że Katastrofa, Pypeć i Bzyk-Bzyk tak do niego lgną. Pan Kuleczka to figura dojrzałego, doświadczonego opiekuna.
Kaczka, pies i mucha są nie mniej wyraziste. W ich przypadku dominuje jednak element humorystyczny. Katastrofa jest rozgadana, wiecznie gdzieś wściubiająca nos i w gruncie rzeczy niezadowolona.  Pypeć to postać zdecydowanie spokojniejsza, potrafi być cierpliwy i we wszystkim dojrzeć pozytywy. Choć i on miewa szalone pomysły. A mucha? Ta po prostu lata albo dla odmiany śpi gdzieś w zakamarkach ubrań opiekuna.Ich świat jest dość leniwy - mają czas na plażowanie i oglądanie gwiazd, przyglądają się wystawom i czekają na autobus. I przede wszystkim zawsze są razem.
Z opowieści Widłaka bije ciepło (podobnie jak z ilustracji Elżbiety Wasiuczyńskiej). Dziecięce kłopoty, z którymi zmagają się podopieczni Kuleczki, zawsze mogą być pokonane. Najczęściej z humorem, jak wtedy, gdy niewidzialny korek zatyka umywalkę, albo dużą dawką przytulania (gdy Katastrofie robi się smutno) czy mądrą radą („Nie zawsze wszytko jest tak, jak sobie wyobrażamy”).
Spodobały nam się opowieści o Panu Kuleczce i jego towarzyszach:)

Możesz kupić tutaj: Pan Kuleczka. Spotkanie

5 komentarzy:

  1. Też się przymierzamy do Pana Kuleczki. Od dawna kusi.Pożyczymy od kuzynki:) A ja znalazłam stronę, gdzie można kupić oryginalne obrazki naszych ilustratorów. Pani Wasiuczynskiej również. Ale ta cena... ho ho (Cuda na kiju)

    OdpowiedzUsuń
  2. be.el, właśnie miałam napisać dokładnie to, co Ty. Niedawno, szukając w internecie książek dla Tatiany, zainteresowałam się właśnie tą serią i przymierzałam się do zakupu. A teraz to już chyba nie ma odwrotu... :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wpisałam na listę. Przy kolejnej wizycie w bibliotece spróbujemy, może będzie dostępna.Na mnie kojąco dzaiałają ilustracje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrażenie, że jest to ten rodzaj opowiastek, które zachwycają i dużych i małych, bo każdy "wyczyta" z nich coś dla siebie! Wszystkie części Pana Kuleczki są równie dobre! Pozdrawiam, Magda tajemnicezatoki.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń