środa, 3 marca 2010

Dan Höjer, Gunilla Kvarnström "Wielka księga cipek"

Wydawnictwo Czarna Owca zapowiada jedną z najnowszych książek:

Ogromny sukces Wielkiej księgi siusiaków pokazał, że w temacie edukacji seksualnej dzieci i młodzieży w polskiej szkole dzieje się źle. Młodzież ma ograniczony dostęp do wiedzy o ludzkiej cielesności i seksualności, nauczyciele nie są odpowiednio przygotowani do prowadzenia zajęć wychowania seksualnego. Po siusiakach i miesiączce (Mała książka o miesiączce ukazała się we wrześniu 2009 roku) nadszedł czas na cipki! W Wielkiej księdze cipek oswajamy tematy trudne dla dojrzewających dziewcząt, ich rodziców i nauczycieli - od anatomii poprzez miesiączkę na masturbacji skończywszy. Książka powstała w wyniku rozmów autorów z dojrzewającymi dziewczynkami i ich kolegami, a także z seksuologami. Wielka księga cipek może okazać się nieocenioną pomocą na lekcjach Przysposobienia do Życia w Rodzinie i w prywatnych rozmowach, nie tylko z dziećmi. 

Książki oczywiście jeszcze nie czytałam, bo dopiero weszła na rynek. Przyznaję, że chciałabym ją przejrzeć. Nie jestem bowiem pewna, czy dokonałabym zakupu. Słowo "cipka" mnie zniesmacza. Owszem, przyznaję, że pod tym względem język polski ubogi wyjątkowo i o ile na siusiaka określeń jest tysiące, o tyle na "cipkę" określeń niewiele. Nie można było jednak użyć słowa "wagina"? Moim zdaniem określenie dostojniejsze i obrosłe już w ciekawe konteksty (ot choćby Monologi waginy). Ale może właśnie chodziło o ten efekt zniesmaczania, szokowania...

W każdym razie, jeśli ktoś choć przeglądał, niech napisze, co sądzi.

Książkę można kupić w dwóch wersjach.

Wielka księga cipek. Bez tabu

Wielka księga cipek. Wersja ocenzurowana

5 komentarzy:

  1. Też bym chętnie do niej zajrzała. A samo słowo "cipka" chyba bardziej młodzież przyciągnie niż np. "wagina". Podejrzewam, że słownictwo dobrane celowo (chociaż mogę się mylić). O "Wielkiej księdze siusiaków" też pierwszy raz słyszę, ale dobrze wiedzieć, że jest kolejna publikacja na ten temat. W końcu Młode rośnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już czytałam o tych publikacjach, ale nie miałam ich w ręku. Przyznam, że i ja nie jestem amatorką słowa "cipka". Ale pewnie, Kochasku, masz rację – przeważyły względy marketingowe, jak sądzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja jestem zniesmacozna słowem cipka, bo w moim odczuciu to wulgaryzm i zupełnie nie przystaje do neutralnego siusiaka.

    OdpowiedzUsuń
  4. siema.no wiecie zapewne jest tak,autorka dała taki tytuł książce,gdyż wiedziała ,że inna nazwa organów rozrodczych żeńskich będą nieznane młodzieży i dzieciom,ponieważ od małego do dziecka mówi się:siusiak,cipka lub coś innego,ale nikt chyba nie mówi na cipkę:srom,pochwa,lub wagina,lub penis u chłopaka.PS
    wiadomo,iż nie wszystkim się podoba słowo "cipka",ale to jest bardziej zrozumiałe dla innych młodych ludzi,ja się dopiero w 1 kl.gimnazjum dowiedziałam że jest coś takie jak pochwa,lub srom.a wagina nawet nie wiem co tak naprawde oznacza,
    Ta książka jest o tyle dobra,gdyż wielu młodych ludzi nie rozmawia z rodzicami o sprawach damsko-męskich :np.jak miesiączka lub coś innego bardzo wstydliwego,a w tej książce jest wszystko co młodzież i dzieci chciały by wiedzieć o takich i innych rzeczach na ten temat
    (przepraszam , że się tak rozpisałam,ale musiałam to napisać)dzięki za przeczytanie)xDDaria

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, mam 12 lat i dostałam tą książke od cioci. Czym się różni wersja ocenzurowana od zwykłej? Bo przekleństwa,obrazki itp są w mojej ocenzurowanej normalne..? Hmm...

    PS Książka fajna, śmieszna, ale z drugiej strony wiele można sie dowiedzieć :) A słowo cipka można było zastąpić słowem pipka, brzmi podobnie jak siusiak..

    OdpowiedzUsuń