czwartek, 18 marca 2010

Elżbieta Zubrzycka "Dręczyciel w klasie"

Pracując w szkole, z klasami męskimi, wielokrotnie miałam do czynienia z agresją silniejszych chłopców wobec słabszych. Przyznaję, że często czułam się wobec tego zjawiska bezbronna. Całkowicie wprawiało mnie w osłupienie, że można niszczyć kogoś nawet nie po to, by mieć jakąś wymierną korzyść, ale dla zwyczajnej zabawy. Problem agresji, bójek, dręczenia, psychicznego znęcania się nad innymi jest wśród młodzieży obecny. Co gorsza – nie jest to tylko domena chłopców. Dziewczyny potrafią być nieraz surowsze, bardziej bezwzględne i po prostu niewrażliwe.

Udawanie, że temat nie istnieje, jest – w moim przekonaniu – współudziałem. Tym bardziej cieszy mnie, że przychodzi się z pomocą dzieciom, rodzicom i nauczycielom fachowymi publikacjami. Książka Zubrzyckiej omawia problem dręczenia w klasie na wielu poziomach. Myśl, która dominuje, brzmi: wobec przemocy – czy to fizycznej, czy to psychicznej – nie możesz pozostać obojętny. Musisz przerwać zmowę milczenia.

Książka została skonstruowana w postacie kilkunastu pytań i rozbudowanych na nie odpowiedzi (podanych w punktach, co ja osobiście lubię najbardziej). Pojawiają się takie pytania, jak:

• Czym się różni skarżenie i kablowanie od słusznego poinformowania?
• Kto to jest dręczyciel?
• Po co oni to robią?
• Kto zostaje ofiarą dręczyciela i dlaczego milczy?
• Dlaczego dzieci nie poskarżą się dorosłym?

Po serii pytań podane zostały wskazówki, jak sie zachować. Co ciekawe, zostały skierowane nie tylko do ofiary agresji, ale także do dorosłych, biernych obserwatorów oraz samego dręczyciela.

W ostatniej części tej publikacji zwrócono się do rodziców i nauczycieli. Bardzo ciekawie przedstawia się fragment, w którym autorka w pewnym sensie akcentuje winę wychowawców już na najwcześniejszych etapach edukacji, którzy „czekają, aż mały dręczyciel opuści przedszkole”. Smutne, ale jakże prawdziwe! Interesujący dla nauczycieli na pewno okaże się również artykuł, odpowiadający na pytanie, jak szkoła może poradzić sobie z dręczycielem.

Wydało GWP

Możesz kupić tutaj: Dręczyciel w klasie

5 komentarzy:

  1. Pomysł tej książki jest rewelacyjny!!!
    Z przykrością stwierdzam, że "bullying" to jest palący problem w szkole na co dzień. Nie dotyczy wyłącznie chłopców. Wydaje mi się, że u dziewczynek przybiera może mniej jaskrawą, ale bardziej perfidną formę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Często zastanawiam się, jak to będzie, kiedy Tatianka pójdzie do szkoły. Od kilku lat nie pracuję w oświacie, ale wiem, co się dzieje wśród młodzieży (wystarczy obejrzeć reportaże pokazujące eskalację zjawiska przemocy). Mam nadzieję, że tego typu publikacje pomogą, coś uzmysłowią, zainspirują. Temat bardzo trudny... ale tak jak napisałaś, najgorsze jest udawanie, że nie ma problemu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie publikacje powinny być w każdej szkole! A niestety ma je w domu tylko co gorliwszy nauczyciel...

    OdpowiedzUsuń
  4. Też pracowałam długo w szkole i byłam przerażona. Lirael ma rację - ja przynajmniej zaobserwowałam to samo. Dziewczynki są bardziej pomysłowe w tej materii - a piszę to nie dlatego, że sama mam dwóch chłopców:) I tak jak Jolanta zastanawiam się - jak to będzie, gdy moje dzieci pójdą do szkoły. Przecież jest coraz gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie jeszcze zaintrygował wpis Jolanty pod recenzją ksiazki Małgorzaty Strzałkowskiej - myślę tak jak Ty: trzeba pisać o tym , co się chce i co się ma pod ręką. Na tylu blogach powtarzają się tytuły, a recenzje różne. Jednym może sie podobać, innym nie - dlatego zanim kupi się książkę lub ją przeczyta, warto poznać rózne opinie:) Ja nawet cieszę się, gdy o czymś napiszę i zaraz czytam o tym u koleżanki blogerki. Mogę wtedy porównać nasze refleksje:)

    OdpowiedzUsuń