środa, 24 marca 2010

Gro Dahle, Svein Nyhus "Włosy mamy"

Nie da się przejść obojętnie wobec okładki książki Włosy mamy. Ilustracja przedstawiająca wychudzoną twarz kobiety wyłaniającą się z gęstwiny włosów magnetyzuje. Jej oczy – czarne, nieme, zdezorientowane – zaczynają niepokoić. W tym kontekście postać dziewczynki próbującej wyjść z włosów roztkliwia. Kim są te dwie? Jaką rolę w bajce odegrają włosy? Jedno jest pewne od pierwszego wejrzenia na okładkę – to będzie smutne! Książka Włosy mamy przedstawiana jest w mediach czytelnikowi jako rzecz o depresji. Rzeczywiście. Mama Emmy jest cudowna, ale czasem bywa dziwna – leży na łóżku i na nic nie ma siły. Z apatii nie jest w stanie jej wyrwać nawet prośba córeczki o zrobienie czegoś do zjedzenia.

Autorkę, Gro Dahle, interesuje perspektywa dziecka. Dlaczego mama jest inna? Co się stało? Czy to dlatego że marudziłam i krzyczałam? Mała Emma, która obwinia się o złe samopoczucie matki, dostrzega także, że zmieniły się włosy, a zatem to w nich musi tkwić wina. Dotąd piękne, słoneczne, tańczące na wietrze stały się skłębione, trzeszczące i groźne… „Chyba trudno jest myśleć z taką gęstwiną na głowie”. Mała zakasuje więc rękawy i zabiera się do szczotkowania, zagłębia się we włosy, by wyrzucić dzikie stwory…Dahle daje niezwykle poetycki opis świata – takim właśnie musi je widzieć dziecko. Jeszcze niezracjonalizowany, jeszcze magiczny i wyolbrzymiony. Prosta fabuła odkrywa przed dorosłym czytelnikiem absolutną niezdolność dziecka do obrażenia się na kochanego rodzica. Zamiast tego jest empatia, natychmiastowa chęć niesienia pomocy, ba! przyjmowanie winy na siebie i gotowość do odbierania ciosów! Mała Emma – mimo że pewnie boi się czarnych wron i smoków złotookich – wychodzi im naprzeciw, by tylko pomóc mamie.

Wprowadzając do opowieści starszego pana, który toruje Emmie drogę poza włosy, sugeruje autorka bardzo ważną myśl – dziecko nie może żyć problem rodzica. Nie tylko nie wolno dopuścić, by zaczęło się obarczać winą, ale najzwyczajniej w świecie nie powinno być w emocjonalne problemy nijak zaangażowane – „Emma musi czekać na zewnątrz włosów. Czekać i czekać, bo oswajanie włosów i myśli trwa długo. (…) Tymczasem Emma może zjeść kanapkę”.

Głębia opowieści Gro Dahle niesamowicie mnie poruszyła. Jako typowa, rozemocjonowana kobieta, która nie zawsze dobrze radzi sobie z własnymi uczuciami, biorę tę lekcję do siebie. W moim przekonaniu książkę warto czytać każdemu dziecku, nawet jeśli nie zetknęło się z depresją. Wystarczy czasem „smutna mama”, by mechanizmy opisywane przez Dahle ruszyły. Włosy mamy uczą, że kłopoty dorosłych muszą rozwiązywać sami dorośli.

Absolutnie niezwykła książka! Absolutnie niezwykłe ilustracje! Obrazy zmieniają się wraz z nastrojem, chorobą Mamy. Zamiast łagodnie prowadzonych linii pojawia się kreska złamana, ostre kształty (połamany świat). A drobne szczegóły - jak zerwany sznur pereł czy trzymany w ręku przez mamę zegarek - zmuszają, by domyślić się tego, co nie zostało powiedziane. Niezwykłe!

Możesz kupić tutaj: Włosy mamy

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 32
Wydawnictwo: EneDueRabe
Rok wydania: 2010
Wymiary: 20.5x28.0cm
ISBN: 9788392746232
Tłumaczenie: Garczyńska Helena

3 komentarze:

  1. To musi być piękna książka. Bardzo mnie ujęła i poruszyła Twoja recenzja. Już wcześniej czytałam recenzję tej publikacji na innym blogu, a teraz Twój wpis... 'Włosy mamy', 'Aksamitny królik' oraz 'Morze ciche' to książki, które wpisuję na listę pozycji do kupienia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest rewelacyjna także od strony ilustracyjnej! Obrazy zmieniają się wraz z nastrojem, chorobą Mamy. Zamiast łagodnie prowadzonych linii pojawia się kreska złamana, ostre kształty (połamany świat). A drobne szczegóły - jak zerwany sznur pereł czy trzymany w ręku przez mamę zegarek - zmuszają, by domyślić się tego, co nie zostało powiedziane. Niezwykłe!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przejmująca ta okładka, trudno o niej zapomnieć. Pod względem treści też zapowiada się rewelacja.

    OdpowiedzUsuń