czwartek, 11 marca 2010

Lidia Miś "Odwiedzając czarownice"

Asia jest ośmioletnią dziewczynką. Pewnego razu postanawia wyruszyć na samodzielny spacer. Trafia do biblioteki, w której wypożycza niezwykłą książkę zatytułowaną Odwiedzając czarownice. Kiedy w domu rozpoczyna lekturę, okazuje się, że książka jest czarodziejska – mianowicie dziewczynka przenosi się do krainy, gdzie mieszka siedem czarownic. Asia, by wrócić do domu, musi odwiedzić każdą z nich.

Czarownice – w wersji Lidii Miś – są przyjazne. Choć wyglądają i zachowują się dziwnie, mają serce. No, może z wyjątkiem jednej. Niestety dawno, dawno temu się pokłóciły. Same już nie pamiętają o co. Faktem pozostaje, że żyją osobno i każda ze swoimi problemami musi borykać się sama. Asia jest wyjątkową dziewczynką. W swej uczynności i pracowitości trochę mi przypomina dobrą Dorotkę z bajki Janiny Porazińskiej (Dwie Dorotki). Czarownice doceniają to i dają dziewczynce podarki. Asia robi z nich użytek i dzięki temu to, co było niemożliwe, staje się możliwym.

Odwiedzając czarownice to interesująca lektura, przy której nie można sie znudzić. Na pewno spodoba się dziewczynkom. Moja córka przypatrywała się ciekawie sympatycznym ilustracjom. Jestem pewna, że za kilka lat, zafascynowana wróżkami, wiedźmami, czarami i innymi cudami, sama sięgnie po tę książeczkę.

W dodatku opowieść jest spójna, włożona w ciekawe ramy – dziewczynka czytając książę, staje się jej bohaterką. To właśnie najbardziej mnie ujęło. Ta sugestia, że kiedy czytasz książkę – lepiej uważaj! Lektura może cię bowiem wciągnąć na całego!

Wydane przez Ad Oculos.

Możesz kupić tutaj: Odwiedzając czarownice

16 komentarzy:

  1. cholercia, fajne te książki tutaj, ale moja Jaga jakoś nie ma cierpliwości do siedzenia i słuchania, jak jej sie czyta. Za mała chyba jeszcze jest ...

    OdpowiedzUsuń
  2. A ile ma lat? Czytaj przed spaniem - dziecko leży już w łóżko, pije mleko z kubka-niekapka. I choć wydaje się, że nie bierze udziału, to jednak słucha!

    OdpowiedzUsuń
  3. a nie próbowałam wieczorem ... 24 marca skończy 2 latka. Mleko z butli ciągnie ;) muszę jutro spróbować :)

    Ps. widzę, że każda z nas widzę odlicza dni do wiosny! ah ... już widzę te gęby uśmiechnięta jak będzie można zrzucić z siebie te ciężkie szmatki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwa latka to ma prawo jeszcze nie uważać. Ale czytać mimo to warto, bo dziecko najpierw z książką obcuje, a dopiero potem słucha aktywnie.

    A co do tych ubrań... ja już raz wyciągnęłam lekkie kurtki, ale się okazało przedwcześnie:) No ale co było robić, niecierpliwa byłam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że mamy w blogosferze zlot potworów i czarownic. ;-)
    Sympatyczna książka.
    Zaintrygowała mnie puenta Twojej recenzji, coś w tym jest. Ja w każdym razie nie potrafię się nie zatracić w lekturze. Jak już mnie książka wciągnie, to żegnaj świecie. Ile razy mi się zdarzyło, że czytając w autobusie lub pociągu, przejechałam swój przystanek... To dawne czasy, bo teraz raczej nie jeżdżę komunikacją miejską, ale teraz też bywa, że lektura może mnie całkowicie pochłonąć do tego stopnia, że zapominam o przygotowywanym obiedzie i woda mi się wygotowuje na makaron (na przykład). :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naczynie, chciałam jeszcze dopisać, że polecany przez Ciebie wywiad z Małgorzatą Strzałkowską w "Wysokich obcasach" bardzo mnie poruszył. Do łez.
    Dziękuję za inspirację. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzieci nawet jak nie słuchają i się nie skupiają, to i tak wszystko czają :) Z Młodym ostatnio gwarzyliśmy o rowerach (obaj marzymy o ciepełku i rozpoczęciu sezonu) i padło hasło "welocyped". Tata się sprężył i zaczął tłumaczenie od wielkiego koła z przodu, a Barti ściągnął z półki "Jaką to epokę" Strzembosza i voila, objawił mi pojazd w pełnej krasie. A paznokcie dałbym sobie obciąć, że przeglądał bez zapału i niedbale :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ja przy mojej Jagnie muszę uważać, co mówię ... ale rozwaliła mnie (że się tak wyrażę) ostatnio tekstem. a było to tak: siedzę, głowa oparta o dłoń, taka zamyślona. Jagna podchodzi, kładzie mi swoja rękę na moim ramieniu i mówi: co ci jest mamusiu? co się stało? JA ODPOWIADAM: nic kochanie. ONA MÓWI: wszystko będzie dobrze (tuląc się do mnie i poklepując mnie po plecach) .. ma dwa latka a gada jak "stara"! :) wymiękam przy takich tekstach :) skąd te dzieciaczki biorą takie słowa? sformułowania? i jeszcze je umieją użyć w odpowiednim momencie! z sensem! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. co do wiosny .. ja półbuty wystawiłam, niech się wietrzą! i wyczekuje tej wiosny jak nie wiem czego już!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też się co rusz zdumiewam dziećmi. Ten ich szalony rozwój to jedno z najwspanialszych doświadczeń związanych z wychowywaniem.

    PS
    Właśnie obejrzałam najnowszy odcinek House'a, który jest o maniakalnej wręcz blogerce:) I ja po filmiku co? Do swojego i innych blogów - czy to już choroba? mania?

    OdpowiedzUsuń
  11. Jolanto, mnie ten wywiad też niesamowicie poruszył!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. link już widnieje u mnie w literaturze dziecięcej:)Bardzo fajny blog, zagladam tu często:) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja ostatnio poszukuję ciekawych tytułów dla mojego niespełna czteroletniego Stasia. Uwielbia książki, bajanie i niesamowite historie. Cieszę się, że teraz (skoro odkryłam to miejsce)będę mogła zaglądać tutaj po inspirację:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Montgomerry, wychodzi na to, żem gapa:)

    Karolino, bardzo mi miło:) Mam nadzieję, że znajdziesz tu, ciekawe propozycje!

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam! Dziękuję za wpis. Odnalazłam kolejny wspanialy blog o literaturze dla dziecka! Róznież linkuję u siebie i obiecuję zaglądać! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. A moja prawie 2 letnia córka słucha czytania wieczornego i to z uwagą. Pamięta dalszą część opowieści a swoje książeczki sama "czyta" :) Tak więc wg. mnie nawet takie maluchy sporo już rozumieją z czytanych bajek.
    Starszej córce (5 lat) kupiłam kilka książeczek o Basi i teraz to nasza główna lektura. Ale muszę przejrzeć uważniej poprzednie notki bo szukam właśnie czegoś nowego (chociaż Basię uwielbiam czytać i robię to dla przyjemności nie tylko dzieci ale i swojej ;) )

    OdpowiedzUsuń