wtorek, 9 marca 2010

Margery Williams "Aksamitny Królik"

Prostota niektórych opowieści dla dzieci niesamowicie mnie urzeka. W książce niby nic szczególnego się nie dzieje, akcja toczy się leniwie, bohater jest zwyczajny… a jednak – to się czuje! – nad historią unosi się jakaś tajemnicza aura, magia, ciepło. To właśnie sprawia, że do książki wraca się po wielokroć. Aby na nowo przeżyć owe emocje i zwyczajną radość lektury.

Aksamitny Królik jest taką właśnie książeczką. Główny bohater to grubiutki i puchaty króliczek, którego chłopiec dostaje na Gwiazdkę. Niczym szczególnym się nie wyróżnia, leży sobie wśród wielu nowoczesnych zabawek. Ma wielkie marzenie – chce stać się prawdziwym dla chłopca. Pyta więc Zamszowego Konia, jedyną zabawkę, która okazuje mu cieplejsze uczucia, jak to zrobić. Ten radzi:

To coś, co może ci się przytrafić. Staniesz się PRAWDZIWY, jeśli dziecko pokocha cię tak bardzo, że nie tylko będzie się tobą bawić, ale też NAPRAWDĘ cię kochać. (…) Prawdziwym stajesz się dopiero wtedy, gdy już wykochano z ciebie większość sierści, gdy oczy ci wypadają i puszczają szwy, kiedy wyglądasz zupełnie żałośnie.

Czy spełniło się życzenie Aksamitnego Królika? Zdradzę, że tak. Nie powiem jednak, co z tego wynikło. Nie powiem też, jakie niespodzianki przyniósł bohaterowi los.

Książeczka, która ukazała się w 1922 roku, w Polsce została wydana dopiero teraz, w 2009. To zaskakujące, prawda? Kiedy czytam Aksamitnego Królika, na myśl przychodzą mi inne teksty, które z całą pewnością stoją na tej samej, klasycznej, półce. Książka Williams ma w sobie coś z Kubusia Puchatka Milnego. I nie myślę tu tylko o koncepcie bohatera-przytulanki, ale także o pełnych szlachetnego dostojeństwa ilustracjach. Przypomina mi się również Mały Książę ze smutnym bohaterem i mądrymi radami lisa, co znaczy kogoś oswoić. Obok z całą pewnością stoją także książki o Misiu Paddingtonie i naszym uroczym Misiu Uszatku. Aksamitny Królik to dobra literatura.


W trakcie lektury nie mogłam się również oprzeć myśli, że książkę warto podarować, trochę przewrotnie, osobie w podeszłym wieku. Historię można czytać jako alegoryczną opowieść o starości, przemijaniu i tym poczuciu, że jest się już nikomu niepotrzebnym. Aksamitny Królik, który tak bardzo chce być prawdziwy, kochany, tęskni do drugiego człowieka, do relacji. I kiedy wydaje się, że wszystko ma już swój koniec, bo takie właśnie jest życie, Coś Prawdziwego się dopiero tak naprawdę rozpoczyna:)

Wydane przez Wydawnictwo Auditus
 
Możesz kupić tutaj: Aksamitny Królik 

Posłuchaj fragmentu (książkę wydano również w postaci audiobooka, czyta Piotr Fronczewski):



3 komentarze:

  1. Po tak świetnej recenzji nic, tylko szukać książki i czytać, czytać, czytać... :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie doradzałbym Ci kupno, ale jeśli to niemożliwe - przy następnej wymianie pójdzie:)
    Janek pokochał Kamyczka:)A Marta księżniczki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Monika, cieszę się. :-D Chyba nie ma sensu wydawać pieniążków na odsyłanie, lepiej za jakiś czas zorganizować następną wymiankę. Oczywiście możemy sobie odesłać z powrotem te nasze wymianki, tylko czy to się będzie opłacać finansowo... Co o tym myślisz?
    My jeszcze czekamy na książeczki.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń