środa, 10 marca 2010

Przemoc jest zła! (książki oswajające)

W książce Eriki Meyer-Glitza Kiedy Pani Złość przychodzi z wizytą czytamy o pewnym Pawełku:

Kiedy Paweł Porywczy wrócił ze szkoły do domu z dużą, czerwoną szramą na policzku i spuchniętym nosem, mama tylko głęboko westchnęła. Już nie zadaje żadnych pytań, bowiem od pewnego czasu jest to na porządku dziennym, że Paweł bije się z innymi dziećmi. Paweł Porywczy dosłownie traktuje swoje nazwisko i to już odkąd nauczył się chodzić. A przy tym jego rodzice — pani i pan Porywczy — są takimi spokojnymi ludźmi. Wyczytują w oczach syna każde pragnienie i natychmiast je spełniają, choć Paweł potrafi jak najbardziej powiedzieć, czego chce oraz czego nie chce.
Spokojny pan Porywczy oraz jego żona pogodzili się ze skłonnościami syna do wybuchów złości tak, jak niektórzy ludzie muszą zaakceptować fakt, że mieszkają w pobliżu wulkanu, który od czasu do czasu pluje ogniem. „Taki jest temperament Pawła, nie można nic na to poradzić”, mówią sobie i potrząsają tylko z zatroskaniem swoje dobrotliwe głowy.

Ale czy naprawdę nie można nic na to poradzić? Przemoc zawsze jest złem i nie powinna być akceptowana. Dziecko musi się tego nauczyć, dlatego warto sięgnąć po książki. Pomogą, zwłaszcza chłopcom i rodzicom!, przepracować problem.

O agresji oraz odrzuceniu traktują książki:

Erika Meyer-Glitza Kiedy Pani Złość przychodzi z wizytą; Jakub pogromca strachu
Elżbieta Zubrzycka Dręczyciel w klasie; Słup soli; Tajemnica Michasia
Dagmar Geisler Dzielna Emilka
Pernilla Stalfelt Mała książka o przemocy
Elisabeth Zoeller Teraz twoja kolej. Opowiadania na temat przemocy w szkole
GillesDeleuze, Catherine DePino  Śmierdzący ser
Lilianna Dorodzała-Kowalewska Opowieść o ziarenkach piasku
Paulette Bourgeois, Brenda Clark Franklin i kask rowerowy
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Plastelinek. Każdy jest inny

6 komentarzy:

  1. Mam wrażenie, że dawniej, kiedy byłam maluszkiem, nie istniała tak bogata oferta czytelnicza poruszająca tyle ważnych problemów, z którymi borykają się dzieci i ich rodzice. Jestem jak najbardziej za sięganiem po taką literaturę. Zwłaszcza że przemoc wśród młodzieży nabiera na sile. Książki – wierzę w to bardzo – odgrywają ważną rolę w wychowywaniu dzieci, w uwrażliwianiu najmłodszych m.in. na zjawisko przemocy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobnie jak Jola zazdroszczę współczesnym maluchom niesamowitego wyboru lektur, łącznie z takimi, które przygotowują dzieci do trudnych sytuacji, typu agresja, pierwszy dzień w przedszkolu, narodziny rodzeństwa, pobyt w szpitalu, etc. Wydaje mi się, że takie emocjonalne przygotowanie bardzo pomaga w radzeniu sobie ze światem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Macie rację. Kiedyś podejmowano inne tematy. Dzisiaj - takie mam wrażenie - celuje się w książki podejmujące trudne tematy. Ja po swoich dzieciach widzę, że to bardzo pomaga przepracować problemy na sucho. Marta kiedyś lubiła czytać o Martynce w szpitalu, o zagubionym Pufku...

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy ktos widział tą ksiażkę dostępną w księgarniach internetowcyh?Nie można jej dostać :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za odzew!Spróbuję...nie mam wyjścia :(

    OdpowiedzUsuń