czwartek, 4 marca 2010

"Świerszczyk" nr 5/2010

Nowy numer „Świerszczyka” zastał nas trochę pochorowanych. Katary i kaszle dokuczają, humory nam oklapły, nuda zaczyna doskwierać… Z radością przywitaliśmy więc Przyjaciela, który przyniósł ze sobą rozrywkę, ciekawe opowieści i sporo śmiechu.

Najnowszy „Świerszczyk” kręci się wokół stołu – dobrych manier, kultury jedzenia, nakrywania do stołu, ułożenia sztućców. Brzmi poważnie? Oj, wcale takie nie jest! Już w otwierającym numer wierszyku Tomasza Plebańskiego czytamy o muchach i molach, które uczą się grzecznego zachowywania przy stole, i oto jedna z zasad brzmi: „Wpadać do zupy (to zwłaszcza muchy)”. Nas szczególnie ubawiła lista, na której wymieniono, co należy zrobić, aby wywołać awanturę przy obiedzie – na przykład mlaskać, siorbać, ciamkać:)

W rubryce „Wielkie czytanie” znaleźliśmy opowiastkę autorki naszej ulubionej Florki, czyli Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel. Historia zaczyna się tak:

Jak zwykle o czwartej popołudniu Hipolit Kabel zabierał się do obiadu. Właśnie polał sosem swój ulubiony pasztecik wątrobiany i teraz – pochylony nad miską – przyglądał mu się, radośnie dysząc. Hipolit uwielbiał ten moment. Tę rozkoszną chwilę tuż przed rzuceniem się na jedzenie, kiedy ślina skapuje z wywieszonego języka, a nos wciąga smakowity zapach sosu grzybowego. Przymknął oczy, głośno mlasnął i już, już miał capnąć zębami pierwszy kawał pasztecika, kiedy…

Coś się wydarzyło! Co? Ano nie zdradzimy, by dodatkowo zaostrzyć Wam apetyt.

Na jutro zaplanowaliśmy układanie serwetek wg wzoru. Ciekawe, co powie tata:)



A kiedy już przeczytaliśmy cały numer, zrobiło się trochę smutno. Ale tylko przez chwilę, bo zaraz przyszło nam do głowy, że możemy zajrzeć do starszych egzemplarzy, które leżą na półce!



I jeszcze jedno: „Świerszczyk” jest do schrupania pyszny!

Strona "Świerszczyka"

Do kupienia w kioskach od 27 lutego.

5 komentarzy:

  1. Dzięki Tobie namierzony w Empiku i przetestowany na Bartim. Pasuje mu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowia jeszcze życzę! Moi malcy jak wejdą w kaszel - końca nie widać - co mi niestety sen spędza z powiek:((((

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas Janek tak ma... kaszel się utrzymuje już 3 tydzień. Ale ja myślę, że u niego obok choroby, to z kaloryferów głównie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na temat kaszlu to ja bym mogła godzinami. Chodzimy do lekarza i ten twierdzi też, że to kaszel kaloryferowy. Czekam końca okresu grzewczego.....

    OdpowiedzUsuń