środa, 28 kwietnia 2010

Astrid Lindgren "Skąpy nie jestem, powiedział Emil"

Nie będę oryginalna – jako dziecko kochałam twórczość Lindgren bezgranicznie. Do dziś w pamięci noszę wspomnienia związane z lekturą jej książek. To trochę zaskakujące, że coś tak mało ruchliwego, mało konkretnego i mało wyróżniającego się, jak proces czytania, może zapaść głęboko w pamięć. Na przykład lektura książki Bracia Lwie Serce – bohaterska śmierć Jonatana i kraina obsypana bielą wiśni, i podążanie Karola w tajemnicy za bratem. Pamiętam, że ta ostatnia scena była przeze mnie czytana wieczorem. Mama kazała kłaść się już do łóżka, co posłusznie uczyniłam. Ale z emocji nie mogłam zasnąć… Mama zlitowała się nade mną i pozwoliła jeszcze chwilę czytać.

Miałam też zeszycik, w którym wynotowałam sobie wszystkie tytuły książek Astrid. Chciałam przeczytać wszystkie. Tej o Emilu ze Smalandii nie było w bibliotece. Na szczęście w TV puszczano serial z przygodami Emila. My dzieci ze Śląska polubiliśmy go natychmiast. A sławetne „Emil! Do drewutni” zaadaptowaliśmy na swoje potrzeby, wołając na każdego niesfornego kolegę przeciągłym „YYYYMIL”:)

Emila zapamiętałam więc z filmu jako psotnika, który ma bujną wyobraźnię i co chwila ładuje się w kłopoty. Po latach lektura książki Skąpy nie jestem, powiedział Emil przyniosła mi nowy obraz tego chłopca. Emil jest przede wszystkim wrażliwy na potrzeby innych i po dziecięcemu zachwyca się światem. Angażuje się w to, co niesie mu los, całym sobą, że aż momentami się zapomina. Jego ojciec zaś zupełnie inaczej – to człowiek schematów, norm i zasad. Człowiek niezwykle poważny. Ze zderzenia tych dwóch charakterów rodzi się swego rodzaju konflikt, którego efektem jest zamknięcie Emila w drewutni (bo określenie „stolarnia” wprowadzone przez tłumaczkę wyjątkowo mi nie pasuje przez wzgląd na dawne czasy i dobre wspomnienia).


Krótka, bogato ilustrowana historyjka opowiada o pewnym zdarzeniu, które miało miejsce w Katthult po Bożym Narodzeniu. Rodzice Emila organizują przyjęcie dla sąsiadów, na które zaproszono pastora z pastorową i nauczycielkę. Ta ostatnia jest lekko zwariowana. Zamiast siedzieć za stołem i jeść, proponuję wszystkim rzucanie się śnieżkami, a potem zabawę w „Pojechałem do miasta i znalazłem sobie narzeczoną”. Emilowi przychodzi całować grubą i niezbyt piękną pastorową… jak myślicie co z tego wyniknie?



Możesz kupić tutaj: Bracia Lwie Serce

Możesz kupić tutaj: Emil ze Smalandii

Możesz kupić tutaj: Skąpy nie jestem, powiedział Emil

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 43
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Zakamarki
Wymiary: 20.1x24.6cm
ISBN: 978-83-609-6372-2
Tłumaczenie: Anna Węgleńska

2 komentarze:

  1. A ja nigdy nie czytałam "Braci Lwie Serce", z kolei Grzegorz kocha tę książkę. Niemniej i ja nie będę oryginalna – książki Lindgren kojarzą się mi się z najwspanialszymi lekturami dzieciństwa. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytaj koniecznie!To wspaniała powieść, która podejmuje tematy tak poważne jak eschatologia. Lindgren była chyba pierwszą, która próbowała dzieciom oswoić śmierć.

    OdpowiedzUsuń