czwartek, 8 kwietnia 2010

Julia Golding "Diament z Drury Lane"

Wydawca książki informuje: „Autorka, Julia Golding w ramach badań do doktoratu z literatury angielskiej natknęła się na osiemnastowieczne materiały dotyczące londyńskiego teatru The Drury Lane. Coś w tym niezwyczajnym miejscu miało taką siłę przyciągania, że nie tylko uczyniła je centrum swoich naukowych poszukiwań, ale zaczęła wyobrażać sobie, jak by to było, gdyby mogła w nim mieszkać. Fascynowała ją możliwość życia za kulisami – widoki, zapachy, głosy osób gorączkowo przygotowujących się do przedstawienia, ekscytacja tuż przed występem. The Drury Lane aż zapraszał do zmyślania historii, wydawał się także idealnym tłem dla powieści detektywistycznej, na której opowiedzenie Golding miała od dawna ochotę”.

Theatre Royal przy Drury Lane istniał naprawdę. W XVII i XVIII wieku był uważany za jeden z najważniejszych teatrów świata. Konkurował też ze słynnym Covent Garden Theatre. Drugi, imponujący budynek (wybudowany na miejscu pierwszego), który miał pomieścić o wiele więcej osób na widowni, spłonął. Julia Golding portretuje teatr z ostatniej dekady XVIII wieku. Udaje się jej to przepysznie – budynek pełen jest pomieszczeń, niezwykłych rekwizytów i kolorowych strojów, ale także ludzi, bez których niemożliwe byłyby przedstawienia, a których tak naprawdę w czasie spektaklu nie widać.



Reprodukcja z wolnych zasobów Wikimedia Commons

W teatrze mieszka też dwunastoletnia dziewczynka, Katarzyna Królewska, nazywana przez wszystkich Kicią. Gdy była niemowlęciem, rodzice porzucili ją przy Drury Lane. Pan Sheridan przygarnął dziewczynkę i pozwolił jej zamieszkać w teatrze. Mała ma burzę rudych włosów, jest zwinna i sprytna. Potrafi też czytać i pisać. W przyszłości chce pisać sztuki teatralne. Póki co jednak zajmuje się tym, co jej zostanie zlecone przez pana Sheridana. Kicia dostaje właśnie nowe zadanie – ma pilnować, czy przypadkiem ktoś nie próbuje wywęszyć, gdzie kryje się diament ukryty przez kierownika teatru. Tak zaczyna się seria czasem niebezpiecznych przygód Kici oraz jej przyjaciół – czarnego Pedra, rzeźnika Syda, panicza Franciszka i panienki Elżbiety oraz suflera Janka.

Golding tworzy zgrabną powieść, która tętni życiem, tryska humorem. Autorka sugestywnie odmalowała nie tylko sam teatr przy Drury Lane, ale także ulice Londynu, zwłaszcza okolice Covent Garden, gdzie gangi chłopaków walczą o terytorium, gdzie odbywają się mecze bokserskie na gołe pięści i gdzie mieści się targowisko, na którym wszystko zdarzyć się może. Realizmu przydaje tej opowieści także język i zachowanie bohaterów. Kicia – dziewczyna wychowana blisko ulicy ostrzega: „Kto chce przetrwać w moim świecie, musi nauczyć się używać szorstkiego języka, którego słowa grzmocą jak pięści”. I rzeczywiście mowa chłopców z gangu i samej Kici jest jędrna, kolokwialna, pełna soczystych przekleństw („stary pryk”, „zakuta pała”). Wydawca dodaje: „Jako miłośniczka Jane Austen, chciała (Julia Golding – dop. naczynie_gliniane) także dać prztyczek w nos telewizyjnym adaptacjom jej prozy, które Anglię przełomu osiemnastego i dziewiętnastego wieku przedstawiały ślicznie i schludnie, podczas gdy w rzeczywistości miała swoje interesujące, mroczne oblicze”. Pod tym względem Golding wpisuje się w styl i sposób ukazywania dziecka na ulicach Londynu typowy dla Charlesa Dickensa.

Diament z Drury Lane rozbudza też ciekawość. Zaintrygowani zaczynamy szukać informacji o teatrze, osiemnastowiecznym Londynie, ale także przemianach społeczno-politycznych tamtego okresu. Golding dotyka kwestii rodzącej się w Anglii demokracji, rozwarstwienia społecznego i niepokojów politycznych. To z całą pewnością duża wartość tej pozycji książkowej.

Opowieść o Kici rozpoczyna Serię Królewską. Kolejne przygody dziewczynki czytać będzie można za jakiś czas. Nie ukrywam, że czekam na nie z niecierpliwością.

Możesz kupić tutaj: Diament z Drury Lane 

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 448
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Egmont
Wymiary: 12.8x18.2cm
ISBN: 9788323784210
Tłumaczenie: Jolanta Kozak

9 komentarzy:

  1. Naprawdę brzmi intrygująco. Tatianka jeszcze jest za mała na takie lektury, ale ja chętnie sobie poczytam. Tym bardziej że ta książka zdaje się mieć jakiś specyficzny smaczek. Mnie się to podoba. A kolokwialny język... czasem szczypta realizmu przydaje lekturze charakterku. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta lekturka zdecydowanie charakterna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, ale brzmi zachęcająco, baaaardzo zachęcająco. Wiem, czym wzbogacę imieninowy prezent dla mojej córci - nastolaty, zagorzałej pożeraczki książek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogromnie zaciekawiły mnie twoje wrażenia na temat tej powieści, będę polować na wersję angielską. Czas i miejsce akcji - dla mnie bomba!:) Uwielbiam takie książki.
    Nie jestem natomiast zachwycona polską okładką, kojarzy mi się raczej z romansidłem. W najmniejszym stopniu nie zapowiada, że to pozycja głównie dla młodzieży. Nie wpadłabym na to na podstawie grafiki. Wyszukałam wersję anglojęzyczną - chyba jeszcze gorsza, ale przynajmniej przestraszone dziewczę na okładce sugeruje, że to przede wszystkim lektura dla nastolatków.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na tej angielskiej okładce Kicia wygląda zbyt grzecznie. W książce to panna, która niczego się nie boi, umie odpyskować i wie, czego chce:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie, wygląda grzecznie, choć minę ma nietęgą. :) Zapewne ma to zachęcić czytelnika, by przekonał się, co sprawiło, że dziewczyna wygląda na osobę po traumatycznych doznaniach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja Agniesia "połknęła" książkę w dwa dni - szkolne..., cóż. Baaardzo, bardzo zadowolona z prezentu, powtarzała - "Mamuś, ale świetna, mamuś, super!" Dzięki za podpowiedź :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że moja opinia nie rozminęła się w opinią Twojej córki:)

    OdpowiedzUsuń