czwartek, 29 kwietnia 2010

Krzysztof Zięcik "Karolcia na wakacjach"

Maria Krüger dała się poznać czytelnikom jako autorka niezwykle urokliwych opowieści dla dzieci i młodzieży. Każda wydawana przez nią książeczka zachwycała specyficzną lekkością i łatwością w odbiorze. Mimo że styl Krüger cechował się niebywałą prostotą i oszczędnością formy to właśnie dzięki tym zabiegom lektura jej opowieści jest tak przyjemna i wciągająca. Do najbardziej znanych utworów Marii Krüger z pewnością zalicza się cykl opowiadań o Karolci oraz Godzina pąsowej róży, której głośna ekranizacja została niegdyś wyróżniona Złotym Lwem na festiwalu w Wenecji. Dobrze pamiętam, jak swego czasu zaczytywałam się w tej niezwykłej powieści, wciąż na nowo przeżywając niesamowite przygody Andy, jej zabawne zmagania z poszczególnymi rzeczywistościami minionej epoki oraz niespokojnie śledząc desperackie próby głównej bohaterki powrotu do XX wieku. To, co ujęło mnie wtedy w twórczości Marii Krüger, to przede wszystkim świetne zrozumienie mentalności młodego czytelnika, jego języka, którym posługuje się na co dzień i który rozumie najlepiej. Bohaterowie opowieści Krüger są niezwykle wiarygodni i realni. Dodatkowo pozwalają od razu się polubić, co stanowi chyba najważniejsze kryterium literatury dziecięcej. Ponadto, autorka zawsze potrafiła doskonale nakreślić ramy tworzonego przez nią świata, by następnie obdarzyć go własnym życiem, soczyście kolorowym i pełnym humoru.

Niedostatek dzieł Marii Krüger powszechnie powodował i wciąż powoduje niezadowolenie jej licznych fanów, którzy wyrażają swój żal z powodu braku możliwości poznawania dalszych losów ukochanych przez nich postaci. Jak często się zdarza w takich przypadkach, ciąg dalszy owych losów zdecydował się dopisać inny autor, w tym przypadku Krzysztof Zięcik. Stworzył on krótką historię o dalszych losach Karolci, ulubionej bohaterki kilku pokoleń młodych Polaków. Karolcia to 9-letnia dziewczynka, która wraz ze swym najlepszym przyjacielem, Piotrem przeżywa liczne, niezwykłe przygody za sprawą magicznych przedmiotów: niebieskiego koralika oraz kredki. Przygody te nie zawsze są miłe dla dzieci, zwłaszcza, gdy wypowiadane przez nich życzenia nie są wcześniej głębiej przemyślane. Nieodłącznym ‘towarzyszem’ dzieci jest zła wiedźma Filomena, która pragnie zagarnąć magiczne artefakty dla sobie tylko wiadomych celów.

Krzysztof Zięcik przedstawił przygody Karolci i Piotra nad morzem, podczas długo wyczekiwanych przez bohaterów wakacji. Tym razem Karolcia znajduje cudowną muszlę, którą początkowo pragnie przeznaczyć na prezent dla swego najlepszego przyjaciela. Po jakimś czasie jednak odkrywa, że kiedy przyłoży muszlę do ucha i wypowie życzenie, to ono się spełni. Tym sposobem Karolcia i Piotr ponownie zyskują możliwość nieskrępowanego popuszczania wodzów wyobraźni. Oczywiście, niemal od razu pojawia się także zła Filomena, która w jakiś tajemniczy sposób zdaje się przewidywać każdy krok głównych bohaterów zastawiając na nich pułapki. Niestety, po jakimś czasie dzieci odkrywają, że moc cudownej muszli nie jest nieskończona. Zanikający w niej morski szum jest zapowiedzią rychłego wyczerpania się jej mocy. Problem w tym, że dzieci chcą jej użyć, by pomóc swemu nowemu koledze – także Piotrkowi – w jego kłopotach rodzinnych i finansowych. Pytanie brzmi, czy zdążą to zrobić, nim muszla straci swą moc lub czy nie odbierze im jej przebiegła Filomena?

Kontynuacja historii Karolci i Piotra w wykonaniu Krzysztofa Zięcika to, moim zdaniem, całkiem udana próba zmierzenia się z dorobkiem pozostawionym przez Marię Krüger. Styl autora nie odbiega formalnie od dokonań Marii, a sami bohaterowie i ich perypetie ciekawią już od pierwszych stron, przywołując na myśl stare dobre opowieści dla dzieci, które pobudzały dziecięcą wyobraźnię za pomocą całkiem swojskiej stylistyki.

Możesz kupić tutaj: Karolcia na wakacjach

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 88
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Telbit
Wymiary: 15.2x21.2cm
ISBN: 9788360848784

5 komentarzy:

  1. Mamy przygody Karolci te z udzialem blekitnej kredki jak i niebieskiego koralika. Przywiozlam je z Polski i wieczorem czytalam moim kolejnym corkom. Zaciekawila mnie ta kontynuacja przygod dwojki dzieci z muszelka, aczkolwiek z reguly uwazam, ze zbyt wiele kontynuacji czegos, psuje smak i robi sie nudne. A moze sie myle???

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Owszem, często tak bywa. Zwłaszcza, jeśli kontynuacja jest mierna, pisana na siłę i bez polotu. Jednakże czasami temat po prostu się czytelnikom (zagorzałym wielbicielom) nie nudzi. A jeśli na dodatek nie odbiega stylowo od pierwowzoru to myślę, że warto się z nią zapoznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z książek Marii Krüger czytałam jedynie "Godzinę pąsowej róży" i powieść "Ania czy Mania, Mania czy Ania". Obie mnie urzekły. Historie o Karolci w takim razie przede mną i Tatianą. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę przyjemnej lektury. :)

    OdpowiedzUsuń