poniedziałek, 17 maja 2010

"Świerszczyk" nr 10/2010


Niedawno zachęcałam Was do lektury wywiadu z Grzegorzem Leszczyńskim. Profesor zwraca w nim między innym uwagę na następującą sprawę:

Baśń to gatunek idealny, od zarania świetnie sprawdzone przedszkole ludzkości, elementarz osobisty uczący systemu wartości, w którym dobro zwycięża, a zło musi być ukarane. Nie możemy więc wolno puścić wilka i zaprzyjaźniać się z nim, bo postanowił zostać jaroszem, choć przedtem zjadł Czerwonego Kapturka i babcię. To wbrew baśniowej logice. Przy takiej wersji wydarzeń młody czytelnik nigdy nie zrozumie toposu wilka, nie pozna ważnego kodu kulturowego.

Dlaczego wspominam dziś, przy okazji omawiania nowego numeru „Świerszczyka, te słowa. Ano dlatego że kolejny numer czasopisma stoi pod hasłem „Ratujmy dobre wróżki”. Kiedy przyjrzeć się niektórym współczesnym publikacjom książkowym dla dzieci okaże się, że takie pojęcia jak wróżka i czarownica się zunifikowały. A przecież wróżka to zawsze ta dobra. Jak przypomina „Świerszczyk” - to one niosą pomoc Kopciuszkowi i Piotrusiowi Panowi. To ich czarodziejska różdżka potrafi przemienić drewnianego Pinokia w prawdziwego chłopca. A czarownica? Ta zajmuje się czarami, magią, ciemnymi mocami, więc stoi po stronie zła. Nie można ich ról mylić.

Dlaczego „Świerszczyk” chce ratować wróżki? Może dlatego że – jak pisze Zofia Staniszewska w swym opowiadaniu – dzieci coraz rzadziej czytają. Można jednak uratować wróżkowe królestwo – wystarczy przeczytać baśń.



„Świerszczyk” nie zapomina też o zbliżającym się Dniu Matki. W wierszu Doroty Gellner, ale i w „Wycinance Pana Janka”, znajdziemy subtelną refleksję, że wróżki są tuż obok nas – to nasze kochające mamy:)

Strona "Świerszczyka"

2 komentarze:

  1. A ja jestem rozczarowana, bo od kilkunastu tygodni nigdzie, w zadnym polskim sklepie nie moge go kupic......

    OdpowiedzUsuń
  2. Rękami i nogami podpisuję się pod tym, co profesor Leszczyński pisze o bajkach!

    OdpowiedzUsuń