poniedziałek, 14 czerwca 2010

Janosch "Poczta dla Tygryska"


Czytałyśmy już o przygodach Misia i Tygryska autorstwa Janoscha. Córce spodobała się ta lektura od drugiego wejrzenia. Mam wrażenie, że główne postaci kojarzyły jej się z innym misiem i tygryskiem, a ci tutaj byli jacyś tacy dziwnie inni. Marta jednak dała się przekonać, że miś może mieć wiele twarzy. Istotny pewnie był również fakt, że ich przygody są tak sympatycznie proste. I opowieść dotyka kwestii uczuć.

Miś i Tygrysek mieszkają razem. Czasem jednak muszę się rozstać – a to Miś wychodzi łowić ryby, a to Tygrysek idzie zbierać grzyby. Zawsze wtedy jednemu lub drugiemu robi się smutno i tęsknota daje znać o sobie. Potrzeba jest jednak matką wynalazku. Miś wpada na pomysł wysłania listu, pracy listonosza podejmuje się Zając. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc wkrótce bohaterowie odkrywają korzyści wynikające z okablowania mieszkania, łąki, lasu tak, by każdy mógł rozmawiać z każdym przez telefon. Ot cała historia:)

Rzecz opowiedziana przez Janoscha nie dotyka jednak tylko kwestii tęsknoty czy wspaniałości rozwoju technologicznego. Książeczka kończy się taką oto rozmową:

- Ach, Misiu – mówił Tygrysek – czy życie nie jest niesamowicie piękne, powiedz!
- Tak – odpowiedział Miś – jest naprawdę niesamowite i piękne.
I, do licha, właściwie obaj mieli rację.

I to chyba jest sedno jest opowieści. Ta sugestia, że relacja z drugim jest najważniejsza i to ona sprawia, że warto żyć, trudzić się, nawet czasem potęsknić. U Janoscha w prostocie i zwyczajność można się zakochać. Potem taki dorosły jak ja, czytający dziecku książkę, siedzi i myśli sobie: „i czego, ty durna, chcesz od życia i świata, skoro wszystko masz, siedzące/śpiące/leżące obok ciebie”. Jak widać, książki dla dzieci prostują też tych o wiele starszych czytelników.

Możesz kupić tutaj: Poczta dla Tygryska

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 39
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Znak
Wymiary: 17.0x25.0cm
ISBN: 83-240-0358-4
Tłumaczenie: Emilia Bielicka

3 komentarze:

  1. Znam ta ksiazke. Pierwszy raz czytalam ja w wersji niemieckiej, ktora ktos mi ofiarowal z nadzieja, ze tego typu ksiazki pomoga mi sie nauczyc ten jezyk. To taka bardzo pozytywna ksiazka......godna polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, lektura wielu książek dla dzieci często uświadamia nam, dorosłym, wiele ważnych, prostych, oczywistych prawd, o których w ferworze dorosłości jakoś się zapomina. Dlatego m.in. lubię czytać Tatiance. :)
    Dziękuję za wysłanie książek. Dobrej nocy.

    OdpowiedzUsuń