piątek, 25 czerwca 2010

Kate DiCamillo "Cudowna podróż Edwarda Tulana"


Kate DiCamillo, której pisarstwo poznałam, czytając Dzielnego Despero, ma zdolność konstruowania nieco staromodnych historii. Jej książki mylą czytelnika, który odnosi wrażenie, że zostały napisane sto lat temu, albo i więcej. Autorka stawia na tradycyjny system wartości, nie kombinuje, dobro jest dobrem, zło złem, do tego akcja jej powieści umieszczana jest „dawno, dawno temu”. Cudowna podróż Edwarda Tulana posiada też przewidywalną fabułę – jest jedną z tych opowieści, które – czujemy – dobrze znamy, ale które chcemy wciąż czytać od nowa.

Historia Edwarda Tulana, porcelanowego królika, rozpoczyna się na ulicy Egipskiej. Siedmioletnia dziewczynka, Abilene dostaje na urodziny od babci właśnie Edwarda. Kocha go niezmiernie i traktuje jakby żył i miał uczucia. Rozmawia z nim, przebiera go w wytworne ubrania, sadza obok siebie przy stole. Edward jest zadufany w sobie. Uważa, że uwaga i troska dziewczynki mu się należą. Pewnego dnia Abilene zabiera go też w transatlantycką podróż statkiem. Pech i złośliwość chłopców sprawiają, że Edward ląduje za burtą. Właśnie tak rozpoczyna się jego podróż, droga ku dojrzewaniu do uczuć, do otwierania się na drugiego. Edward będzie trafiał z rąk do rąk, poznając, czym jest strach, miłość, tęsknota, żal, ból. Trudne doświadczenia zamkną go na świat. Dystansem, chłodem i brakiem zaangażowania będzie chciał reagować na to, co przyniesie los. Czy tak zakończy się jego cudowna podróż? – przeczytajcie sami.

Po raz kolejny podziwiam mądrość autorki i nieschlebianie popularnym gustom. Di Camillo, jak już wspomniałam, pisze nieco staromodnie, tworzy na modłę klasyczną, bez fajerwerków. Nie ma tu fantastycznych stworów, niespotykanych przygód, niezwykłych zwrotów akcji, scen drastycznych (może z wyjątkiem jednej), głupawych uśmieszków. Tak naprawdę to książka poważna, filozoficzna, ale też i wzruszająca. Nie ukrywam – domyślamy sie też, jak cała rzecz się skończy. Wcale to jednak nie przeszkadza. Czytamy Cudowną podróż… jakbyśmy po raz kolejny chcieli zanurzyć się w baśń z dzieciństwa, gdzie wszystko ma swoje określone miejsce i status. Chyba dlatego ta propozycja DiCamillo podobała mi się jeszcze bardziej niż Dzielny Despero.



Do książki dołączono niezwykłe, niemalże fotograficzne ilustracje. Przygotowane na kredowym papierze, kolorowe, obejmujące całą stronicę stanowią wspaniałe dopełnienie powieści.

Możesz kupić tutaj: Cudowna podróż Edwarda Tulana

Ilustracje: Bagram Ibatoulline
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 208
Rok wydania: 2008
Wydawnictwo:Philip Wilson
Wymiary: 14.4x20.6cm
ISBN: 9788372362445
Tłumaczenie: Małgorzata Dobrogojska

4 komentarze:

  1. Czytałam Twoją recenzję z niemałą przyjemnością – dałam się unieść tej niesamowitej fali radości, jaką natchnęła Cię lektura książki. Będę szukać "Cudownej podróży...". Może w bibliotece...

    Gratuluję zwycięstwa w konkursie na recenzję tygodnia na LubimyCzytać.pl. Przeczytałam ją raz jeszcze – z równie wielką przyjemnością jak za pierwszym razem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie miłe słowa od Ciebie to szczególne wyróżnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, aż mnie naszła ochota, żeby rzucić lektury w kąt i z miejsca brać się za tę piękną opowieść! Wydaje mi się, że to książka dobra dla każdego - niezależnie czy jest mały, czy duży. Sięgnę na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, że książka jest uniwersalna. Ja sama też sporo nauk z niej wyciągnęłam - na przykład, żeby się nie poddawać, wierzyć i mieć nadzieję.

    OdpowiedzUsuń