sobota, 19 czerwca 2010

"Świerszczyk" nr 12/2010


W poprzednim numerze „Świerszczyka” pewien pisklak marzył o wyprawie w kosmos. Zdaje się, że to także ciche marzenie redaktorów prowadzących, ponieważ najnowszy egzemplarz dotyczy kosmosu właśnie.

Tym razem szczególną uwagę zwróciliśmy na szatę graficzną. Różne techniki zachęcają do samodzielnego wykonania pojazdu kosmicznego lub stworka z innej planety. W szczególności inspirujące są prace ze stron w dziale „Chcę wiedzieć więcej...” oraz na rozkładówce („Szukamy... i już mamy”). Jak się okazuje, wystarczy otworzyć szufladę taty bądź dziadka, w której znajdują się narzędzia, śrubki i inne dziwne przedmioty. Potem tylko trzeba uruchomić wyobraźnię, poprosić dorosłego o odrobinę pomocy i dziwne ludki z obcej planety gotowe. Dziewczynki pewnie chętniej chwycą za szmatki, nitki i wyczaruję sobie kosmitów za pomocą czarodziejskiej igły:) O! na przykład takiego:



„Świerszczyk” pokazuje przede wszystkim kosmicznych przybyszów i ich pojazdy (opowiadanie Małgorzaty Strzałkowskiej oraz pamiętnik Bajetana Hopsa), ale także marzenia o spotkaniu z nimi (wiersz Tomasza Plebańskiego i „wielkie czytanie” z Grzegorzem Kasdepke). W kosmos jako taki nie wyruszamy. Interesujące natomiast dla młodego czytelnika mogą sie okazać informacje i fakty zebrane w rubryce „Chcę wiedzieć więcej...”. Polecamy na przedwakacyjne pobudzanie wyobraźni:)

Strona "Świerszczyka"

9 komentarzy:

  1. Nie widziałam tego w kioskach. Gdzie można dostać?

    OdpowiedzUsuń
  2. W wybranych kioskach:) pewnie w EMPiK-u. W necie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kupuję w naszym malutkim wiejskim sklepiku i w zasadzie wszędzie widuję.

    To prawda, ze to fajny numer. Szkoda tylko, że nie zauważyłam żeby wielu rodziców kupowało Świerszczyk :( Żaluję, bo przecież dziecku wystarczy dać patyk do ręki, żeby się nie nudziło, a większość dorosłych woli kupić dzieciakowi gotową zabawkę, która rozwinie być może pewne zmysły (zwłaszcza zmysł posiadania), ale na pewno nie wyobraźnię i odkrywczość. Znajomi kupują synowi Bionicle (czy jak się to tam nazywa), ale Świerszczyka nie - szkoda, bo chłopak być może sam stałby się konstruktorem, a nie tylko posiadaczem

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę rozejrzeć się w Empiku, bo za jakiś czas chciałabym kupować bratankowi jakąś dobrą gazetkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świerszczyk jest w zasadzie bezkonkurencyjny. Ja tylko wciąż ubolewam nad jego szczupłością!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam to szczęście, że pozostawione przeze mnie na Śląsku mieszkanie należało kiedyś do pisarki, która pisała między innymi do tej gazetki :P

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. IFS, my też pozdrawiamy kosmitę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najpewniejszym sposobem regularnego otrzymywania "Świerszczyka" jest prenumerata. Szczegóły na www.swierszczyk.pl

    OdpowiedzUsuń