środa, 25 sierpnia 2010

Ewa Nowak "Skorpion i koń Dziąsło"


Jeśli ktoś z was miał rodzeństwo, pewnie nie muszę mu tłumaczyć, jak bardzo taki młodszy brat czy siostra potrafi być upierdliwy i jak wtedy generalnie ciężkie jest życie i niesprawiedliwe. A bo to trzeba ubrania po starszej siostrze nosić, a bo to wstyd nieraz przed kolegami za brata, a to ciągła rywalizacja i poczucie, że rodzice nic, totalnie nic z naszych problemów nie rozumieją. Ciężkie i niesprawiedliwe podwójnie musi być więc życie, gdy rodzeństwo jest tak zwanym bliźniakiem. Ewa Nowak w najnowszej książce Skorpion i koń Dziąsło opisuje ten właśnie trudny do zniesienia żywot ośmioletniej Marty, która nie może już wytrzymać ze swym bratem bliźniakiem, Emilem, mającym fizia na punkcie skorpionów.

Książkę dosłownie połknęłam na jeden raz. Na szczęście nie dostałam czkawki, a wręcz miałam uczucie pewnego niedosytu. Losy Marty i Emila bowiem bogato doprawione są humorem. Gdybym mogła, zacytowałabym wam tu całą książkę, tak cudownie jest dowcipna w zasadzie w każdym zdaniu:) Mój rechot zaintrygował dzieci: „mamo, z czego się tak śmiejesz?”. Na przykład z tego:

Następnego dnia w szkole nasza pani przeczytała nam czytankę o prosiaczku, który nie chciał jeść z korytka i z tego powodu nie rósł i był malutki. Strasznie głupia ta czytanka, bo jeśli nie chciał jeść z korytka, to trzeba było mu dać na talerzu i po kłopocie. Nikt z nas nie chciałby jeść z korytka, więc wszyscy oprócz naszej pani doskonale tego prosiaczka rozumieliśmy. (...) Pani kazała nam szczerze i pomysłowo dokończyć zdanie:

Gdybym była prosiaczkiem...

- „Gdybym była prosiaczkiem, tobym była różowa” - przeczytałam swoje zakończenie, ale pani uznała, że to nie jest szczere ani pomysłowe.
- „Gdybym był prosiaczkiem, toby mnie zjedli” - odczytał Marcel.
(...) Pani się to nie spodobało, bo ona sama często je kotlety schabowe na obiad.


Zakochałam się w tych niesfornych, ale jakże logicznie rozumujących dzieciakach. Na przykład taki Ronczy Janek na przerwie tłumaczy dzieciom z klasy wszystko to, czego pani nie umiała wyjaśnić (co to są grafy?), albo taka Soraya, która wie doskonale, że zbiór adaksów żyjących na Antarktydzie musi być pusty, czego nauczycielka znów nie rozumie. Jest jeszcze cudowny dziadek Karol, który opowiada bliźniakom, jak wspaniale bił się z kolegami w dzieciństwie.

Świat dzieci nie przystaje tu do świata dorosłych. Jedni drugich kompletnie nie rozumieją, choć w gruncie rzeczy dość spokojnie ze sobą współżyją. Zwyczajnie każdy pilnuje swojego nosa. Z tego zderzenia dwóch światów z jednej strony wyłania się jednak obraz właśnie zabawny, z drugiej - mamy okazję obserwować stetryczałych dorosłych. Komu zależy, ten pewnie przyzna autorce rację, że jesteśmy dość nadęci i zajęci sobą samymi.

Skorpion i koń Dziąsło to powieść, która trochę przypomina specyficzne podejście do świata Mikołajka i dylematy bohaterów Dziewczyna i chłopak, czyli heca..., i zwariowanych Kubę i Bubę (bohaterowie książek Kasdepke). W dodatku jest świetnie napisana, sympatycznie zilustrowana... rzecz idealna do czytania pomiędzy jedną a drugą lekturą szkolną:)

Możesz kupić tutaj: Skorpion i koń Dziąsło

Ilustracje: Katarzyna Kołodziej
Oprawa: Twarda
Ilość stron: 136
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Egmont
Wymiary: 14.5x21.5cm
ISBN: 9788323774730

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz