poniedziałek, 27 września 2010

Thomas Halling, Eva Eriksson "Co za szczęście! Co za pech!"


Odpowiedź na pytanie, czy szklanka jest do połowy pełna czy pusta, to szybki test na to, jak odbierasz rzeczywistość. Jesteś pesymistą, jeśli szklanka wydaje ci się do połowy pusta i optymistą, gdy twierdzisz odwrotnie. Thomas Halling oraz Eva Eriksson pokazują w swojej książeczce, że na świat można spojrzeć zawsze z dwóch stron. Tej tezie podporządkowano formę publikacji, dlatego można ją czytać od przodu do tyłu i od tyłu do przodu (tylko gdzie tu przód, a gdzie tył? :) ).



Amanda wybiera się na spacer. Wbrew pozorom taka droga przez miasto to sztuka wyboru – skręcić w prawo czy w lewo? iść przez park czy nie? którą stroną ulicy iść? czy zahaczyć o rynek? Ta część książki, która nosi tytuł „Co za szczęście!” pokazuje nam, co złego spotkałoby bohaterkę, gdyby jednak poszła inną drogą (wdepnięcie w psią kupę czy potrącenie przez rowerzystę). Druga część – „Co za pech!” – koncentruje się na pozytywach, które dziewczynkę ominęły (darmowe lody czy spotkanie z przyjaciółką). W środkowym punkcie książki obie strony, pechowa i szczęśliwa, spotykają się ze sobą, aby przynieść refleksję, że tak naprawdę Amanda nigdy się o swoim pechu czy szczęściu nie dowiedziała.

Autorzy chcą chyba zwrócić uwagę, że gdybanie, szukanie dziury w całym odbierać może tak naprawdę radość życia. Mija nam ta konkretna chwila dnia, gdy marudzimy, że lepiej, szczęśliwiej dla nas byłoby, gdyby zdarzyło się jednak coś innego. Dla dzieci to chyba szczególnie ważna nauka w dzisiejszym dość materialistycznym świecie – cieszyć się tym, co mam, co jest teraz. Bratem, który robi bałagan, siostrą, która ciągle się o coś kłóci, starym piórnikiem, szkołą, jesienią, a nawet katarem! Prawdziwa sztuka życia!

Możesz kupić tu: Co za szczęście! Co za pech!

Ilustracje: Eva Eriksson
Oprawa: Twarda
Ilość stron: 42
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: EneDueRabe
Wymiary: 20.0x21.5cm
ISBN: 9788392746270
Tłumaczenie: Anna Szmit

3 komentarze:

  1. Powinnam sama ja poczytac, moze tez nauczylabym sie czegos madrego.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, stanowczo dla nas ta książka, nie tylko dla dzieciaków

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się całkowicie. Ja wieczorem gdybając nad pewnymi życiowymi sprawami, doszłam do konkluzji, że gdybać absolutnie nie powinnam, bo wtedy wszystko mi sie w czarnych kolorach rysuje, a przecież życie ma wiele kolorów:)

    OdpowiedzUsuń