środa, 22 września 2010

Lotta Geffenblad "Kamyki Astona"


Wiele lat temu zachowywałam się jak Aston, bohater książeczki obrazkowej Lotty Geffenblad. Może nie dosłownie, bo nie zbierałam kamyków i nie kładłam ich do łóżeczek ani nie przykrywałam kocykiem. Kamienie mnie fascynowały. Być może miało to jakiś związek z moim panieńskim nazwiskiem, które zawierało w sobie wyraz „kamień”. Z upodobaniem czytałam i wyszukiwałam wiersze o tychże. Fascynowała mnie ich istota :)

Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpuść mnie.
(…)
- Nie wejdziesz - mówi kamień. -
Brak ci zmysłu udziału.
Nawet wzrok wyostrzony aż do wszechwidzenia
nie przyda ci się na nic bez zmysłu udziału.
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysł tego zmysłu,
ledwie jego zawiązek, wyobraźnię.
(Wisława Szymborska Rozmowa z kamieniem)

Kamyk jest stworzeniem
doskonałym
równym samemu sobie
pilnujący swych granic
wypełniony dokładnie
kamiennym sensem
(Zbigniew Herbert Kamyk)

Lektura książki Kamyki Astona utwierdzam mnie w przekonaniu, że kamieniem można się zachwycić, można się nad nim pochylić. Tak jak zrobił to szczeniak Aston, który pewnego brzydkiego, jesiennego dnia znalazł na drodze kamyk – zupełnie samotny, opuszczony, przemoczony. Postanowił zabrać go ze sobą do domu i należycie się nim zaopiekować. Mijają dni i miesiące, a kamieni w domu Astona przybywa. W końcu tata wpada na wspaniały pomysł, by kamyki wywieźć na wakacje, na kamienistą plażę, gdzie w towarzystwie sobie podobnych będą mogły wygrzewać się na słońcu.

Książka Lotty Geffenblad bynajmniej nie traktuje o pasji, zbieractwie czy hobby małego bohatera. Autorka zwraca tu uwagę na kwestię współczucia i bezinteresownej troski o drugiego – nawet jeśli to tylko kamień. Moja córka odczytała ten tekst bezbłędnie – „mamo, te kamyki były takie samotne i smutne”. Aston po prostu musiał się nimi zaopiekować. Świetnie też reagują rodzice pieska. Po cichu i tylko przy czytelniku komentują co prawda, że wreszcie pokój uwolni się od kamiennych przyjaciół, ale do niczego synka nie zmuszają. Raczej pokazują mu, że wszystko w świecie ma swoje miejsce i dobre rozwiązanie. Że czasem trzeba oddać, opuścić, uwolnić to, do czego być może przywiązało się nasze małe serce.

Możesz kupić tu: Kamyki Astona

Oprawa: oprawa twarda
Ilość stron: 26
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: EneDueRabe
Wymiary: 20 x 27.5 cm
ISBN: 978-83-927462-4-9
Tłumaczenie: Hanna Dymel-Trzebiatowska

3 komentarze:

  1. Mój bratanek aktualnie przechodzi fascynację kamieniami i zawsze mnie to bawi :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne wierszyki zacytowałaś w recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń