środa, 13 października 2010

Renata Piątkowska "Piegowate opowiadania"


Tomek, główny bohater, a także narrator Piegowatych opowiadań, jest chyba w wieku Marty. Chodzi do przedszkola, które bardzo lubi, świat wydaje mu się ciekawy, nawet jeśli nam-dorosłym wydaje się nudny, i chyba dzięki temu podejściu co rusz zdarza mu się coś wyjątkowego. Przygody i atrakcje czekają go wszędzie – podczas jazdy autobusem, w drodze do przedszkola, w trakcie malowania obrazków... I tak naprawdę wobec wszystkiego można się jednoznacznie odnieść - „jak ja lubię...” albo „jak ja nie lubię...”

Osiemnaście opowiadań to trzeci już zbiór przygód Tomka. Wcześniej duet Piątkowska/Cała stworzył Opowiadania dla przedszkolaków oraz Opowiadania z piaskownicy. Autorka świetnie portretuje tu małego przedszkolaka i otaczających go dorosłych. Problemy Tomka – jak potrzeba ścigania się z kolegami przez kałuże, nieuprzejma koleżanka w przedszkolu czy nieumiejętność wyczekania w kawiarni na lody – okazują się tak prawdziwe i bliskie. Kiedy wieczorem czytałyśmy z Martą o wyścigu do drzwi przedszkola i oglądałyśmy wiszące woreczki na buty, córka była żywo zainteresowania. Znak, że jej samej te kwestie dotyczą. Na drugi dzień rano nie obeszło się bez komentarza: „Mamo, a ja nie mam się z kim ścigać” (nic dziwnego skoro wszyscy przywozimy dzieci samochodami pod same drzwi).



Piegowate opowiadania skrzą się humorem. Mnie najbardziej ubawiła historia o budowaniu igloo z maminych biustonoszy, cudnie odmalowanych przez Iwonę Całą. Podśmiewałam się też przy historyjce o malowaniu po ścianie - „szyja żyrafy właściwie namalowała się sama. Ja tylko do niej dorysowałem głowę, brzuch i kopytka. Drzewo to już zrobiłem tak z rozpędu, a krokodyl... owszem jest trochę dziwny, ale to nie moja wina, że skończyła się zielona farba”. W głębi duszy jednak muszę przyznać, że reaguję na malowidła naścienne moich pociech zupełnie jak mama Tomka: „Co ci strzeliło do głowy, żeby malować po ścianie?!” (na co moja córka odpowiada: „bo tu [we wnęce okna] było takie fajne miejsce, żeby drabinkę do nieba namalować”). Dlatego czytanie takich opowiadań ja w szczególności zalecam rodzicom. Autorka pięknie tłumaczy dziecięcą logikę i sposób patrzenia na świat, podkreślając wielokrotnie, że my-dorośli nic nie rozumiemy. W mojej głowie wtedy pojawiają się też pytania, na które chyba nigdy nie poznam odpowiedzi, a które dotyczą milczka-Janka - „a co jemu strzeliło do głowy? Jaka złota idea?”.

Możesz kupić tutaj: Piegowate opowiadania

Ilustracje: Iwona Cała
Oprawa: Twarda
Ilość stron: 104
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: BIS
Wymiary: 19.5x19.5cm
ISBN: 9788375511642

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz