poniedziałek, 8 listopada 2010

"Album mojego dziecka. Chłopiec/Dziewczynka" Fot. Elle Mendenhall


Moje zainteresowania ostatnimi czasy związane są ściśle z niemowlętami. Syndrom wicia gniazdka – w tym remontów, przemeblowań, zakupów, przygotowywania wyprawki – całkowicie mną owładnął. Póki co to wszystko dość przyjemne (no może nie dla męża, który robi za sprzątaczkę, malarza ściennego i którego portfel sukcesywnie robi się coraz bardziej szczupły). Na tę sytuację trafiła do mnie książka w dwóch wersjach przewidzianych dla każdej z płci. Album mojego dziecka. Chłopiec/Dziewczynka to coś, co tygryski w tej chwili lubią najbardziej:)

Pozycja, o której dziś chcę opowiedzieć, to oczywiście nie książka sensu stricte. To właśnie album, czyli duża księga umożliwiająca zapisywanie ważnych informacji z życia niemowlęcia, wklejania fotografii bądź przechowywania drobnych pamiątek (np.: kosmyk włosów, opaska identyfikacyjna). Podzielono go na pięć części: „Oto jestem!”, „Moja rodzina”, „Nareszcie w domu!, „Wizyty u lekarza”, „Mój dzień”. W każdej z nich pojawiają się sugestie, co warto zanotować – zazwyczaj są to odpowiedzi na pytania: co?, kto?, kiedy?, gdzie?, jak?

Album został bogato ozdobiony fotografiami maluszków autorstwa Elle Mendenhall. Pierwsza grupa zdjęć przedstawia śpiące niemowlęta, którym na główki włożono urokliwe czapki. Nie muszę chyba mówić, jak te obrazy mnie rozczuliły. Pozostała część fotografii przedstawia dzieci do około pierwszego roku życia w trakcie zabawy.


Jestem ciekawa, czy prowadzicie takie albumy dla własnych dzieci. Moja dwójka starszych ma swoje pudełka wspomnień, a w nich opaski identyfikacyjne, pierwsze kartki życzeniami, smoczek, kaftanik, niektóre drobne prezenty, skarpetki, świeca z chrztu, biała szatka, ale także rysunki, zeszyt z rytmiki (to Marta). Każdy z nich ma też swoje albumy ze zdjęciami, które co jakiś czas wywołuję, bo jednak przechowywanie w komputerze wydaje mi się zbyt ulotne. Janek ma też piękną pamiątkę chrztu, która jest właśnie takim zminiaturyzowanym albumem wspomnień. Nasza najmłodsza latorośl będzie miała także ten Album mojego dziecka i wierzę, że uda mi się być systematyczną z zapiskami. Fajnie będzie po latach wspominać i znać dokładną datę, kiedy pojawił się pierwszy ząbek, kiedy zostało wypowiedziane pierwsze słowo (i jakie ono było). Album zachęca też do stworzenia drzewa genealogicznego, czyli wklejenia zdjęć dziadków, cioć, wujków...

A więc jak jest u Was?

Możesz kupić Album mojego dziecka. Dziewczynka 

Oprawa: oprawa twarda
Ilość stron: 96
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Arkady
Wymiary: 26.5 x 28.5 cm
ISBN: 978-83-213-4663-2

2 komentarze:

  1. mam taki album z serii Anne Geddes. No i mnóstwo zdjęć! Może kiedyś będziemy razem wspominać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiliśmy naszemu synkowi "Album Maleństwa", w który wpisujemy najważniejsze chwile z życia Wikusia....Ja jednak, oddzielnie prowadzę dziennik od początku ciąży, zapisuję ważne zdarzenia, opisuję codzienność. Dostanie w swoje 18 urodziny :)

    OdpowiedzUsuń