środa, 9 marca 2011

Rafał Klimczak "Nudzimisie"


Ach, jakżebym chciała, żeby moje dzieci odkryły, że można zawołać nudzimisia i świetnie się z nim bawić. Zamiast przywoływać te stworki jednym: „nudzi mi się”, moje łobuzy wołają „mamo, pobaw się ze mną”. Efekt jest chyba w sumie podobny:)

Rafał Klimczak opowiada nam o Szymonie, który wciąż się nudzi. Pewnego dnia tata sugeruje mu, by wołał do zabawy nudzimisie, czyli małe stworki z dużymi uszami, które przybywają, aby bawić się z dziećmi. Bohater początkowo nie jest zbyt do tego przekonany, ale postanawia spróbować. I oczywiście jest dokładnie tak, jak mówił tata. Odtąd Szymek nie tylko się nie nudzi, ale też bardzo się zmienia.

Akcja powieści toczy się naprzemiennie w świecie chłopca i w Nudzimisiowie. Wpierw poznajemy środowisko domowe Szymka, aby po chwili przenieść się wraz z nudzimisiem Hubkiem do jego krainy. Chłopiec jednak nie ma tam dostępu – jedynie czytelnik zyskuje ten przywilej, by zobaczyć, jak żyją dziwne stworki, jak wyglądają ich domy, co jedzą i czym się zajmują. Następnie wędrujemy z Szymonem do przedszkola. Właśnie tam dzieci dowiadują się, że można przywołać nudzimisia i z tej propozycji chętnie korzystają w swoich własnych domach.


Sympatyczna powieść Rafała Klimczaka powinna przemawiać do dzieci, które nie potrafią się same bawić bądź którym brakuje wyobraźni. Być może lektura tej książki wyzwoli w nich odruch wymyślania własnych zabaw, rozmawiania z wyimaginowanymi postaciami i doda też nieco odwagi. Bo autor próbuje również zwrócić uwagę na bardzo ważne problemy. Na przykład na kwestię dokuczania słabszym, zazdrości, objadania się słodyczami czy dotrzymywania tajemnicy. Treści wychowawcze zostały tu sprytnie przemycone i młody czytelnik nie musi się czuć moralizowany, ale raczej zachęcany, ponieważ pokazuje mu się negatywne konsekwencje pewnych zachowań. Nudzimisie to więc postaci, które nie tylko pomagają naszym dzieciom się nie nudzić, ale także je wychowują.

PS
Jeszcze jedna uwaga (przypomniało mi się po czasie, więc edytuję). Hubek-nudzimiś sepleni. I ja nie jestem przekonana, żeby to był dobry zabieg w literaturze dziecięcej. Maluch czyta bądź słyszy wtedy mowę (język) niepoprawną.

Możesz kupić tutaj: Nudzimisie 

Ilustracje: Agnieszka Kłos-Milewska
Oprawa: Twarda
Ilość stron: 128
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Skrzat
Wymiary: 17.0 x 25.0 cm
ISBN: 9788374376280

6 komentarzy:

  1. Lektura idealna dla nas ostatnio najciekawsze zabawy dają znudzenie i z góry jest na nie. Trudno dogodzić. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydały by mi się niechcemisie.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W drugiej części Hubek już nie będzie seplenił -
    pozdrawiam i dziękuję za komentarz
    R.K.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja bardzo się cieszyłam, że Hubek seplenił! Moją córkę zmuszało to do dokładnego czytania każdego wyrazu, bo nie chciała pominąć śmiesznego dla niej seplenienia Hubka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna książka, zabawne dialogi szybko zapamiętywane przez dziecko, opracowanie plastyczne bardzo ciepłe, sugestywnie przemawia do małego odbiorcy - nasz syn czeka na dalszą część. Seplenienie Hubka nie przeszkadza - jest wręcz znakiem rozpoznawczym.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Nudzimisie i Przyjaciele " już w sprzedaży

    OdpowiedzUsuń