środa, 25 maja 2011

Ewa Stadtmüller "Różne rasy same Asy"


Obiecałam córce, że kupię jej psa, gdy przeprowadzimy się z mieszkania w bloku na dom. Ta perspektywa jest coraz bliższa, w zasadzie to kilkutygodniowa, więc sporo ostatnio o psach rozmawiamy. Moja mama ma ratlerka – słodki, kocha dzieci, ale trochę za mały i za dużo skacze (jak dla nas). Książka Ewy Stadtmüller wpadła w nasze ręce więc w odpowiednim momencie. W paczce przyszło kilka pozycji lekturowych, ale Marta dorwała właśnie tę – Różne rasy same Asy. Po wnikliwym przejrzeniu podeszła do mnie, by pokazać mi, który pies spodobał jej się najbardziej. Jak myślicie, jaka rasa... Nie jamnik, nie owczarek i nawet nie york. Pudel! Pewnie dlatego że na ilustracjach został przedstawiony w kolorowych papilotach i ze złotym medalem na szyi. No tak rośnie mi mała damulka:)

Autorka w 21 wierszach przedstawia najpopularniejsze psy. Każdemu poświęca osobny tekst. To właśnie bokser, chart, dalmatyńczyk (i inne) są podmiotem mówiącym. Opowiadają o swoich cechach, charakterystycznych zachowaniach, a czasem i powołują się na sławnych, znanych z kultury, „pobratymców”. Wierszykom nie brakuje dowcipu. Zwłaszcza puenty potrafią rozbawić czytelnika. Na przykład ta w tekście o jamniku:

I choć myśliwskim
jestem psem,
to bardzo chętnie,
daję słowo,
zmieniam się w wersje kanapową.
Mogę więc przyjąć
na wychowanie
miłego pana
z ciepłym mieszkaniem.

Lektura Różne rasy same Asy więc okazuje się przydatna z kilku względów. Po pierwsze, dzieci chcą mieć psa w domu. Książka może pomóc w wyborze odpowiedniej rasy, gdy się już na ten krok zdecydujemy. Po drugie, przedszkolak może się nauczyć, że psy mają różne charaktery, potrzeby i trzeba im zapewnić odpowiednie warunki (na przykład wodołaz potrzebuje wody, a chart biegania).

Całkiem fajny pomysł na książkę zepsuto kiepskimi ilustracjami. Nie kupuję obrazków Alicji Rybickiej. Tak charakterystyczny owczarek szkocki (Lessie) ma tu mordę misia, owczarek podhalański wygląda jak niedźwiadek, chihuahua jak skrzyżowania szczura z nietoperzem… nie wiem, co z tym zrobić… powycinać i wkleić wydrukowane z Internetu zdjęcia psów?! Książka jest chyba wznowieniem tej poniżej (z 2009 roku). Sami powiedzcie, czy ten psiak, który spogląda z okładki przypomina Wam Lassie?



Możesz kupić tutaj: Różne rasy same Asy 

Ilustracje: Alicja Rybicka
Oprawa: Twarda
Ilość stron: 48
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Skrzat
Wymiary: 20.5 x 19.5 cm
ISBN: 9788374375146

9 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś owczarka szkockiego i nie wyglądał jak ten na obrazku ;)) Jeśli mogę polecić jakąś rasę - miałam goldena retrievera (taki jak labrador, ale z dłuższą sierścią) - i gdybym miała kupić psa, na pewno kupiłabym goldena lub labradora. Chodząca łagodność, uwielbia dzieci, jest zawsze radosny i w dobrym humorze, kocha się bawić - przekochany jest. Minusem na pewno jest to, że jest dość żywiołowy i że kocha jeść - jak odkurzacz - ale charakter ma świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A właśnie myślałam o labradorze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pudle sa super dla dzieci! Energiczne, ale bez przesady, generalnie towarzyskie, ciekawskie, lagodne, chetnie towarzysza dzieciom w odkrywaniu swiata - moj byl zaprzeczeniem kanapowca, lazega i poszukiwaczem przygod. Pudle byly kiedys mysliwskimi psami o ile pamietam co kiedys czytalam, dopiero potem zaczeto je fiokowac w rozne kombinacje lokow czyniac z nich karykatury psow...

    OdpowiedzUsuń
  4. ja polecam boksera ,aktualnie mamy "boksowego" staruszka - do późnej starości uwielbia się bawić , kocha dzieci,koty i inne stworzenia i dobrze się nimi opiekuje.Ma ogromne serce ,pełne miłości , wyglądem wzbudza respekt ,ale to tylko pozory . kto zna te psy wie ,że kochają całą swoją bardzo optymistyczną duszą i są bardzo inteligetne ,choć jak to zwykle z istotami inteligentnymi bywa baaardzo posłuszne to one nie są ;-)))) jeśli chodzi o sprawę słynnych ślinotoków ( my nazywamy je glutoplazmą ;-) ) to naprawdę kwestia wychowania - nie można podawać psu jedzenia z ręki - działa :-))

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewna starsza pani ma bokserkę, z którą sobie nie radzi z racji wieku. Psu grozi uśpienie. Ja sie tylko zastanawiam, czy psa można wziąć od poprzedniego właściciela bez obaw, czy nie zeświruje, czy nie będzie tęsknić, czy nie zrobi z tej racji krzywdy dzieciom. Jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
  6. to trudna sprawa i na pewno bardzo indywidualna .Zależy od tego na ile suczka była z panią związana,czy miała do czynienia z małymi dziećmi, czy jest przystosowana do życia w rodzinie itp.
    Na pewno z racji jej sytuacji warto spróbować ,zobaczyć jak zareaguje na dzieci i odwrotnie . Z tego co miałam do czynienia z bokserami, to wiem ,że one uwielbiają towarzystwo dzieci , ruch , zabawę itp. można podejrzewać ,że u starszej pani się nudzi.
    Babcia naszego boksera trafiła do domu moich teściów jako kilkuletnia suczka o ( z domu "bezdzietnego" do "dzietnego" ;-) .Bardzo szybko się odnalazła się w sytuacji, do tego stopnia ,że po jakimś czasie na widok starych właścicieli odwracała głowę i udawała ,że ich nie zna. Z kolei ojciec naszego boksa
    też zmienił właściciela - trafił do 10 - osobowej rodziny - świetnie dogadywał się z dziećmi ,a trochę ich było ,prawda :-))
    zresztą nawet w podręcznikach kynologicznych wymienia się tę cechę jako typową dla tej rasy,ale jak zawsze mogą być wyjątki ,więc trzeba to sprawdzić .Powodzenia życzę i daj,proszę ,znać ,jeśli do spotkania z bokserką dojdzie :-))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, dzięki za podzielenie sie doświadczeniem. Ta bokserka na nas (na mnie i na męża) zareagowała super, oparła się o nas łapami, jakby nas znała od wielu lat. Bardzo kochana psina!

    OdpowiedzUsuń
  8. nie ma za co :-)))Z bokserami to tak bywa ,że jak ktoś ma z nimi do czynienia nie może oprzeć się ich miłości i optymizmowi :-))) Gdy urodził się nasz pierwszy Synek ,mieliśmy wówczas dwa boksy i one od początku pełniły wartę przy jego łóżeczku ,a jak w nocy zapłakał to nasza bokserka też piszczała i biegła do mnie po pomoc, potem jak już chodził pilnowały go i amortyzowały upadki . Podobnie było z bokserką naszych znajomych.
    Co jest w bokserach fajne , one doskonale wyczuwają zagrożenia ,wiedzą na kogo szczekać ,a do kogo się łasić :-)))Trzymam kciuki,żebyście sobie wszyscy przypadli do gustu :-)))))

    OdpowiedzUsuń