środa, 27 lipca 2011

Alicja Ungeheuer-Gołąb "Przygody Jeżyka spod Jabłoni"


Przygody Jeżyka spod Jabłoni to jeden z lepszych współczesnych tytułów polskiego autorstwa, który trafił pod nasz dach. Pani Alicja napisała ją tak, że nawet mały człowiek niecierpliwi się, gdy kończę czytać rozdział i prosi o kolejny.

Jest to zbiór piętnastu krótkich opowiadań o kolczastym przyjacielu, który znalazł zimowe mieszkanie w pewnym ogrodzie (Nowy dom). Julka uwielbia Kolczatka Heleny Bechlerowej i od razu zapałała sympatią do Jeżyka. Nasz bohater postanowił zamieszkać w ogrodzie pod Jabłonią, ale żeby jego domek stał się przytulny musi poprosić kreta, aby pomógł mu wygrzebać norkę pod drzewem. Potem wytrwale szuka kawałka celofanu lub przezroczystego szkła, aby zrobić okno. Kiedy mu się to wreszcie udaje jest z siebie niezwykle dumny i bardzo szczęśliwy (Okno, Wyprawa druga). W ogrodzie zaprzyjaźnia się miedzy innymi z wróblami (Nowi znajomi), psem o imieniu Kundel (Sąsiedzi) i Jeżynką (Jeżynka). Na początku potrzebuje wparcia innych mieszkańców, ale już po krótkim czasie sam angażuje się w akcję ratowania białego Kogucika, którego porwał lis (Kogucik, Poszukiwania, Nora Lisa, Spotkanie). Towarzyszą mu wróble, Zajączek i Jeżynka. Zwierzątka boją się stawić czoło niebezpieczeństwu, ale Jeżyk znajduje w sobie odwagę i zachęca przyjaciół do współpracy. Bardzo ujęła nas za serce historia małej Biedronki (Zguba), która leciała z mamą w stronę róż i gdzieś po drodze zgubiła mamę. Oczywiście nasz kolczasty bohater nie zostawia jej bez pomocy. Nie wszyscy mieszkańcy ogrodu są uprzejmi i chętni do współpracy, ale nawet dla nich Jeżyk stara się być przyjazny (Wiewiórka). Przygód jest więcej, jednak resztę pozostawiam waszej ciekawości.

Uważam, że ta książka jest ważna, ponieważ uczy nasze dzieci wrażliwości na potrzeby tych, którzy żyją w naszym sąsiedztwie i z którymi spotykamy się na co dzień. Pokazuje, jak można się o siebie nawzajem troszczyć i sobie pomagać oraz jak nawiązywać przyjaźnie. Warto zaaplikować maluchom taką dużą dawkę empatii. Jeżyk także nieustannie zachwyca się otaczającym go światem, zauważa bogactwo przyrody, cieszy się ze swoich małych sukcesów, na które musiał czasem ciężko zapracować. To uzmysławia dzieciom, że nie wszystko w życiu przychodzi łatwo, ale może bardzo ucieszyć, kiedy się to osiągnęło wspólnie z bliskimi. Zaszczepia także w młodym człowieku wiarę w siebie, we własne możliwości i odkrywa przed nim potencjał, jaki tkwi w przyjaźni.

Bardzo podoba mi się wydanie tego niewielkiego zbiorku. Prawie na każdej stronie są ciepłe i dobrze współgrające z tekstem ilustracje autorstwa Kazimierza Wasilewskiego.


Ładna, sporej wielkości czcionka, świetnie skomponowana z grafiką, sprawia, że książka jest znakomitym materiałem na pierwszą samodzielną czytankę dzieci, które znają już tajemny kod liter. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć, jak książka wygląda w środku, to zapraszam na stronę Wydawnictwa Skrzat, gdzie zamieszczono dwa pierwszy opowiadania. Jednak imię psa w opublikowanej książce brzmi Kundel, nie Ronald :)

Niestety, choć Przygody Jeżyka spod Jabłoni ukazały się w 2011 roku, na stronie edytora przeczytamy, że nakład został wyczerpany. Na szczęście można je znaleźć w innych księgarniach. Ponieważ moja trzyletnia córka od dwóch tygodni zasypia po lekturze kolejnych rozdziałów Jeżyka… pewnie jeszcze długo się z nim nie rozstaniemy. I dobrze, bo ile razy można czytać o Kopciuszku, Kocie w butach i Calineczce…

Książkę możesz jeszcze kupić tutaj: Przygody Jeżyka spod Jabłoni

Ilustracje: Kazimierz Wasilewski
Oprawa: Twarda
Ilość stron: 88
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Skrzat
Wymiary: 17.0 x 24.5 cm
ISBN: 9788374376488

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz