wtorek, 5 lipca 2011

Czesław Janczarski "Miś Uszatek"


Misia Uszatka znałam do tej pory jedynie z wersji animowanej. Nie ukrywam, że była to jedna z moich najulubieńszych dobranocek (obok Reksia i Pszczółki Mai). Co mnie w nim zachwycało to swojskość. Uszatek miał problemy na miarę moich dziecięcych, ogromnie mi się podobał jego domek – te PRL-owskie sprzęty, zasłonki, kołderki… chyba marzył mi się wtedy taki domek dla lalek. I w ogóle Miś Uszatek był taki polski, co – dziwne! – było też wówczas dla mnie jakoś wyjątkowe (dziecięcy patriotyzm?). Moje dzieci też znają animowanego Misia Uszatka. Bardzo go lubią. Dlatego chętnie słuchają też przygód książkowego Uszatka.

Uszatek animowany i książkowy to jednak dwaj różni bohaterowie. Ten znany nam z dobranocek jest dojrzalszy, rzadko się myli i nie przypominam sobie, by popełniał jakieś błędy. Pełni raczej rolę wychowawcy, opiekuna zwłaszcza wobec niesfornych Króliczków. W bajce nie ma postaci ludzkich, są jedynie lalki. Uszatek Janczarskiego pewnego dnia opuszcza sklep i daje się odnaleźć Jackowi i Zosi. To z nimi zamieszkuje na wsi i poznaje stopniowo – psa Kruczka, Zajączka, Kogucika, a w końcu także i Prosiaczka (który tu zachowuje się jak zwyczajna świnka, ten dobranockowy jest wyjątkowo dobrze wychowany). Uszatek jest trochę gapowaty, chętnie jednak zwiedza miasto, świat, aby móc wrócić do dzieci z prezentami.
Jego przygody to zaledwie jednokartkowe opowiastki. Świetne do czytania przed snem, bo właściwie można przerwać w dowolnym momencie bez uszczerbku. Kolejne historyjki nawiązują do poprzednich jednak na tyle luźno, że nie trzeba sobie przypominać „na czym to wczoraj skończyliśmy?”.

Wydanie Naszej Księgarni – jubileuszowe, w moich ulubionych aksamitnych okładkach – zawiera cztery części przygód Misia Uszatka. Są to: Przygody i wędrówki Misia Uszatka, Nowi przyjaciele Misia Uszatka, Gromadka Misia Uszatka, Bajki Misia Uszatka. Opowiastkom towarzyszą ilustracje kultowego Zbigniewa Rychlickiego, więc to dodatkowa gratka!

Obrazki pochodzą z bloga "To dla pamięci"

Kiedy czytajam przygody Misia Uszatka, odzywa się we mnie jakaś tęsknota za czasem PRL-u. Oczywiście nie w sensie politycznym. Raczej estetycznym, gdzie wszystko było proste, nie było wielkiego wyboru, zatem liczyła się fantazja. I gdzie wszystko krążyło wokół naszych polskich klimatów. Trudno mi opisać, co mam na myśli. Poczuć można to w tym fragmencie wiersza:

Jedzie Miś, skrzypią koła,
gwiazda w górze mruga.


Wesoło parska, biegnąc,
Osiołek Filipian.
wiatr szeleści w topolach,
szumi w złotych lipach.


Spadają lekkie liście,
gwiazda oczy mruży.
Do widzenia, Uszatku,
szczęśliwej podróży!

W promocyjnej cenie kupisz tutaj: Miś Uszatek

Ilustracje: Zbigniew Rychlicki
Oprawa: Twarda
Ilość stron: 248
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wymiary: 16.5 x 21.5 cm
ISBN: 9788310120786

4 komentarze:

  1. Polecam bloga i konkurs:

    http://zaczytanieblog.blogspot.com/2011/07/konkurs-do-wygrania-ksiazka-seks-w.html

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna książeczka. jak wpadnie mi w ręce to kupię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem, czy ilustracji w tej książce jest sporo? Zastanawiam się czy kupić ją trzylatkowi, który jeszcze lubi w trakcie czytania patrzeć na obraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno dawno padło pytanie :) Ale może odpowiedź komuś się przyda. Warto! Obrazki są.. większe, mniejsze.. prawie na każdej stronie. Poza tym opowiadania są krótkie :) nawet bardzo.

      Usuń