wtorek, 20 września 2011

Joanna Papuzińska "Krasnoludki Pucybutki"


Recenzuje joangot!

Niewielka książeczka Joanny Papuzińskiej została wydana w ramach serii Perełki Mili i zdobyła naszą sympatię ze względu na poręczny format, wesołą narrację i ciekawe ilustracje Elżbiety Krygowskiej-Butlewskiej. Szata graficzna zwróciła uwagę Julki na tyle mocno, że gdy dotarłyśmy do poniższej ilustracji spędziłyśmy nad nią dobre piętnaście minut analizując szczegóły.


Musiałam odpowiedzieć na szereg pytań dotyczących komunikacji miejskiej, pospiechu i ruchu w mieście. Córka jest fanką Miasteczka Mamoko, a ten obrazek ma w sobie coś z klimatu książki Mizielińskich.

W pewnym domu mieszkają: Mama, Tata, Oleńka i Antek. Żyją sobie zwyczajnie, aż Tata zauważa, że z jego butami zaczynają dziać się dziwne rzeczy – codziennie rano znajduje je czyściutkie, a zupełnie nie pamięta, żeby je poprzedniego wieczoru czyścił… Jeden z domowników zna przyczynę tego zjawiska, ale ma powody, aby nie zdradzać się ze swoją wiedzą, w końcu jednak sytuacja komplikuje się na tyle, że trzeba zaniepokojonym rodzicom wyjaśnić co nieco. Pewnie się domyślacie, kto czyści buty całej rodziny…

- Pucybutki? A któż to taki? – zakrzyknęła chórem cała reszta rodziny. 
- Krasnoludki – pucybutki. No, wiecie, takie malutkie. – pokazał palcami. 
- Ale skąd? Jak? Niemożliwe! – rozległy się dalsze okrzyki. 
- Jak babcię kocham! Spotkałem je na schodach pod drzwiami, jakieś takie były zziębnięte i zbiedniałe... No to je wpuściłem do domu. No i czyszczą. 
- A więc to tak... – powiedziała mama. 
- Ach, jeśli tak, to w porządku – uspokoił się tato. 

Autorka opowiada bajkę o krasnoludkach lekko i z humorem, tworzy takie porównania, że słownictwo dziecka zostaje wzbogacone, a wyobraźnia poznaje nowe światy:

Co gorsza, wyczyszczone były również czarne czółenka mamy i adidasy Antosia, a trzewiki małej Oleńki wypinały z dumą swoje czerwone noski, lśniące niby tajemnicze żarówki w ciemnych pracowniach fotografów. 

Co robi zasłuchana trzylatka? Dopytuje o żarówki, o fotografów itd. Sporo jest też w tekście rymowanek i piosenek, jak w przykładzie poniżej:


Dla mnie istotny jest format książki (12,5x18,5 cm), który pozwala wrzucić ją do torebki i zabrać ze sobą na tzw. wszelki wypadek. Poza tym wydawca zadbał o twardą oprawę i szyte kartki, co ma znaczenie, jeśli odbiorcą jest dziecko. Osobiście mam problem z kolorystyką tej pozycji. Niektóre ilustracje bardzo mi się podobają, jest w nich coś miękkiego i wielość szczegółów zachęca mnie do analizowania – Julkę zresztą też, a niektóre wydają mi się szare i chropowate… Po przemyśleniach doszłam do wniosku, że problemem są kolory, chyba nie lubię połączenia brązów z szarościami. Ale to już zupełny szczegół, gdyż książka jest sympatyczna i moja córka swoim zainteresowaniem i ciekawością wystawiła jej dobrą recenzję :)


Możesz kupić tutaj: Krasnoludki Pucybutki

Ilustracje: Elżbieta Krygowska-Butlewska
Oprawa: Twarda
Ilość stron: 36
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Mila
Wymiary: 12.5 x 19 cm
ISBN: 978-83-926565-6-2

2 komentarze:

  1. Joannę Papuzińską cenię ogromnie. Cieszę się, czy Ty też :-))). Miłego dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A u nas tak sobie chwyciło. Wybrałam sama tę książkę w bibliotece właśnie z uwagi na osobę autorki, ale dzieci podeszły do niej obojętnie. 3-latek lekko się znudził (choć podzieliłam na dwie części), 6,5-latek uprzejmie wysłuchał, ale po zakończeniu nie wspomniał ani razu, żeby może znów przeczytać... Jeśli chodzi o mnie - szata graficzna wydaje mi się ok, ale wydaje mi się, że w dorobku Autorki są ciekawsze pozycje.
    Pozdrawiam, momarta

    OdpowiedzUsuń