wtorek, 1 listopada 2011

Jarosław Mikołajewski "Kiedy kiedyś, czyli Kasia, Panjan i Pangór"



Jestem przekonana, że dzieci można oswoić ze śmiercią i przedstawić im ją jako naturalną kolej rzeczy, coś, czego nie trzeba się panicznie bać lub udawać, że jej w ogóle nie ma. Ja mówię o śmierci dzieciom wprost. Jesteśmy wierzący, więc może jest nam łatwiej o tym rozmawiać. Śmierć niczego nie kończy, wręcz przeciwnie. Dziś, we Wszystkich Świętych znajduję ten wyjątkowy czas, by mówić bez strachu, a nawet i z radością, o odchodzeniu.

Jarosław Mikołajewski znalazł inny sposób na mówienie o śmierci. Jest nim metafora. Kasia jest małą dziewczynką, która codziennie spotyka pana Jana (Panjan) przed swoim domem i z którym przesiaduje na ławce, karmiąc gołębie. Panjan to starszy już człowiek – pewnego dnia nie ma włosów, a innego – trzęsą mu się ręce, a jeszcze innego – ma na rękach ślady jakby po ukąszeniu komara. Kasia te zmiany w wyglądzie dostrzega i jak każde małe dziecko, pyta Panjana, co mu się stało. Panjan odpowiada cudownie! Że włosy strząsnął mu wiatr, a dłonią nie trafia do torebki z pokarmem specjalnie, bo chce przechytrzyć gołębie. Któregoś dnia Panjan przychodzi na podwórko wyjątkowo wystrojony. Tego dnia tłumaczy Kasi, że bardzo chciałby spotkać Pangóra i że ten wkrótce – ale bez zapowiedzi – przyjdzie po niego. Musi więc każdego dnia być gotowy, aby z nim odejść i udać się w podróż. Tytułowe „kiedy kiedyś” to właśnie jego słowa: „kiedy kiedyś nie będzie siedział na ławce i karmił gołębi, to będzie znaczyło, że popłynął z Pangórem na wyspy”.


Ta niezwykle poetycka opowieść o umieraniu (ale też i o chorobie) robi na czytelniku niesamowite wrażenie. Jest w niej dużo szacunku dla najmłodszych, chęć ochronienia przed cierpieniem, zranieniem, ale jest też i wiara, że dzieci rozumieją więcej niż nam się wydaje. 

Przepięknie opowiedziana i cudownie zilustrowana przez Dorotę Łoskot-Cichocką książka zaprasza do refleksji, zadumy. Pangór rzeczywiście przychodzi i zabiera Panjana. I Kasia jest szczęśliwa, że spełniło się największe marzenie Panjana.


Tak, takie opowiadanie o śmierci bardzo mi się podoba.

                        

Ilustracje: Dorota Łoskot-Cichocka
Oprawa: Twarda
Ilość stron: 32
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 978-83-237-5290-5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz