środa, 14 grudnia 2011

Aleksandra i Daniel Miezielińscy "Tu jesteśmy. Kosmiczne wyprawy, wizje i eksperymenty"


Dziś miałam wyjątkowy dzień. Poczułam, że świat jest cudownie skonstruowany i tak bardzo tajemniczy. Że to wszystko, co robimy, jak żyjemy, co jest blisko i bardzo daleko, to naprawdę cud. Misternie utkane, doskonale współgrające. Mnie refleksje o cudowności świata, a dziś także kosmosu, niosą w kierunku pytania: Kto za tym wszystkim stoi? Bo to nie może być dziełem przypadku, żeby stworzyło się coś tak niesamowitego jak ŚWIAT!

Przy lekturze – choć nie jest to tradycyjna, linearna lektura – co rusz się wzdycha albo mówi „ach!”, „wow!”, „niesamowite”. Podam Wam kilka przykładów, które mnie osobiście mocno nakręciły:) Naukowcy obecnie zajmują się kilkoma planetami jako możliwymi do zamieszkania – należą do nich Złotowłosa, Gliese 581g (której istnienie nie zostało jeszcze potwierdzone!!!), Europa (która jest de facto księżycem Jowisza) i Mars. Kryterium podstawowym jest obecność wody w stanie ciekłym. Europa na ten przykład jest cała skuta lodem, ale… pod powierzchnią tej lodowej skorupy jest… ocean sięgający na ogromne głębokości! Naukowcy wysyłają łaziki, które sprawdzają czy na danej planecie występowało życie (najbliższa misja na Marsa przewidziana jest na sierpień 2012 roku!). Co najbardziej intrygujące, to informacja, że taki łazik budowany jest w sterylnych warunkach, żeby przypadkiem nie zanieczyścić go ziemskimi mikroorganizmami, aby potem nie było wątpliwości, skąd one się wzięły – z Marsa czy z Ziemi. Fascynujące są też informacje o czarnych dziurach! Nie można ich zobaczyć, można się jedynie domyślać ich istnienia na podstawie tego, że widzimy światło przyciągane przez nie i zbierające się na ich krawędziach.


W kosmosie tak wiele jeszcze pozostało do odkrycia – to pierwszy wniosek, który nasuwa się po lekturze książki. Ja zgadzam się z naukowcem, Freemanem Dysonem, fizykiem, który twierdzi, że w myśleniu o kosmosie (zwłaszcza o życiu poza Ziemią) kierujemy się schematami i „często się mylimy, bo natura ma dużo więcej wyobraźni niż my”. Można rzec, jak dobrze, że człowiek się myli, że popełnia błędy, gdyby nie one, nie byłoby postępu:)

Zatem książka Miezielińskich jest absolutnie fascynująca i mówię to ja – polonistka! Spodoba się też dzieciom, które są ciekawskie świata. Ja dałam do przejrzenia tę lekturę bliźniakom, chłopcom w wieku 10 lat. Wsiąknęli w książkę, co rusz podsuwając sobie i mówiąc: „posłuchaj tego!”.

Trzeba też powiedzieć o warstwie graficznej. Tu jesteśmy nie jest albumem o kosmosie jakich wiele. Nie znajdziemy tu zdjęć zrobionych przez satelity (choć te też są cudowne). Autorzy zilustrowali kosmos. Ich obrazy są nasycone wyrazistymi kolorami – ale tak właśnie musi być, kosmos chyba właśnie jest taki – pełen żywych kolorów! Mówimy przecież o Ziemi „niebieska planeta”, a o Marsie „czerwona planeta”. Pełno tu przypisów i notek, które podają informacje w sposób przystępny. Kiedy mowa o odległościach i wielkościach w Układzie Słonecznym, autorzy podpowiadają, jakiego owocu bądź ziarna użyć i w jakiej odległości (przekładając na centymetry i metry) ustawić, aby utworzyć modelowy układ. Książka zawiera prawie 50 rozkładówek – zaspokoi więc ciekawość najbardziej ciekawskiego dziecka!


Polecam zwłaszcza jako prezent!!!!

SPRÓBUJ PRZEKROCZYĆ PRĘDKOŚĆ ŚWIATŁA - EKSPERYMENT Z NEUTRINEM!


Możesz kupić tutaj: Tu jesteśmy 

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 120
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Znak emotikon 
Wymiary: 205x270 ISBN: 978-83-240-1748-5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz