środa, 7 listopada 2012

Jan Brzechwa "Kaczka-dziwaczka", il. Ewa Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak

Dziś post bardziej oglądowy! Bo co można napisać nowego o Brzechwie i jego kaczce-dziwaczce... Że wydano kolejną książeczkę ze zbiorem wierszy klasyka?

W tym poście chciałabym Wam zwrócić uwagę na kwestię ilustracji i tego, że istotny jest nie tylko tekst (tu bez dwóch zdań wybitny), ale też obrazy i estetyka.
Zawsze jestem ciekawa, jakie książki znajdują się w dziecięcej biblioteczce i najczęściej okazuje się, że jest tam mnóstwo pstrokacizny, kiczu i bylejakości. Czasem uderza mnie kontrast między tym, jak estetycznie wyglądają wnętrza domu a jak kiczowate są dziecięce książki. Wcale na to nie jesteśmy skazani! Niech nam się nie wydaje, że nikt się o piękno w książkach dla dzieci nie stara. Wręcz przeciwnie! Coraz większy nacisk stawia się właśnie na to, jak książka wygląda. Trzeba tylko się w księgarni zatrzymać i przyjrzeć dokładniej.
Na przykład wspomniana Kaczka-dziwaczka. Zobaczmy, co można kupić:

Można dostać oczopląsów od ilości szczegółów, ale też i nadmiaru kolorów!!!! Możecie głosować w komentarzach na najgorszą Kaczkę-dziwaczkę!

Zgadzam się z tym, co napisała Hanna Szczygieł w swoim artykule "Kęs sztuki na papierze...":


Sięgając po książkę dla dziecka, bardzo często w wyborze pomagają nam oczy i choć stare przysłowie mówi : „nie oceniaj książki, po okładce”, w tym szczególnym przypadku traci nieco na aktualności.
Wszystkie przedmioty otaczające małe dziecko, wpływają na kształtowanie jego poczucia estetyki – zabawki, którymi się bawi, dekoracje i książki, którym się przygląda są jego pierwszym „spotkaniem” z plastyką. To one budują w dziecku swego rodzaju wrażliwość na odbiór szeroko pojętej sztuki. Im w większy „dialog” nawiąże nasz maluch z takim obiektem zainteresowania, tym większe korzyści przyniesie to jego rozwojowi. Dotyk, zapach, wrażenia wzrokowe i słuchowe prowokują nawet niemowlę do zagłębiania się  w „istotę” takiego nieznanego mu zjawiska.

A teraz spójrzcie na nową propozycję wydawnictwa Bajka. Różnicę widać gołym okiem - prawda?

I tu są kolory - ale nie kłują w oczy! Zgadzacie się?
Szmaciane ilustracje Ewy Kozyry-Pawlak zatrzymują dziecięce (nie tylko!) oko na dłużej i zapraszają do odgadywania, z czego to zrobione. Chciałoby się tych obrazków dotknąć, a już z całą pewnością stanowią one inspirację. Odsyłam Was tutaj do zaprzyjaźnionego bloga Domowy zakątek. W najnowszym poście Iza opowiada właśnie o tym, jak ją i dzieci inspirują ilustracje Ewy Kozyry-Pawlak. Jan Brzechwa przedstawiony na ostatnim obrazku zagląda do nas przez okienko:) To z  pewnością pomysł Pawła Pawlaka. Dodam tylko, że ten Brzechwa podobny jest niezmiernie do mojego dziadka:):):)


Możesz kupić tutaj: Kaczka-dziwaczka Wydawnictwo: Bajka Wymiary:210 x 210 mm Oprawa: twarda Ilość stron: 40 Rok wydania: 2012 ISBN: 978-83-61824-48-0

5 komentarzy:

  1. Osobiście nie cierpię tych serii klasyki z kartonowymi stronami. Ilustracje szkaradne, kiczowate, przesłodzone i zniekształcone. Mamy w domu tę środkową Kaczkę-dziwaczkę i - dzięki Bogu - też tę najnowszą wersję. Nie muszę chyba pisać, którą będziemy czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I my mamy w swoich zbiorach kilka takich "koszmarków", najczęściej prezenty ;) Co zrobić jeśli dziecko nie lubi pozbywać się swoich rzeczy, nawet jeśli są tak, co tu dużo mówić, brzydkie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie zabieram. Ale próbuję zastępować czymś innym. Na przykład w bibliotece - pozwalam im zabrać to, co wybrali (często koszmarki) i zabieramy też coś "lepszego". Córka ma 6 lat i powoli zaczyna mieć rozeznanie, że pewne książki są słabe jakościowo, a inne nie. Zawsze po lekturze ją pytam, czy się jej podobało i co. I mówię o swoich wrażeniach, uzasadniam.

    OdpowiedzUsuń
  4. My wykładamy na specjalny stolik w bibliotece, coś w rodzaju "uwolnionej książki". Nie mam serca, żeby wyrzucić. Moja Starsza jest w fazie gromadzenia dla zasady i "to moje" więc przekonywanie trwa długo.

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak Ewę Kozyrę Pawlak Bardzo lubimy za piękne ilustrację. Oglądałam w Empiku i bardzo podobają mi się jej ilustracje do Księżniczki na Ziarnku Grochu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń