środa, 20 marca 2013

Lotta Olsson, Maria Nilsson Thore "Dziwne zwierzęta"


Moje dzieci chętnie słuchały o „Dziwnych zwierzętach”, mnie jednak bardzo trudno tę książkę się czytało. Dialogi mrówkojada z orzesznicą powodowały u mnie napady ziewania i narastający ból głowy. Mrówkojad ma momenty, kiedy nie jest zbyt rozgarnięty – że się tak ładnie wyrażę. Zaś orzesznica ma fatalną tendencję do odpowiadania półsłówkami i przede wszystkim – o męko! – do powtarzania (jest to także przypadłość samego narratora).

Na przykład taki dialog:
„A będzie ich wielu. Znaczy się tych, co nie wygrają. Prawie wszyscy.
- No tak, wszyscy, poza zwycięzcą – zauważyła orzesznica.
- Tak właśnie. Poza zwycięzcą – rzekł mrówkojad i się rozpromienił. – A nie chcę, by reszcie było przykro.
- Oczywiście, że nie chcesz – powiedziała orzesznica.
- Sama rozumiesz. Nie chcę – raz jeszcze podkreślił mrówkojad”.


Albo taki:
„(…) Trzeba to zamieścić w sieci. Nikt już nie wywiesza ogłoszeń na starych dębach. To jest… passé. Tak właśnie… passé. Zupełnie passé.
- Zupełnie passé – powtórzył mrówkojad.
Orzesznica przytaknęła energicznie.
- Passé. Przestarzałe. Staromodne. Staroświeckie. Starej daty. Niedzisiejsze! Oldskulowe!
- Oldskuowe?
Orzesznica znów przytaknęła. Równie energicznie jak za pierwszym razem.”

Czy chodzi o poszerzanie dziecięcego zasobu słownictwa???

Jak napisałam – dzieciom się podobało. Były równie zdziwione co orzesznica i mrówkojad, że krowa ma cztery żołądki. Bawiły je te fragmenty z odchodami (świnka morska zjada swoją kupę). Uważnie przyglądały sie obrazkom pokazującym mrównika czy nosacza.


Ja z kolei uważam, że idea jest ciekawa. Wszystko zaczyna się od tego, że mrówkojad nie akceptuje siebie (jego nos jest dziwny). Bohaterowi przychodzi z pomocą orzesznica, która sugeruje zrobić konkurs na najdziwniejsze zwierzę. Mrówkojadowi wydaje się, że trochę się dowartościuje, gdy zobaczy, że inni są bardziej dziwni i że w gruncie rzeczy nie jest z nim tak źle. Orzesznica ma jednak inny plan. Chce, żeby przyjaciel zobaczył, że ta tak zwana „dziwność” jest tak naprawdę „wyjątkowością”, czymś, co sprawia, że jest się kimś szczególnym, jedynym. I że tak naprawdę każdy jest dziwny, inny, wyjątkowy, a przez to ciekawy.

PS
Wyguglujcie sobie "dziwne zwierzęta" :):):)


Możesz kupić tutaj: Dziwne zwierzęta 

Tłumaczenie: Agnieszka Stróżyk 
Wydawnictwo: Zakamarki 
Wymiary: 150 x 215 x 13
Ilość stron: 104

Oprawa: oprawa twarda
 Ilość stron: 104
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-7776-016-1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz