poniedziałek, 17 marca 2014

Aleksander Kamiński „Kamienie na szaniec”


Wobec „Kamieni na szaniec” nie sposób pozostać obojętnym. Lektura ta zmusza do reakcji. Można poczuć się spadkobiercą Rudego, Alka i Zośki na przykład. Bo przecież „walka toczy się dalej, (…) rodzi się polski świat Jutra, zamglony chaosem chwili”. Rodzi się świat, który wymaga dziś wierności, odwagi, bohaterstwa, niezłomności. Może inaczej dziś realizowanych, ale przecież jednako rozumianych.

Kamykowa opowieść o grupie chłopców, którzy walczyli z wrogiem, ale też z własnymi wadami, pokazuje, jak wykuwały się wielkie charaktery. Przez pracę żmudną nieraz i nudną, wzajemne współzawodnictwo, ale też wzajemne na siebie oddziaływanie. Przywracają też „Kamienie na szaniec” wiarę w ideały, przekonuje o konieczności samodoskonalenia, patrzenia na siebie nie jak na osobowość doskonałą i gotową (którą jedynie można się zachwycić), ale zawsze jak na „weksel bez pokrycia” (słowa Alka o sobie). W jednej z dysput z chłopakami Profesor, ojciec Zośki, ostrzega:

Ten z was, który zacznie sądzić o sobie, że jest specjalnie wartościowym i specjalnie cennym człowiekiem, że do specjalnych w przyszłej Polsce musi być przeznaczony celów – ten się skończył i przepadł, gdyż roztrzaskany zostanie o najgroźniejszą z raf – rafę własnej, unicestwiającej człowieka pychy. Samouwielbienie powinno pozostać przywilejem małych dzieci i dzikich szczepów. 

Refleksje Alka przed śmiercią poruszają mnie bardziej niż wszystkie opisy bohaterskich walka z opisem akcji pod Arsenałem na czele.

Śmierć? (…) Tyle setek razy już o niej myślał, tak zawsze gotów na jej przyjecie, że zżył się z nią i niemal zaprzyjaźnił. Swoją część roboty „odwalił”. „Odwalił” ją tak dobrze, jak tylko mógł. To najważniejsze! (…) Rozumiał już, że gra jego życia dobiega końca. Rozumiał i nie przestawał sie uśmiechać. Jakże to wielka była gra

Kamiński pokazując Alka, Rudego i Zośkę, niemo pyta: a ty? w jakiej grze bierzesz udział? jak tam twoja „robota”? To pytania jedne z najważniejszych w naszym życiu.

Jesteśmy w ciekawym punkcie historii. W kinach „Kamienie na szaniec”, za wschodnią granicą wielki niepokój, nieznane jutro, w naszych domach poruszenie. Jeszcze moje pokolenie może pamięta i jakoś identyfikuje się z Rudym, Alkiem i Zośką, choć wielu chyba bardziej identyfikuje się z Dolarem i Euro. Ale młodsze pokolenie? Im wmówiliśmy, że patriotyzm to zakurzona forma pielęgnowania chorobliwych spraw i rzeczy. Wmówiliśmy, że jeśli parady, to tylko równości, a orzeł to tylko czekoladowy i w towarzystwie różowych balonów… trzeba mieć refleksję! Trzeba zadawać sobie wielkie pytania. „Kamienie na szaniec” w tym pomagają.

Mnie powrót do tej lektury z czasów szkoły podstawowej sprawił ogromną radość. Nie ukrywam, że była to książka, który miała ogromny wpływ na to, kim jestem i jakich wyborów dokonywałam. Podobnie zresztą jak wiersz Słowackiego. I choć mój czas „wielkiej rzeźby” przypadł na okres spokojny, przecież dylematów także moralnych nie brakowało, ani nie brakuje. Każdy ma swoją „robotę” do wykonania…

PS
Moje wydanie sprzed lat nie miało kilkunastu-kilkudziesięciu stron. Pech chciał, że akurat z rozdziału „Akcja pod Arsenałem”. Najnowsze wydanie Naszej Księgarni wynagradza mi tamte braki. To specjalna edycja zawierająca obok tekstu właściwego:
• wstęp Barbary Wachowicz, autorki sławnej wystawy „Kamyk na szańcu” i cyklu „Wierna rzeka harcerstwa”;
• kilkadziesiąt zdjęć Bohaterów Szarych Szeregów, Alka, Rudego i Zośki, ze wszystkich okresów ich życia;
• osobisty tekst Wojciecha Feleszki, wnuka Autora;
• tekst literaturoznawczyni doktor Ewy Hoffmann-Piotrowskiej;
• kolorową wkładkę ze zdjęciami z planu opisanymi przez reżysera, Roberta Glińskiego.

PSS
Moje dzieci starsze (8 i 6) słuchają z tatą w drodze do szkoły płyty Panny Wyklęte. Ciary idą po ciele, gdy jedziemy wszyscy, a dzieci wydzierają się śpiewając te refreny:



Martwy krzyk w oddali
W piwnicy mrok
Serce wyłamali
Ciężkich butów krok
Dzień zwycięstwa – o nas zapomniał świat
Moich 17 lat, zabił czyjś syn i brat
Powiedz bliskim zachowałam się jak trzeba
nie dla medalu,
tam już nagród nie potrzeba
to dla ciebie kropelka Polski
daj ją dzieciom
gdy nie wiedzą o czym śnić
Niech obejrzą się za siebie
Tam gdzie dym i mrok
Będę blisko, obok w niebie
To tylko jeden krok
Twego życia jedna chwila
Życie wraca mi
W jednej chwili mnie zabrakło
 Ale jesteś teraz Ty




Możesz kupić tutaj: Kamienie na szaniec 

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2014
 Liczba stron: 272 + 8 s. wkładki kolorowej ze zdjęciami z filmu
Format: 146x204 mm
ISBN: 978-83-10-12649-8

2 komentarze:

  1. Zauważyłam nową modę na okładki. Jest to kadr z filmu. Nie każdej książce wychodzi to na dobre. Pierwsza okładka "Złodziejki książek" była chyba lepsza.
    Do "Kamieni na szaniec" muszę powrócić, niewiele z niej pamiętam. Jest to jedna z tych książek, które w dzieciństwie niezbyt mnie interesowały.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wielką ochotę powrócić do tej lektury. Kochałam ją i do dziś miło wspominam, choć prawda jest taka, że po kilkunastu latach nie pamiętam już jej treści. Dlatego teraz, zanim obejrzę film, chętnie przypomnę ją sobie. Mam nadzieję, że moje wydanie [staaare dość] nie ma żadnych ubytków :)

    OdpowiedzUsuń