środa, 14 maja 2014

Luke Pearson „Hilda i ptasia parada”


Kim jest Hilda? Czasem myślę, że kimś nieprzystosowanym, kto tkwi w świecie ludzi przez przypadek. Bo Hildę ciągle gdzieś ciągnie, bo Hildy nie bawi robienie w konia starszej pani ani tym bardziej rzucanie kamieniami w ptaki. Hildę wszystko ciekawi, zwłaszcza to, na co nikt nie zwraca uwagi, choćby stało przed oczami wielkie jak byk. Tak!, odkąd Hilda zamieszkała w mieście, czytelnik dostrzega jeszcze ostrzej kontrast między nią a resztą świata. Świat miejski jest obcy, zagraża, a ludzie okazują się agresywni. Dlatego Hilda i jej mama nie czują się tu dobrze – jak zresztą się tego spodziewaliśmy, czytając o Nocnym Olbrzymie. 


Luke Pearson na dwóch pierwszych kartkach wywraca do góry nogami to, co chcielibyśmy myśleć o świecie. Dziwaczne stworzenia, które poznaliśmy w dwóch dotychczas wydanych częściach, rozległe, niezamieszkane przez ludzi, tereny rodziły w nas może strach. Nocny Olbrzym w pierwszej chwili wydawał sie przerażający – pojawiał się nocą, mógł podeptać (i podeptał!), nie byliśmy pewni jego zamiarów… A w mieście… no cóż, wydaje nam się, że jak już się porządnie zainstalujemy, to nic nam nie grozi. Ale u Pearsona odwrotnie. Właśnie miasto okazuje się nieprzyjazne, istoty je zamieszkujące, czyli ludzie, robią sobie na złość, cieszą ich głupie rozrywki i dają się nabrać na tanie efekty.


Hilda jest zdecydowanie inna. Nieprzystosowana w dobrym tego słowa znaczeniu. I co najciekawsze – nawet miasto widziane jej oczami zyskuje także w oczach czytelnika. Chwila, w której bohaterka ratuje rannego ptaka, to punkt, od którego historia zaczyna toczyć się po staremu. Hilda znów gada z dziwnymi stworzeniami, tym razem z ptakiem, ale i on okaże się niezwykły. Odkrywa też, że miasto może być ciekawe – bo każde drzwi są inne, podobnie jak kominy, lampy uliczne, a nawet zielsko wyrastające z trawnika. To wewnętrzna optyka sprawia, że świat jest, jak jest. Miasto zamieszkują też osobliwe zwierzęta, istoty – lwy solne, trolle, a szczury zbijają się w wielką kulę i mutują w odrażającego szczura potwora. Hilda potrafi „docenić rzeczy, które nie rzucają się za bardzo w oczy”. Jest jeszcze coś, co nie rzuca się w oczy, co Hilda może odkryć, kiedy to próbuje odnaleźć drogę do domu. Odnajduje też drogę do matki, z którą jakoś tak się ostatnio nie dogadywały.


Pearson tworzy opowieść spójną, przemyślaną i bogatą w sensy. Jego bohaterka jest na tyle wyrazista, mocna, że wracam do jej historii bardzo często. Także myślami. Dla mnie to wyznacznik książki naprawdę wartościowej.



Możesz kupić tutaj: Hilda i ptasia parada 

Wydawnictwo: Centrala
Wymiary: 220 x 310 x 10
Oprawa: twarda
Rok wydania: 2014
 ISBN: 9788363892296

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz