piątek, 4 lipca 2014

Michał Rzecznik, Przemek Surma "88/89"



Przy lekturze książki-komiksu Rzecznika i Surmy mam nieodparte wrażenie, że gdyby wyszła ona w innym czasie, byłoby to dla niej z wielkim pożytkiem. Patronat Prezydenta RP, a także szumnie obchodzone obchody 25-lecia wolności, mocno skompromitowane przez takie, a nie inne, okoliczności, stawiają tę książkę w niedobrym  świetle. Ja - kiedy ją przeglądam - czuję, jakby była to praca na zadany temat. I nie jest mi z tym zbyt wygodnie. Tym bardziej, że książka jest interesująca z kilku względów.


To, co jest rewelacyjnym pomysłem autora, to na pewno spojrzenie na czas przełomu z perspektywy zupełnie osobistej. Adaś jest uczniem szkoły podstawowej. Jego opowieść, migawki z życia, rozpoczynają się latem 1988 roku. Chłopiec spędza wakacje z rodzicami i dziadkiem na mazurskiej działce. Dziadek jest tu zdecydowanie postacią centralną i choć historia rodziców też będzie się na kartach tej książki ciekawie rozwijała (kryzys małżeński, kłótnie, zdrada [?]), to jednak z dziadkiem łączy Adama więź szczególna. Dziadek jest od odpowiedzi na ważne i trudne pytania: czy ryby nas słyszą? czy jest Bóg? czy będzie nowa wojna albo stan wojenny? Wielka historia dzieje się w tle. PRL objawia czytelnikowi swoją twarz pod postacią mundurków, kartek na żywność, kolejek i charakterystycznych dialogów:

- Widział go pan, cwaniaka. Do kolejki się wpycha i udaje, że nie słyszy!
- Szkoda nerwów na takich.
- Mnie pan to mówisz.
- Karol jestem. Długo pan już stoisz?

.. aby ostatecznie "zakończyć swój żywot" 4 czerwca 1989 roku. W dniu pierwszych wolnych wybrów. Ale dla Adama ten dzień jest wyjątkowy także i z innego względu. Tego dnia umiera dziadek. Historia jednak nie zatrzymuje swojego biegu. Życie toczy się dalej.

Komiksowa kreska Przemka Surmy także przypomina ilustracje sprzed lat (na przykład styl Jerzego Flisaka). Ujmuje mnie ta zdolność do stworzenia charakterystycznych twarzy żywcem wziętych z czasów komuny właściwie za kilkoma pociągnięciami ołówka. Ja się w tym odnajduję i uśmiecham pod nosem na wspomnienie "Sztandaru Młodych".



Myślę, że w dużej mierze to właśnie prywatna historia Adasia broni tę książkę. Spięcie jej klamrą, którą jest rozmowa z dziadkiem na łódce (w 88 roku i 25 lat później), zgrabnie zbiera wszystkie podjęte w tej książce tematy "do kupy". Adresaci tej książki - czyli dzieci w wieku 10+ - mogą mieć mały problem z tym, żeby wychwycić komunistyczne niuanse. Ale dlaczego by z nimi tej lektury nie spróbować?




Ilustracje: Przemek Surma
Wydawnictwo: Widnokrąg
Wymiary: 23,8 x 17
Liczba Stron: 80
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-938652-1-5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz