wtorek, 10 maja 2016

Sarah Crossan „Kasieńka”



Jak to dobrze, że okres dojrzewania mam już za sobą – to była główna myśl, która chodziła mi po głowie w trakcie lektury „Kasieńki”. Dlaczego? Trzeba pochwalić debiutującą Sarah Crossan za autentyzm. Jej opowieść o 12-letniej dziewczynce z Polski jest szczera, prawdziwa – i jakby powiedział poeta – „bliska krwiobiegu”. To także opowieść, która nie snuje się lekko. Raczej momentami przytłacza czytelnika, który współodczuwa z bohaterką. Crossan napisała swoją powieść wierszem – to wyjątkowo udany zabieg. Krótkie, oszczędne, ale nośne w sens frazy pozwalają właśnie na tę identyfikację z Kasieńką.

Fabuła rozpoczyna się ciekawie – walizki spakowane, córka z matką wyjeżdżają. Jest jednak w tym coś niepokojącego – torba! Stara, nylonowa, pożyczona. Za torbą idzie informacja o tym, kto zabrał wszystkie torby i dlaczego. Stwierdzenia są dosadne:

Tata zabrał wszystkie dobre walizki, 
Kiedy nas zostawił,  
Kiedy porzucił 
Mamę i mnie. 

Kasieńka twardo stąpa po ziemi, nazywa rzeczy po imieniu. Od początku do końca. W przeciwieństwie do matki, która żyje mrzonkami i roi sobie, że w Coventry odnajdzie męża. Dlatego codziennie puka do kolejnych drzwi, kolejnych mieszkań, pytając o tego, który ja porzucił. Dramat rodzinny splata się tu z dramatem bycia obcym, z wykluczeniem i jak wspomniałam – problemami dojrzewania, inicjacją. Kasieńka odkrywa kolejne tajemnice – te związane z ojcem, z życiem w nowym społeczeństwie, regułami jego funkcjonowania (Anglia, środowisko emigrantów, środowisko szkolne), ale także te związane z własnym ciałem i jego budzącymi się potrzebami. Ogarnąć to wszystko – wydaje się zbyt wiele dla dwunastolatki! Na szczęście to jest opowieść z dobrym, choć nieoczywistym zakończeniem. Kasieńka okazuje się dziewczyną wyjątkowo silną – ja od razu dopowiadam sobie: „jak każda Polka”:)

Jednak na pytania: czy ojciec wróci do Kasieńki i jej matki? Jakie chował przed rodziną tajemnice? Czy William i Kasieńka będą parą? I czy Kasia poradzi sobie z Clair i jej świtą? – absolutnie nie odpowiem! Zachęćcie swoje nastolatki (na pewno te 13+) do przeczytania tej interesującej i prawdziwej opowieści o bólach stawania się dorosłym.



Przekład: Katarzyna Domańska 
Oprawa: Miękka
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Dwie Siostry
 ISBN: 978-83-63696-39-9

2 komentarze:

  1. To mogę przybić Ci piątkę, bo też kiedy czytam książki młodzieżowe, to świta mi w głowie myśl: "jak wspaniale, że nie mam już takich problemów". Co prawda, z przyjemnością wróciłabym do czasów licealnych, ale nie mam takiej możliwości, więc muszę to jakoś przeżyć. "Kasieńka" wydaje się interesującą lekturą, tylko nieco odrzuca mnie od niej to, iż jest napisana wierszem - nie mam zbyt dobrych doświadczeń z takimi książkami. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrażaj się tym, ze jest pisana wierszem. To jest po prostu wierszowana proza, więc czyta się naprawdę przyjemnie.

      Usuń