poniedziałek, 1 marca 2010

Konkurs nr 2

A zatem konkurs. Tym razem do wygrania książki Lidii Miś "Opowieści biblijne dziadzia Józefa"  z autografem autorki oraz zakładki do książek – również z autografem.




Wszystkich chętnych zapraszam do opisania w komentarzu ciepłego wspomnienia związanego z dziadkami (ewentualnie dzieciństwem, jeśli ktoś nie miał szczęścia mieć dziadków).


Konkurs potrwa dwa tygodnie. 14 marca, około godziny 21.00, rozwiążę konkurs i rozlosuję zwycięzców:)

I dla wszystkich trochę wiosny na dobry początek tygodnia:)

6 komentarzy:

  1. To ja pierwsza :-)))
    Na moje nieszczęście moi Dziadkowie i Babcie przeszli już na drugą stronę, jednak wspomnienia pozostały. Rodzice mojej Mamy mieszkali w tym samym budynku, co rodzice Taty (kondygnację wyżej). Kiedy były wakacje, moi rodzice odwozili mnie co rano do rodziców Mamy. Najlepsza zabawa była w przeganianie. Polegała na tym, że jedna Babcia mówiła: "Mam już dość, idź do Irenki" (Oczywiście mówiła to z całusem, tulańcem i uśmiechem na ustach) Następnie przeganiała mnie do drugiej babci. Druga babcia już czekała w drzwiach. I teraz najprzyjemniejsza część wspomnień - kiedy udawały, że się kłócą, u której z nich mam być dłużej) Słuchajcie: UWIELBIAŁAM TO!!! A jeszcze lepsi w tych przekomarzaniach byli dziadkowie - ach, miód dla moich wspomnień! Może to lekko szalone wspomnienie, ale własnie takie mam kiedy myślę o dziadkach. Pokrętna jest jednak psychika dziecka.

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mogę wspominać jedynie Babcię, mamę mojego ojca. Innych Dziadków nie zdążyłam poznać, niestety. Babcia dożyła prawie stu lat. Była niezwykle żywotną, pełną ciepła, otwartą i kochaną osobą. bardzo religijną, ale nie fanatycznie. To była taka prawdziwa wiara, głęboka, płynąca w głębi jej duszy. Miały wspaniały głos. Pięknie śpiewała. Gdybym miała Ją opisać za pomocą rzeczowników, to brzmiałoby to mniej więcej tak: Mądrość, Pokora, Charyzma, Skromność, Dobro, Łagodność.
    Pozdrawiam. Jola

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś dziwnie czas jest ustawiony. Chciałam, żeby konkurs był 1 marce, żeby było widać ten post w menu po lewej (żeby się nie zwinął wraz z lutym), a tu klops - data 28 luty, choć pisałam go rano 1 marca. Ktoś wie, gdzie się ustawia czas????

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede wszystkim pięknie dziękuję za żonkile, które wniosły powiew wiosny w ten szary - niestety - poniedziałek ;) Jeśli chodzi o czas, to nie wiem, jak go zmienić, ale możesz skopiować post i wystawić ponownie z dzisiejszą datą. Tak będzie chyba prościej ;)
    Miłego dnia!
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja babcia miała piękny dom ze starym, poniemieckim ogrodem, w którym rosły: orzech włoski, papierówka i grusza. Ich smaku nie zapomnę do końca życia. Babcia miała też najpyszniejsze truskawki pod słońcem, mówiliśmy na nie "sercówki" i były ogromne. Babcia miała zawsze w kredensie w kuchni ukryte jakieś smakołyki i dawała się z łatwością namówić na "niedozwolone" zakupy, jak np. Pepsi-cola. W domu był puszysty kot, który wdrapywał się na kolana i natychmiast zaczynał swoje murmurando. Na ścianach wisiały wypchane ptaki, których się bałam, ale nigdy o tym babci nie powiedziałam.:) No, ale przede wszystkim w tym domu była babcia: zawsze uśmiechnięta, spokojna, pełna ciepła, dobra i zawsze mająca dla mnie czas! Niestety, odeszła, gdy miałam 10 lat...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój pradziadek nie lubił dzieci. Kiedyś postanowiłam go przestraszyć. Wybierał ziemniaki z kopczyka. Kiedy byłam bardzo blisko odwrócił się niespodziewanie i dmuchnął mi do ucha piszczałką zrobioną z trawy. Prababcia suszyła mi pestki dyni, a kiedy te pestki sobie łuskałam, opowiadała mi, jak to ta następna wojna światowa będzie inna od poptrzedniej. Hodowała pelargonie, a kiedy zamiatała miotłą podwórko, przybierała postawę panczenisty. Dziadek - tata mamy, nigdy nigdzie nie był, ale był najlepszym człowiekim na świecie. Nigdy od niego nie usłyszałam złego słowa na innego człowieka, a przecież znał wielu ludzi, żył 85 lat. Cieszyłam się kiedy jego zdjęcie wypadło mi z przewodnika na posadzkę w galerii Uffizi. Wybrał się ze mną i przypomniał o sobie;-)

    OdpowiedzUsuń