
Krótka opowieść Roba Goldblatta dotyka sfery uczuć. Oto chłopiec bardzo nie chciał się smucić. Odsuwa więc od siebie wszystko, co potencjalnie może sprawić mu przykrość. Na myśl o tym, że drzewo, w którego cieniu siedzi, straci liście, postanawia odejść od niego jak najdalej. Wyrzuca zabawki (bo mogłyby się zepsuć), wyrzuca też, o zgrozo!, rodziców (bo na wiele rzeczy nie pozwalają). W końcu zostaje sam jak palec, w dodatku w ciemnym pomieszczeniu – wszak żarówka mogłaby się przepalić, lepiej więc zawczasu ją usunąć. W tym osamotnieniu odkrywa, że „wszystko to, co przynosiło SMUTEK, jednocześnie przynosiło SZCZĘŚCIE”.
Trudną, ale i ważną lekcję daje autor. Sugeruje bowiem, że szczęścia się nie osiąga ani nie zdobywa – jak zwykliśmy mawiać. Szczęście przychodzi, kiedy wchodzimy we wszystkie doświadczenia naszego życia, nawet te trudne.
Innymi słowy, kiedy Twój maluch chce uciec z piaskownicy, zachęć go do pozostania i zmierzenia się z własnym lękiem, z życiem, z drugim człowiekiem.
Wydało GWP
Jestem zachwycona. Nie znam książeczki, ale z Twojej recenzji wnioskuję, że to bardzo mądra i pouczająca opowieść. Będę ją miała na uwadze, gromadząc księgozbiór dla Tatiany. :-) Serdeczności.
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim intrygująca!
OdpowiedzUsuńPrawie wszystkie książeczki wydane przez GWP są fajne i mądre :)
OdpowiedzUsuń