poniedziałek, 8 marca 2010

Małgorzata Strzałkowska "Rady nie od parady, czyli wierszyki z morałem"

Czytając wierszyki Małgorzaty Strzałkowskiej, trudno oprzeć się wrażeniu, że już gdzieś to słyszeliśmy. Ten rym, ten morał... chwila, chwila...

Nie rusz Andziu, tego kwiatka,
Róża kole, rzekła matka.
Andzia mamy nie słuchała,
Ukłuła się i płakała.

No tak, Stanisław Jachowicz! Jeśli ktoś nie wie, kogo mam na myśli, na pewno co nieco rozjaśni mu się, gdy zacytuję jeszcze to:

Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku,
I przyszedł kot doktór: jak się masz, koteczku!

Stanisław Jachowicz żył i tworzył mniej więcej wtedy, gdy Mickiewicz. Był jednym z pierwszych twórców literatury dziecięcej sensu stricto. To on zrezygnował z tradycyjnych bajek z bohaterem zwierzęcym. Po prostu wpuścił do wierszy dziecko – co prawda nie oddał mu głosu, ale i tak był to krok wyjątkowo odważny na owe czasy. Wierszyki Jachowicza charakteryzowały się wyrazistym morałem. Literatura ta miała charakter wybitnie dydaktyczny, dziecku wpajano takie ideały jak posłuszeństwo, uczciwość, pracowitość czy prawdomówność.

U Strzałkowskiej jest bardzo podobnie. Ot, pierwszy z brzegu przykład.

Nasza Basia wprost nie znosi,
kiedy ktoś ją o coś prosi.
Odpowiada: - Może potem.
Jeśli będę mieć ochotę.

Wierszyk zakończony jest morałem. Ten dwuwers (podobnie w pozostałych tekstach) wyróżniono, stawiając go na osobnej stronie. W przypadku naszej Basi brzmi on:

Jeśli chcesz od innych brać,
to sam też coś musisz dać.

I tu, i tu wyraźne mralizatorstwo. Strzałkowska jednak pozwala mówić dzieciom. Oto uczniowie pewnej klasy. Zwyczajni, jak każdy z nas – mają swoje za uszami. Grzesiek lubi rozkazywać innym, Michał bierze co nie jego (ale się przyznaje), Tadek nie wita się z sąsiadami, Ewa jest obrażalska, a Kasia chodzi wciąż naburmuszona. Zawsze jednak znajdują się rady na ludzie przywary. Pouczenia, które daje Strzałkowska, są mądre, dowcipne i w gruncie rzeczy lekkie. Skrojone na współczesne potrzeby i czasy.

Może ktoś mnie zapytać: ale dlaczego dydaktyzm w książce Marek - chłopiec który miał marzenia cię razi, a ten Strzałkowskiej nie? To dobre pytanie! A odpowiedź jest prosta. Strzałkowska nie ukrywa swoich zamiarów. Już w tytule czytamy: „rady”, „wierszyki z morałem”. Książka o Kamińskim jest myląca. Zdaje się, że rzecz będzie dotyczyła ciekawego człowieka i jego przygód, a tymczasem zaskakują nas nachalne wtręty. W dodatku Strzałkowska mówi z przymrużeniem oka, u Kamińskiego zaś wielka powaga.

Wydało Jacek Santorski & Co
 
Możesz kupić tutaj: Rady nie od parady, czyli wierszyki z morałem

10 komentarzy:

  1. Sympatyczne. Ale trochę jestem zaskoczona, że dzisiaj pisuje jeszcze książeczki w stylu Jachowicza. ;-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajrzyj, jeśli będziesz miała okazję. Mojej córce się podoba... chyba dlatego że tam tyle dzieci:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naczynie, na pewno zajrzę.

    Cieszę się, że książki dotarły. My pewnie otrzymamy Twoją przesyłkę dziś albo jutro. Już się nie możemy doczekać. Wymianki są fajne. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. koniecznie muszę zaopatrzec się w tą książkę! moja mała Jagna chlonie jak gąbka wszelakie rymowanki! Sama coś tam bazgram, różne rymowanki, a teraz jakiś tasiemiec mi wychodzi (aczkolwiek, nie dla dzieci, może i takiego czegoś spróbuję) - zapraszam w me skromne progi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, te rymowanki same się zapamiętują:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ellemo, zajrzę wieczorkiem:) Witam u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozdrawiam wszystkich i życzę przyjemnej lektury -
    Małgorzata Strzałkowska

    OdpowiedzUsuń
  8. Pani Małgorzato, niezmiernie mi miło, że zajrzała Pani w moje skromne progi:)
    Życzę Pani dużo dobrego!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładne bajki

    OdpowiedzUsuń
  10. Pani Małgorzato Strzałkowska. Odkryłam Pani ,,Rady...''i jestem nimi zauroczona. Właśnie z dziećmi podjęłam pracę nad ich ekspozycją sceniczną. Są świetne do czytania na głos i inscenizacji a wista, mają charakter, każda postać jest żywa i kolorowa, a problemy bliskie tym z którymi spotykają się dzieci na co dzień. Gratuluję.Irena Adamiak - aktorka

    OdpowiedzUsuń