środa, 4 sierpnia 2010

Marek Janczyk "Antonówka"


Kolejną książką, którą młodzież może czytać w wakacje, jest Antonówka. To powieść o rodzącym się uczuciu, dylematach młodych ludzi, remoncie domu na wsi, skarbach ukrytych w ziemi i przyjaźni po prostu. Jeśli lubicie propozycje książkowe Marty Fox i ta lektura wam się spodoba.

Powieść zaczyna się trochę jak Kerstin i ja Astrid Lindgren. Rodzice Juliana postanawiają wyremontować domek dziadków na wsi i tam zamieszkać. Miejsce to rodzi w chłopcu wiele ciepłych wspomnień, zwłaszcza pień ściętej niedawno antonówki, na której w dzieciństwie przesiadywał z kuzynką długie godziny. Na wsi mieszka też Kalina, piękna dziewczyna o czarnych włosach, koleżanka z dzieciństwa. Czas wakacji upływa więc Julkowi na pomaganiu przy odnawianiu domu, spotkaniach z Kaliną, ale i pakowaniu na siłowni w mieście. Wszystko to poprzetykane drobnymi epizodami jak bójka, znalezienie skarbu, oczyszczanie stawu czy rozmowy z kumplem zwanym Pampą.

Antonówka napisana jest sprawnie i dobrze oraz szybko się ją czyta. Pierwsze strony opisujące wieś, stary dom i remont przenoszą nas od razu w krainę sielską i wywołują tęsknotę za ciszą, szumem starych drzew, wiejskimi psiakami o rozumnych oczach. Autor maluje ten pejzaż sugestywnie i po chwili kujemy tynki razem z Julianem i jego ojcem. A rodzinka to bardzo sympatyczna, tym bardziej więc czujemy się z bohaterami zaprzyjaźnieni. Prym wiedzie tu matka bohatera, która w gruncie rzeczy dowodzi placem budowy, sama palca przy tym nie brudząc. Wyczuwamy jednak, że mąż na to dyrygowanie przystaje z miłości, ale i z pewnym dystansem czy poczuciem humoru. Także syn jest obdarzony dowcipem, dlatego bajeruje Kalinę od pierwszych słów. Chce się rzec – miło było spędzić z tą rodzinką wakacje:)

Janczyk próbuje podejmować też ważkie problemy młodych ludzi. Odsłania przed nimi tajniki zakochiwania się. Pojawiają się też kwestie związane z pakowaniem na siłowni i koksem. Z jednej strony autor pokazuje, że dbanie o tężyznę fizyczną może przynieść młodemu człowiekowi wiele radości i korzyści, z drugiej jednak – przesadne skupienie się na rozroście tkanki mięśniowej może zniszczyć całkiem sympatycznego młodzieńca.

Zatem, nim młodzież wróci do szkolnych ław, powinna zajrzeć i do tej powieści.

Możesz kupić tutaj: Antonówka

Oprawa: Miękka
Ilość stron: 192
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Telbit
Wymiary: 12.5x19.5cm
ISBN: 978-83-62252-02-2

4 komentarze:

  1. Sama chętnie sięgnę, a co tam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł brzmi zachęcająco, aż pachnie! Podrzucę mojej Agnieni :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham tę książkę ! :D jest świetna. pozdrawiam :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokorne dzięki!
      Warto było ją napisać, choćby tylko dla Ciebie.
      MJ.

      Usuń