poniedziałek, 8 listopada 2010

Pija Lindenbaum "Filip i mama, która zapomniała"


Pija Lindenbaum to autorka specyficzna. Poznałam jej sposób konstruowania opowieści dzięki książeczce Nusia i bracia łosie. Jeśli zajrzycie do tej recenzji, zorientujecie się, że mam problem z Lindenbaum. Kiedy zabierasz się do lektury jej książek, musisz się nastawić na to, że wszystko, co zobaczysz, przeczytasz na kolejnych stronach, jest całkowicie zwariowane (chętnie użyłabym tu słowa „odjechane”). Dodatkowo zupełnie zwyczajny tytuł – Filip i mama, która zapomniała – nie zapowiada szaleństwa, które przedstawia ta historia.

Pewnego dnia mama Filipa budzi się przemieniona w smoka. I jak na ogromne, czerwone stworzenie przystało, nie ma pojęcia, jak przygotować śniadanie, co robi się w pracy lub do czego służy telefon komórkowy. Zachowuje się co najmniej dziwnie – wylizuje talerze zamiast je umyć, sypie dzieciom piach w oczy i chce zjeść psa. Ten poważny stan zmusza chłopca do podjęcia zdecydowanych kroków, czyli zabrania matki do szpitala. Lekarka informuje, że „na to” nie ma lekarstwa. Na szczęście babcia pociesza Filipa, że mamie przejdzie za kilka dni. I rzeczywiście tak się dzieje!

Zatem, o czym Pija Lindenbaum napisała książkę? Autorka próbuje tu dziecięcemu czytelnikowi opowiedzieć o tym, że dorośli czasem przeżywają kryzysy, zmieniają się wtedy nie do poznania i nawet mogą swym zachowaniem przerazić. Trudne treści Lindenbaum przemyca pod postacią obrazów, które dla dziecka są czytelne. Czerwony ze złości smok, który zieje ogniem, to obraz doprowadzonego do ostateczności, niepanującego nad swoimi emocjami rodzica. Bardzo ciekawy koncept.

 
Lindenbaum przemyca jeszcze jedną informację – tym razem, jak sądzę, przeznaczoną dla ucha dorosłych. Kiedy rodzic przestaje panować nad sobą, dziecko czuje, że musi dorosnąć, że musi przejąć obowiązki, zwyczajnie zamartwia się, a momentami jest autentycznie wystraszone. Nie uspokaja mnie, jako rodzica, ta informacja przekazywana przez babcię – to wkrótce minie… Na szczęście po wszystkim mama zdobywa się na chwilę refleksji i bierze dzień wolnego, aby pobyć z synem.

Intrygująca książka autorki, z którą jak zwykle mam problem. Nie jestem pewna, czy klasyfikować ją jako (w swym przekazie) dobrą czy złą.

Możesz kupić tu: Filip i mama, która zapomniała

Oprawa: oprawa twarda
Ilość stron: 28
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Zakamarki
Wymiary: 22 x 26,5 cm
ISBN: 978-83-60963-83-8
Tłumaczenie: Katarzyna Skalska

2 komentarze:

  1. Hmmm, widzę, że nie tylko u mnie Pija Lindenbaum budzi mieszane uczucia (jako autorka, oczywiście). Ale coś w tym jest, w takim a nie innym ukazywaniu problemów dorosłych. Najważniejsze - co na to dzieci?

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne obrazki ;P Idealnie rozwiną wyobraźnię młodego czytelnika ;)

    OdpowiedzUsuń