wtorek, 11 stycznia 2011

Maria Ewa Letki "Diabełek"


Zachwyciłam się kiedyś Zaczarowanymi historiami Marii Ewy Letki. Dziś równie gorąco będę zapraszała do lektury Diabełka tejże autorki. To świetny towar eksportowy (mam nadzieję, że pisarka się nie obrazi na to określenie). Jeśli dziś tak wiele wydawnictw decyduje się wydawać literaturę skandynawską ze względu na tematy, które podejmuje i sposób, w jaki to robi, oto mamy u siebie coś równie dobrego i mądrego. Książka jest przeurocza!

Autorka snuje w gruncie rzeczy prostą opowieść o diablątku, które pewnego deszczowego wieczora puka do chaty bezdzietnej pary. Kobieta i mężczyzna przygarniają zziębnięte i mokre stworzenie niby na chwilę, ale z czasem zaczynają go lubić coraz bardziej. Odkrywają jego dobre cechy (cierpliwość, pracowitość), ale też i te negatywne (skłonność do wybuchów złości, okradanie innych). Pewnego dnia diabełek informuje ich, że mogą mu pomóc w wielkiej przemianie – diablik stanie się małym dzieckiem, jeśli tylko człowiek naprawdę go polubi ze wszystkimi zaletami, ale i wadami. Para bardzo się stara, ale przemiana nie następuje. Aż pewnego dnia diabełek znika…

Bajka o diabełku to piękna metafora. Ja wyczytuję z niej historię swoich dzieci, które bywają jak ten diabełek. Czasem dają ostro popalić, wpadają w furię, zamieniają się w potwory, zieją ogniem złości. Sąsiadka, podobnie jak ta bajkowa, może pomyśleć, że przecież te dzieci to istne diablęta i że nie chce mieć z nimi do czynienia (zwłaszcza gdy słyszy nad głową tup-tup-tup i dzikie wrzaski przez cały dzień). Ale kiedy bliżej im – tym moim dzieciom – się przyjrzeć, można bez problemu zauważyć, że są też wrażliwe (zwłaszcza na krzywdę innych), dbają o siebie nawzajem, chętnie pomagają w pracach domowych… A kiedy mama lub tata się z nimi bawią i poświęcają im swój czas, to wtedy można usłyszeć coś wyjątkowego – najcudowniejszy pod słońcem dźwięk. Śmiech dziecka!


Moje dzieci, moje diabełki, słuchały z zaciekawieniem. Oczywiście nie odebrali tej historii tak jak ja:) Dla nich była to przesympatyczna bajeczka o Złośniku, Chciwusku, Mądralinku, Smętniaku i niesamowitej przemianie, jaka dokonała się za sprawą miłości.

Możesz kupić tutaj: Diabełek

Ilustracje: Agnieszka Żelewska
Oprawa: Twarda
Ilość stron: 48
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Bajka
Wymiary: 20.5 x 27 cm
ISBN: 978-83-61824-25-1

9 komentarzy:

  1. Ja także podpisuję się pod Twoim zauroczeniem. Będę szukać książki do czytania dla Tatiany.
    Mam też pytanie do eksperta: może znasz jakieś książki o tematyce samodzielnego zasypiania, oczywiście do poczytania maluszkowi; Tatiana nie chce sama spać, a jak już zaśnie w swoim łóżeczku, po 2, 3 godzinach przydreptuje do nas w nocy i koniec. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jolanto - mam ten sam problem z moją Olimpią. Dzisiaj pierwsza noc,którą przespala w całości u siebie. O dziwo, woli jednak spać u siebie ale widoczne nocne strachy skutecznie ją ze swojego pokoju przeganiają.
    A książka o diablątku - cudne przesłanie, piękne ilustracje. Muszę poszerzyć naszą biblioteczkę, bo mała uwielbia jak czytam jej książki a nic ciekawego (poza Martynką) nie mamy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jolanto, pisałam kiedyś o lękach przy zasypianiu: http://czytanki-przytulanki.blogspot.com/2010/01/boje-sie-sama-spac-ksiazki-oswajajace.html
    Nie wiem jednak, czy o to konkretnie Ci chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi świetnie:) Rozglądnę się za nią, mój szkrab uwielbia wszystko co ma rogi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dziękuję. :) Mnóstwo tytułów; tylko czy ja je wszystkie znajdę w bibliotece. :-D Oby! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla nas kolejna rzecz do znalezienia, już wpisana na listę rzeczy niezbędnych. W sam raz dla moich aniołków - diabełków:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Popłakałam się jak czytałam o tym śmiechu dziecka ale to pewnie przez tą ciążę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie od razu skojarzyła się ta książeczka z opowieścią o adopcji:) Ale to może takie moje "zboczenie";)

    OdpowiedzUsuń