piątek, 10 czerwca 2011

Paweł Beręsewicz "Lalki Dorotki"


Paweł Beręsewicz potrafi mnie mocno zaskoczyć. Po dość surrealistycznej książce A niech to czykolada! nagle Lalki Dorotki, czyli zbiór wierszyków, do czytania przede wszystkim dziewczynkom. Na przykład mojej córce, która tę książeczkę ubóstwia.

Pomysł na książkę jest prosty (aż dziw, że nikt wcześniej na to nie wpadł). Oto – wyczytujemy to spomiędzy wersów – dziewczynka o imieniu Dorotka ma lalki, z którymi chętnie się bawi. Kilka wierszyków przedstawia jej najukochańsze lale – jest tu i Modelka, i Rokendrolka, i Barbie, i Kaskaderka. W innych dziewczynka opowiada swoim zabawkom bajkę, pociesza je czy zwyczajnie się nimi bawi.

Autor Ciumków… pochyla się nad światem małej dziewczynki i pokazuje jego specyfikę. Dorotka, prowadząc sama ze sobą dialogi, ożywia świat zabawek. Staje się dla lal mamą, która potrafi pocieszyć, utulić na dobranoc, zatroszczyć się. Czasem postać Dorotki jest jakby ukryta, jak w wierszu Wywiad. Możemy się domyślić, że bohaterka wzięła w ręce lalkę i misia, aby nimi zagrać wywiad dla czasopisma „Figle na co dzień”. Zabawy dziewczynki odzwierciedlają zainteresowanie światem dorosłych – modą, trendami (Rokendrolka) czy stylem życia (Barbie).

Bardzo lubię podpatrywać moją córkę, która podobnie jak Dorotka, odgrywa role, bawiąc się swoimi zabawkami – lalami, plastikowymi zwierzątkami z Lego Duplo czy czasem patykiem i piaskiem. Właściwie to paple coś pod nosem przy każdej zabawie… Dlatego wiersze Beręsewicza mi sie spodobały. Pokazują tę wyjątkową umiejętność dziecka, wchodzenia w role natychmiast, od ręki, bez zbędnych przygotowań i sztafażu.

Możesz kupić tutaj: Lalki Dorotki

Ilustracje: Marta Ostrowska
Oprawa: Miękka
Ilość stron: 24
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Skrzat
Wymiary: 24.0 x 21.0 cm
ISBN: 9788374376815

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz